Wysłany: 11-11-2006, 21:22 Kogo Kocha bardziej ?????
Mam poważny problem, a przynajmniej tak mi sie wydaje.... Chodzi o to, że jestem szczęśliwą mężatką, Kocham mojego męża najbardziej na świecie, chociaż jesteśmy ze soba dość krotko to wiele przeszlismy razem, to nas tak bardzo zblizyło do siebie!!! Nie jest on ideałem, w przeszłośći miał problemy ze środowiskiem przestepczym ale udało mu się z tego wyjść, skończył z tym dla mnie!!!!
Teraz mamy miesięcznego synka - Oskarka i wydaje mi sie że moj mąż juz mnie nie kocha tak jak kiedyś..... Czuje sie zepchnięta na dalszy plan, nie chce żeby to zabrzmiało jak zazdrość o właśne dziecko, bo Kocham mojego Maluszka Ukochanaego i zycie za Niego oddam ale czuje że mojemu mężowi juz na mnie nie zależy, tylko na naszym dziecku.....
Imię: Arturek ~~
Wiek: 20 Dołączył: 27 Lip 2005 Posty: 6669 Skąd: z miasta
Wysłany: 11-11-2006, 21:38
To co powiedziała Alicja, to może być przyczyna. Poza tym trzeba do tego dodać męską potrzebe posiadania męskiego potomka, która może teraz owocować właśnie fascynacją synem
_________________ „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro.”
"Na większą chwałę Bożą." Ad maiorem Dei gloriam.
jestem pewna że Tomek mnie Kocha ale czuje się w pewien sposob odepchnięta na drugi plan... a chciałabym żebyśmy (ja i dziecko) liczyli się dla Tomka tak samo...
_________________ Najpiekniejszą miłością jest miłóść z wzajemnośćią !!!
Myślę, że musisz to przeczekać, wszystko na pewno wróci do normy. I nie wyrzucaj mu tego, że jest zafascynowany synem, tylko np. staraj się spędzać z nimi razem czas, zebyście byli we trójkę a nię on z synem a ty obok.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
na pewno Cie kocha, zawsze wszystko sie zmienia jak na swiecie sie pojalwia dziecko ale kocha Cie wiec nie masz sie co martwic, moze teraz tego nie okazuje tak jak kiedys, bo wiadomo ze dziecko jest na pierwszym planie
_________________ Bo tylko dzięki Tobie żyję, jestem i oddycham...
do tego wszystkiego dochodzi fakt że jestem trochę młodsza od Tomka, ja mam 20 lat a on 28, dla mnie wiek nie gra roli, kocham go i nic tego nie zmieni ale być może powinnam mu powiedzieć o tym jak sie czuje w tej całej sytuacji...???
_________________ Najpiekniejszą miłością jest miłóść z wzajemnośćią !!!
Imię: Arturek ~~
Wiek: 20 Dołączył: 27 Lip 2005 Posty: 6669 Skąd: z miasta
Wysłany: 11-11-2006, 22:32
niepewna napisał/a:
jestem pewna że Tomek mnie Kocha ale czuje się w pewien sposob odepchnięta na drugi plan... a chciałabym żebyśmy (ja i dziecko) liczyli się dla Tomka tak samo...
Zazwyczaj to mężczyzni tak się czują po narodzeniu dziecka, gdy matki skupiają na potomku całą swoją uwagę. Nie ma czym się denerwować, tym bardziej, że teraz trzeba się dzieckiem dobrze opiekować, bo pierwsze miesiące życia bywają najważniejsze dla rozwoju.
niepewna, moim zdaniem powinnaś porozmawiać z Tomkiem. To w końcu Twój mąż i powinniście razem przeżywać i radości i troski. Porozmawiaj z nim, ale delikatnie, nie rób mu wyrzutów. On na pewno uznaje za naturalne to, że zajmuje się dzieckiem które jest krew z krwi i kość z kości jego i twoje.
_________________ „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro.”
"Na większą chwałę Bożą." Ad maiorem Dei gloriam.
no moze porozmawiaj z nim delikatnie, o tym co Ci nie pasuje, jak sie czujesz, na pewno to cos zmieni bo on mysli ze wszystko jest w porzadku ze jest tak jak dawniej i nie widzi tego ze Tobie jest gorzej
_________________ Bo tylko dzięki Tobie żyję, jestem i oddycham...
A ja proponuję żebyś zamiast rozpaczać wzięła się za siebie..
Kup sobie nowe ciuszki, skocz do kosmetyczki, fryzjera itd. itp... zobaczysz wystarczy jeden taki dzień - a Twój mąż zacznie dostrzegać (nie oderwie od Ciebie oczu ) Ciebie jako kobietę a nie jedynie jako matkę jego dziecka.. które zreasztą oboje kochacie..
nie no gorzej by było jakby olewał to dziecko Wasze.
nie powinnaś się martwić. myślę, że kocha Was obojga. a że dziecko jest jego pierwszym dzieckiem- zatem na nim skupia 100% swojej uwagi.
_________________ Nie wiem dlaczego był czas, że przestałam wierzyć w Miłość.
Głupia byłam.
Miłość istnieje moi Mili. Nigdy w Nią nie wątpcie.
vievia, ja myśle, że to nie jest typowa zazdrość akurat o dziecko.
to jest po prostu zazdrość, że on interesuje się Kimś innym bardziej od niej. w tym przypadku akurat jest to ich dziecko, ale myśle, że gdyby to był kolega, sąsiadka, praca- jej zachowanie byłoby takie samo.
_________________ Nie wiem dlaczego był czas, że przestałam wierzyć w Miłość.
Głupia byłam.
Miłość istnieje moi Mili. Nigdy w Nią nie wątpcie.
Nie mozna być zazdrosną o dziecko... według mnie to troche chore. Rozumiem zazdrość o inną ale o wasze własne dziecko? No ludzie...
Mylisz się!!! to nie jest zazdrość o Nasze dziecko!!!! Nie można być zazdrosnym o dziecko i ja z całą pewnością nie jestem!!!! Kocham swojego synka i jestem w stanie oddać życie za Niego, w zadnym wypadku nie jestem zazdrosna o Niego. Poprostu czuje że coś się zmieniło w moich relacjach z mężem!!!!! Probowałam z Nim o tym porozmawiać ale Tomek uważa że nie ma zadnego problemu!!!
_________________ Najpiekniejszą miłością jest miłóść z wzajemnośćią !!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum