Ja znam dwie definicje egoizmu. Tą potoczną i tą filozoficzną.
Najfajniejsi są Ci altruiści, którzy wymagają od innych żeby też altruistami zostali. Czysty, najgorszy z możliwych EGOIZM.
Oscar Wilde napisał/a:
Czerwona róża nie jest egoistką, pragnąc pozostać czerwoną różą. Byłaby straszną egoistką, gdyby chciała, by wszystkie kwiaty w ogrodzie były czerwone i były różami.
Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy.
Każdy który pragnie bym się zmienił, jest egoistą. Każdy który wymaga współczucia, jest egoistą. Każdy który wymaga by inni byli egoistami, jest egoistą. Żyjcie jak wam wygodnie.
Nie mamy obowiązku budzenia innych. Jeżeli taka ich wola, niech pozostaną tam gdzie są. Pomagajmy tym, którzy nas o to proszą, nie tym, którym wygodnie bez naszych moralizatorskich pogaduch.
Imię: Johann Gottlieb Goldberg
Wiek: 19 Dołączyła: 01 Lut 2007 Posty: 2655
Wysłany: 09-02-2008, 15:10
**MJ** napisał/a:
Macie lub mieliście kiedyś jakieś kompleksy?
Nie miałam, a może i kiedys miałam ale chyba dawno.
Teraz czuję się głupsza od wszystkich i głupio mi gadam z kimkolwiek.
Wydaje mi sie, że nie potrafie śpiweac, że źle gram na fortepianie.
Wszystko przez nauczycielke od forteopianu.
Straciłam wiare w to, ze cs umiem.
Razem z tym zaczęłam uważać, że jestem głupia.
Stałam sie jednym wielkim kompleksem.
Zdaję sobie sprawę z tego, że idealna nie jestem, ale nie mam kompleksów, bo po co mi one? Tylko życie utrudniają. Patrze realnie. Gdzieś za dużo ciałka? To trzeba zrzucić zamiast załamywać ręce kwicząc " jaka ja brzydka"
Mam kompleksy. Największy to na punkcie mojej figury, ale zamiast siedzieć i narzekać chodzę na siłownię i stosuję dietę. Innych nie posiadam, nie podoba mi się w sobie wiele rzeczy, ale nie mogłabym nazwać tego kompleksem.
_________________ dzieli nas szerokość naszych ramion.
Mam kompleks kompletnego braku jakiejkolwiek mobilizacji.
Coś takiego nie istnieje, jest to sprzeczne z tym, co robisz. Jednym problemem jaki możesz mieć, to przeniesienie motywacji w inny kontekst - zje.... strategia motywacyjna, pewnie spolaryzowana. Duża część osób motywuje się pod wpływem stresu i presji, wtedy kiedy jest im naprawdę źle.
Skoro wstajesz z łóżka, masz motywację by to zrobić, skoro jesz śniadanie, masz motywację by to zrobić etc. Motywowanie się to umiejętność, nie dar. Zazwyczaj połączenie pozytywnych odczuć(ucieczka przed negatywnym uczuciem jest pozytywna) z zachowaniem, bardzo często kinestetyczna.
Przedstaw sobie obraz tego, co chcesz zrobić, powiedz sobie pełnym entuzjazmu głosem jak będzie fajnie, gdy to zrobisz, a następnie wywołaj jakieś pozytywne uczucie w ciele. Jeżeli z tym ostatnim masz problem, przypomnij sobie sytuacje kiedy doświadczyłeś czegoś pozytywnego i zlokalizuj to w ciele.
Nadal jakies tam kompleksy mam.
Radzic sobie z nimi można gorzej jak ktoś Cię uświadamia w glupi kompleks.
Ja jestem chuda a moja siostra uważa że mam duze biodra i będe mieć jeszcze większe ;/
Nigdy tak nie uważalam nigdy mi to nie przyszło do głowy ale jak patrze w lustro i to się słyszy za sobą to staje się Twoim kompleksem...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum