nie ma dowodow na to, by brak instynktu byl choroba. toczy sie natomiast dyskusje na temat tego czy instynkt macierzyski jest rzeczywiscie kwestia wyplywajaca z natury czy jest to kwestia wplywu naszej kultury. nie da sie natomiast zaprzeczyc, ze aktualnie istnieje spora presja spoleczna odnosnie tego by kobiety rodzily dzieci (a ze strony rzadu przyjmujaca oblicze: niewazne za co, niewazne czy chcesz, wazne by duzo).
Dowód wynika z logiki, brak potrzeby posiadania dzieci prowadzi do ich braku ewenutualnie odrzucenia gdy się narodza w prostej lini prowadzi to do braku bezpieczeństwa na starość.
Taki instynkt musi wynikac więc z natury a nie wyuczonej kultury, choociaz może się łączyć
z elementami kulturowymi i wzmacniać lub osłabiac dany intynkt.
Z presją społeczną się nie zgodze, rodzenie dzieci nie jest w modzie, utrudnia kariere zawodową uniemozliwia bycie 'wolnym' zreszta coraz mniej ludzi potrafi sie dziećmi zaopiekować.
Cytat:
chec u mnie nie wystepuje, predyspozycji nie zauwazam, zatem dla mnie i dla ewentualnego potomka, najlepszym rozwiazaniem jest niedopuszczenie do zaistnienia ciazy i macierzynstwa w moim wydaniu.
podsumowywujac: dla jednych moge byc chora, dla innych niepelnowartosciowa, a z mojego punktu widzenia to pelen racjonalizm.
Podsumuwując cywilizacja zabija naturalne intynkty ochronne u ludzi, stad u niektóych kobiet zaczyna się zauważać brak instynktu macierzyńskiego, zdecydowanie jest to szkodliwe ze względów które opisałem wcześniej, zreszta na niz demograficzny tez wpływ mają przymusowe składki emerytalne, ludzie nie rodza dzieci bo i tak myśla że dostaną kase na starość.
Gdyby wszystkie kobiety zatraciły instynkt macierzyński to doszłoby do katastrofy gdyż nie chciałyby rodzić/wychowywać dzieci co doprowadziłoby do wyginięcia danego społeczenstwa, dlatego też brak instynktu macierzyńskiego jest czymś niepożądanym.
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3256
Wysłany: 18-08-2007, 19:26
alakcairiel napisał/a:
mnie teraz zciska w sercu, dy widze dziecko, ale jestem jeszcze za mloda, aby byc matka. bede sie bad tym 'glebiej' zastanawiac, gdy bede miala 25 lat
To tak samo jak ja Do szaleństwa kocham małe dzieci, ale poczekam, aż skończę studia i ogólnie jak będę gotowa na to nie tylko psychicznie, ale i finansowo.
Nie jestem do tego jeszcze dojrzała. Ze strachu, że będę miała rozstępy, chyba bym poroniła. Po tym chociażby to widać. Myślę, że wiek mniej więcej 25 lat jest idealny, by zacząć się nad dzieckiem zastanawiać i przygotowywać się już na nie...
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007 Posty: 1025 Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 29-08-2007, 10:40
diva-licious napisał/a:
mysle ze miedzy 23-24 (jak tych latek dozyje) bd sie hajtac
hajtać czyli brac slub(bo moze dla niektórych to cos innego) to tak.. ale dzieci pózniej. Mnie mama urodziła w wieku 29 lat i wydaje mi się, ze to odpowiedni wiek.
To chyba też zalezy ile chce sie miec dzieci.. jak duzo to trzeba wczesniej zacząć .
_________________ "A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum