Przeczytałam temat i to co do tej pory radziły Ci dziewczyny Justyno ....sytuacja nie jest prosta jak mi się wydaje, bo może się na to składać naprawdę dużo elementów zaburzających Wasze relacje (Wasze zarówno w sensie Ty i jego mama jak i Ty i on)...
po pierwsze już samo to, że on jest jedynakiem...niektórzy rodzice przechodzą (niestety) okres zazdrości o swoje dziecko, gdy decyduje się ono wejść z kimś w związek...Tym bardziej, że dla tej kobiety jest to jej jedyne dziecko, oczko w głowie i chciałaby dla niego jak najlepiej...najlepiej oczywiście w jej przekonaniu z tego co wyczytałam i bez uwzględnienia jego potrzeb...bo jak czytałam o tych powodach, dla których Cię nie lubi no to są one z lekka niepoważne i na zasadzie "nie lubię Cię "bo..." i nawet nie staraj się tego naprawiać bo jak nie będzie tego "bo..." to znajdę sobie i tak inny powód"
po drugie może do tego dojść fakt śmierci ojca tego chłopaka...w tym momencie Twój chłopak jest dla niej jedyną podporą....i mimo iż może nie był to główny powód dla którego jego mama Cię nie lubi/ nie akceptuje to może dojść fakt, że jesteś w sumie w jej oczach osobą która planuje zabrać jej kogoś kto jest dla niej jedynym oparciem....co może jeszcze potęgować niechęć do Ciebie
No a z drugiej strony osoba samego chłopaka...no bo niby Cię kocha, ale myślę że troszkę może tu też grać kwestia wygodnictwa...przyzwyczaił się do tego że mu mamusia pod nos podtyka wszystko i się o niego troszczy to się boi jej narazić żeby ich relacje się nie pogorszyły....z drugiej strony ma kogoś bliskiego (Ciebie) i też mu z tym dobrze, więc chcąc to zachować jak najdłużej unika sytuacji które mogłyby doprowadzić do tego iż doszłoby do konfrontacji i do podjęcia decyzji co jest dla niego priorytetem...mimo iż staram się to zrozumieć to idzie tu bardzo na łatwiznę bo tak się nie da całe życie...i będzie to na pewno Wasze relacje związkowe pogarszać (bo jak piszesz nie jest Ci już z tym dobrze)
Wiem, że może to dla Ciebie być niewygodne bo zrozumiałe jest że chciałabyś z matką swojego mężczyzny żyć dobrze...jednak patrząc na to obiektywnie...kurcze Ty wcale nie musisz się z nią przyjaźnić...mało tego nie musisz do niej z czułością mówić per "mamo" gdyby doszło do Waszego ślubu...ważniejsze o wiele od tego jest to żeby z tym chłopakiem było Ci dobrze i żeby nie doszło do takiej sytuacji że ta kobieta będzie bardzo ingerowała w Wasze przyszłe życie
Trudnością, którą ja bym rozwiązywała na pierwszym miejscu jest kontakt z tym chłopakiem i umiejętność rozmawiania nawet na takie niewygodne tematy aby dojść do jakichś sensownych i zadowalających dla obu stron rozwiązań. To jest to co mogę Ci poradzić na początek...bo jeśli Wasze relacje będą szwankowały na tak ważnym poziomie jak porozumienie no to nie wróży to za wesoło dla przyszłego Waszego życia jeśli byście się na nie zdecydowali
Wybacz długiego posta, ale nie potrafiłam się bardziej streścić przy tylu rzeczach pobocznych które przy okazji dotychczasowej dyskusji wyszły.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Po części rozumiem twojego chłopaka. Mój ojciec zachowuje sie tak jak jego matka. Tyle, że on posuną się do sprawdania P. w kartotekach policyjnych. Też nie zapraszam prawie nikogo do domu, bo ojcies sobie tego nieżyczy. Moja matka zna i lubi mojech chłopaka, ale ojcu go nie przedstawiłam osobiście i nie mam jak narazie takiego zamiaru. Ze mną jest o tyle lepiej, że powiedziaalm P. jaka jest sytuacja i on to zrozumiał. Na twoim miejscu przyparłabym go do muru i kazała powiedzieć dokładnie o co chodzi. Zwłaszcza, jeśli planujecie wspólną przyszłość.
_________________ jeśli dziś masz dobry dzień chcę byś zaraził, zaraziła mnie.
gupia kretynka
ciekawie opisalas swojego chlopaka nie pracuje jest wygodny obiadki mamusi itd. wiec jak chcesz planowac z nim przyszlosc? kto bedzie pracowal na rodzine ty? gdzie bedziecie mieszkac? on chyba jest bardzo zwiazany z mama na zasadzie wygody. najlatwiejszy sposob by nic ci nie powiedziec i zatrzymac przy sobie to szantaz znienawidze mame, bo wiesz ze tylko ona mu zostala. chlopak jest niezlym aktorem jak dla mnie i egoista na dodatek utrzymuje sytuacje najwygodniejsza dla siebie tzn. mama (czyli jak napisalas obiadki kasa itd.) plus dziewczyna ktora trzyma z daleka (czyli ma co pobzykac itd.) sprzedaje ci gadki o slubie itd zeby cie utrzymac plus szantaz genialne! a to ze cie cos boli to tak naprawde ma gdzies bo i tak nic ci nie mowi,
to ze jego mama cie nie lubi wiesz tylko od niego czy ona tez dala ci to do zrozumienia?
bo moza tak byc ze ona wcale nie jest takim potworem, moze on jej powiedzial ze nie ma juz dziewczyny, bo np gdyby powiedzial mamie ze planujecie slub itd to ona kazalaby mu sie wziac do roboty i skonczyloby sie ssanie cycusia mamusi?
Dziękuję wszystkim za rady..bardzo mi pomogliście. pozdrawiam
[ Dodano: 13-12-2007, 08:35 ]
Dzięki temu że tu napisałam, zrozumiałam jedna ważna rzecz... ze mimo tego wszystkiego o czym tu pisałam. Kocham swojego chłopaka i przez takie błachostki z którymi da się jednak żyć nie mam zamiaru stracić najwspanialszej osoby na świecie, której tak wiele zawdzięczam. pozdrawiam
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8260 Skąd: Kraków
Wysłany: 13-12-2007, 10:17
Ech... jak dla mnie on po prostu Cię okłamuje.
Przynajmniej z tego, co napisałaś.
Poza tym 23-letni facet powinien być juz nieco bardziej samodzielny- tymczasem mamunia nadal kładzie mu wszystko pod nosem. Taki pasożyt.
Kiedyś mamunię zastąpisz Ty, jeśli niczego nie zmienisz. Albo o ile on wcześniej Cię nie rzuci.
Hmmm... Wydaje mi się, że on Cię nie zaprasza, bo boi się, że jego matka może zrobić Ci jakąś przykrość. Skoro nie lubi Cię z powodu głupot, to najwidoczniej jest "mamusią swojego kochanego synusia". Nie chce, żeby ktoś jej odebrał jej jedynaka! Takie teściowe są niestety najgorsze:/ Ona zapewne będzie próbować, żeby nic z Waszego związku nie wyszło... A to dlatego, że nie jesteś "idealna" (bo osoby idealne nie istnieją...) - a tylko z kobietą perfekcyjną (czyli wyimaginowaną:P) jej synuś kochany powinien być.
Jakoś tak się to przedstawia. Nie radziłabym Ci przychodzić do niej samej z wizytą, bo zapewne jak tylko wyjdziesz, to zadzwoni to Twojego faceta i powie mu, jak to się wprosiłaś do niej itd...
Jeśli Twój facet nie jest od niej uzależniony (czyli nie jest typowym maminsynkiem), to Wasz związek ma szansę! Ale nie licz na to, że Twoja przyszła teściowa zostanie Twoją przyjaciółką:/
Imię: groszek:D
Wiek: 18 Dołączyła: 17 Gru 2007 Posty: 8 Skąd: z domu
Wysłany: 17-12-2007, 17:49
ehhh...jak już tu parę osób pisało on jest jedynakiem, więc to normalne że jego mama ma taki a nie inny stosunek...powodem też może być śmierć jego ojca...
ale najlepiej było by z nim o tym porozmawiać może razem coś wymyślicie...
ale skoro ten temat jest burzliwy...
to według mnie nie należy go unikać tym bardziej...
tak to będzie sie to ciągnąc w nieskończoność a tak to będzie jedna porządna awantura albo kilka w najgorszym przypadku ale przynajmniej problem sie rozwiąże...
a czasami inaczej sie nie da:/
i kłótnia musi być jak nie ma innego wyjścia !
powodzenie
_________________ Pożądasz nie tego, co widzisz, lecz tego, co sobie wyobrażasz...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum