motywuje sie od paru godzin i nic..
dupa dupa dupa..
zaraz będe sie uczyć..
moją jedyną motywacją jets to ze musze zdac nic innego..
mama nie ujrzy tych wszystkich nieobecności bo wywiadówka już była a na świadectwie tego nie piszą.. uff..
miłam niedawno fajna motywacje, ale chlopak mnie zlał i z motywacji nici
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
Imię: olek
Wiek: 20 Dołączyła: 28 Sie 2006 Posty: 1972
Wysłany: 03-06-2007, 19:22
kamasutra napisał/a:
motywuje sie od paru godzin i nic..
1. wyłącz komputer.
2. Rozplanuj sobie po kolei co masz zrobić. Godzina po godzinie. Ucz się najlepiej godzinę i 10-15 minut przerwy.
3. Rób sobie jakieś nagrody za materiał który już opanowałaś. Serio- działa. Ja się tak uczyłam dla samego smaku ulubionych czekoladek których nie jadłam od 6. roku życia. Dałam radę.
4. Pomyśl sobie, że jak jutro napiszesz to dobrze, będziesz miała powody do świętowania, a jak nie, cały tydzień do dupy.
1. wyłącz komputer.
2. Rozplanuj sobie po kolei co masz zrobić. Godzina po godzinie. Ucz się najlepiej godzinę i 10-15 minut przerwy.
3. Rób sobie jakieś nagrody za materiał który już opanowałaś. Serio- działa. Ja się tak uczyłam dla samego smaku ulubionych czekoladek których nie jadłam od 6. roku życia. Dałam radę.
4. Pomyśl sobie, że jak jutro napiszesz to dobrze, będziesz miała powody do świętowania, a jak nie, cały tydzień do dupy.
dziekuje :)ide się uczyć:)
wyłaczam to wszystko i ide
dobre sposoby masz
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
no widzisz i dobrze posłzo matma zdana choć w sumie nic nie napsiałam nawet kartki nie zdąrzyłam podpisac:P
ekonomika też jeszcze tlyko troche i będzie dobrze..,:)
dziś nie muszę się uczyć
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
no cóż, zmotywować się do nauki jest trudno i łatwo - jak dla kogo
ja mam sposoby ^^
np. najpierw rozrywokowa rozrywka, tak, zeby zapomniec o szkole, potem przeczytanie zadania domowego, rzucanie ksiazka po pokoju (czyli - wyzycie sie) i zabranie sie do nauki. to zalezy tez od tego, jak komu co wchodzi do glowy.
bo ja moglabym wykuc 30 dat z histy na pamiec i nie zapomniec ... zdarzalo mi sie to czasem w tym roku, bo ostra mamy historyczke. natomiast z matmy potrzebuje pomocy, zwykle lookam na odpowiedzi z tylu ksiazki i dopiero wtedy biore sie za nauke i probuje az osiagne porzadany wynik. roznie bywa.
ale najlepsza metoda motywacji to nie-motywacja
mechaniczne uczenie sie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum