dla mnie naaaaaaajwspanialszym sportem swiata jest jezdziectwo!!!!! zaczelam jak mialam 9 lat, jezdzilam w klubie sportowym, ale niestety zaczelo sie robic za drogo i narazie moge sobie tylko pomarzyc
a oprocz tego to strasznie chcialabym nauczyc sie strzelac. kiedys probowalam ale tylko z wiatrowki. bylo ok, ale wolalabym z czegos fajniejszego
Tia ... ja strzelałem z kumplami do gołębi .. sasiadka kumpla doniosła na policje że do ludzi strzelamy i nas na posterunek szachneli ... powiem że było zabawnie ... tylko jak wruciłem na chate to było "niesyto"
Po mojej wizycie na komędzie stwierdzam :
"Tajniacy to najbardziej polewkowa policja we wrocku ... nie idzie tam bez banna na japie wytrzymac słuchając jak sobie jaja z dresów , narkomanów i złodziei robia :
:D:D:D
Nas traktowali jak dzieciarnie ale i tak było spoko
Ja Woleł bym się nauczyć z łuku strzelać ... to jest dopiero sport
_________________ "Trzymam skronie, tam - w koronie chmur i gromów"- Juliusz Słowacki
Ja kiedyś tam... ho ho ho czasu trenowałem JUDO... ale po kilku latach przestałem, a patrząc na moją decyzje z perspektywy czasu... moge powiedzieć, że to była bardzo głupia decyzja.
Hmm, a jak narazie zamierzam się wybrać na ścianke ale to już zależy od mojej nogi
ja np interesuje sie najbardziej Karate-do Kyokushinkai-kan (bardzo rozszerzona nazwa), m.in. dlatego, ze mamy fantastycznego trenera. poza tym cwiczenia rozwijaja wszystko: sile umyslu i ciala.
drugim sportem jakim sie interesuje (jednak nie moge jeszce w nich uczestniczyc) jest sport motorowy. troche drogi szpas, ale zabawy daje i adrenaliny co nie miara. jak ktos jets fascynatem samochodow - to i tego bedzie milosnikiem.
podobnie jest z rowerami. to zgubna rzecz jezdzilem dosc intensywnie przez pagory i gory rowerem co dzien (dane : 50 km/1h40min - Vśr: 25kmph - Vśr na prostej: 35-45kmph) i to doprowadzilo do tego, ze mam rozwalona chrzastke w kolanach zwyrodnienie przeciazeniowe stawu kolanowego, jak to lekarz rzekl...
no ale mniejsza o to...
dodatkowo lotnictwo sportowe i downhill wraz z jazda przelajowa (czy jakos tak; po wertepach)
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
Wow fajne masz hobby ja tam bym sobie też takie karate potrenował szkoda, że nie ma unas żadnego senseja. Jestem tylko ciekaw po co sie uprawia taki sport po to aby walczyć o medale czy łazić po ulicach i lać się. Jak dla mnie ta pierwsza wersja jest bardziej odpowiednia no chyba że do samoobrony przed napaścią bo dla mnie chodzi za dużo chłystków ktrórzy się panoszą bo widzą jak przywalić.
w jakim wieku? ja zaczalem w 6 klasie szkoly podstawowej. az zaczelo sie to tak: bylismy gdzies na przechadzce i moj tata zobaczyl plakat rekrutacji na treningi. zobaczyl nazwisko sensei, ktory jest jego dobrym znajomym, z ktorym nie mial kontaktu 19 lat (od tamtego czasu), kiedy mu to sensei szczeke zlamal (efektem jest, ze do dzis musi nosic wasy, by korygowac wyglad).
postanowil, ze pojdziemy na pokaz, ktory byl oglaszany. poszlismy i bylismy zachwyceni. w tym ja od zaraz chcialem cwiczyc...
moj brat (4 lata mlodszy) albo sie bal albo mu sie nie chcialo...
w kazdym razie ja do grudnia poprzedniego roku cwiczylem 5 czy 6 lat karate kykushin. ale musialem przerwac, gdyz mialem klopoty z kolanem. staram sie wznowic trening, ale rekonwalescencja jest cholernie dluga (glownie przez zapominalstwo i ciagłe 'urlopy' lekarzy i rodzicow). tak to po roku bylbym zdrów!
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum