tóz jak czêsto siê k³ócicie ze swoj± drug± po³ówk±
Praktycznie codziennie o jakie¶ pierdo³y.
Tylko, ze to raczej jest wymiana zdañ.
A dlaczego nazwa³am to k³ótni±?
Bo jestem ma³o cierpliwa.
Je¶li co¶ nie jest po mojemu to od razu podnoszê g³os.
Zazwyczaj wystarczy daæ mi 5 min.spokoju na uspokojenie i jest dobrze.
Takie powa¿niejsze k³ótnie.
Chyba z trzy.
Ostatnia najgorsza.
Nawet po najgorszych wyja¶nienie ca³ej sprawy nastêpuje nastêpnego dnia.
Bo nam chyba pomimo tego wszystkiego na sobie zale¿y.
Czy ja wiem czy to mo¿na k³otni± nazwaæ a je¶li ju¿ to jest to z zazdro¶ci.
Mój misiek czasami sie obra¿a ale kto¶ zawsze miêknie przewa¿nie ja
Nie pamiêtam zeby¶my byli wiêcej ni¿ jeden dzieñ kiedy¶ pok³óceni.
_________________ ,,Nawet je¶li czasem trochê siê skar¿ê – mówi³o serce – to tylko dlatego, ¿e jestem sercem ludzkim, a one w³a¶nie s± takie''. . .
dajcie spokoj nie ma powaznego zwi±zku bez k³otni... klotnie sa zawsze a jak ich nie ma to raczej jest cos nie tak.Czasami nawet jak nam sie wszystko podoba to szukamy dziury w ca³ym dlatego k³otnie sa nieuniknione a jezeli ich nie ma to zwi±zek jest troche sztuczny... ja zaczalem klocic sie ze swoja dziewczyna jakos po 3 miesiacach... i klocimy sie do teraz.to wzmacnia zwi±zek. sztuka jest nie wygrywac w k³ótniach tylko umiec sie pogodziæ i przyznaæ siê do b³êdu.. jezeli tego nie potrafimy to... takie jest moje skromne zdanie na ten temat ..
_________________ Ain't no sunshine when she's gone..
Ostatnio zmieniony przez Tordor 12-01-2007, 17:08, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
Imiê: Micha³
Wiek: 18 Do³±czy³: 23 Sie 2006 Posty: 450
Wys³any: 12-01-2007, 17:12
Tordor napisa³/a:
dajcie spokoj nie ma powaznego zwi±zku bez k³otni... klotnie sa zawsze a jak ich nie ma to raczej jest cos nie tak.Czasami nawet jak nam sie wszystko podoba to szukamy dziury w ca³ym dlatego k³otnie sa nieuniknione a jezeli ich nie ma to zwi±zek jest troche sztuczny... ja zaczalem klocic sie ze swoja dziewczyna jakos po 3 miesiacach... i klocimy sie do teraz.to wzmacnia zwi±zek. sztuka jest nie wygrywac w k³ótniach tylko umiec sie pogodziæ i przyznaæ siê do b³êdu.. jezeli tego nie potrafimy to... takie jest moje skromne zdanie na ten temat ..
Ale przecie¿ nie chodzi mi/nam o to czy jest jaka¶ para która siê nie k³óci³a nigdy, bo pewnie takiej nie ma.
Taka k³otnia, któr± mo¿na nazwaæ k³ótni±, a nie wymian± zdañ chyba po miesi±cu. Ale nie moja wina to by³a i bardzo ma³o przyjemne... na szczê¶cie po pó³godzinie siê dogadali¶my, nie spodoba³o siê k³ócenie, wiêc jeszcze bardziej siê staramy
Co nie znaczy, ¿e to siê nie powtórzy³o...
Zdarzylo nam sie posprzeczac i w tej samej dyskusji dojsc do porozumienia.. Wlasciwie to byla raczej wymiana zdan.. ktora traktowalismy powaznie choc mowilimsy troche zartem..
Za mlodym zwiazkiem jestesmy zeby mowic o jakis powaznych kluoniach.. najgorzej jesli taka klotnia wypadlaby na PMS... oooj.. ciezko wtedy ze mna, choc wiem z doswiadczen, ze nawet jesli dochodzi do sytuacji konflikotywch miedzy mna a kims na kim mi zalezy to raczej staram sie wyjasniac wszystko od razu maxymalnie starajac sie panowac nad emocjami.. choc czasem podniose glos... Nie wiem, czy moj mezczyzna bedze mial tyle cierpliwosci, zeby drazyc temat jak np. moja mama.. Kiedys sie dowiem, choc mam nadzijee do tego czasu popracowac nad soba by nie reagowac zbyt emocjonalnie lub wyzyc sie przed
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum