Wysłany: 12-03-2006, 17:54 Jak waszym zdaniem najlepiej oszukiwać nauczycieli?
Każdy kiedyś ściągał na klasówce, może nie każdy jest z tego dumny... ale ja do tych osób sie nie zaliczam. Ściągałem, ściągam i będę ściągał! Proponuje więc aby się wymienić wiedzą odnośnie tego "rzemiosła"... i pomóc sobie nawzajem!
_________________ Każda Władza To GWAŁT Na Ludzkości!!!
... przezroczysty długopis za 1 zl - wkladasz sciąge do środka...
....piszesz lekko oluwkiem sciage na kartce
....miedzy palcami - zawsze skutkuje nawet przy odp przy tablicy..
_________________ Ain't no sunshine when she's gone..
Imię: ~EveLinaaa~
Wiek: 18 Dołączyła: 09 Mar 2006 Posty: 3483 Skąd: z Holiłudu
Wysłany: 12-03-2006, 21:17
mnei to tam zawsze facet podpowiada...:P<lol>ostatnio na egzaminie próbnym do liceum facet mi podpowiadał:P
a jesli chodzi o ściągi to proponuje z głowy..:P
w komórce se zapisuje i jak jest spr to mówe ze chce do łazienki ( bo u nas telefony zabieraja nawet na przerwach) i jak wyjdę to sobie czytam albo nawet w klasie z telefonu czytam:P
zazwyczaj za mną siedzą kujony wiec odwracam sie do tylu
Przede mną siedzi "dwumetrowy" kolos, kartka jest w formacie A4 (spradzian), a pod kartką dwuwarstwowa ściąga w formacie A5. Oczywście babka nic nie widzi, bo kolos mnie zasłania. A choćby babka chodziła po klasie, to i tak kiedyś będzie dogodny moment, a wtedy podnoszę sprawdzian, a tam ściąga ładnie sobie leży . W mojej szkole skutkuje, szczególnie na niemieckim .
ja ściągam z piórnika. z zeszytu położonego na kolanach lub z otwartej ksiązki:D.... tylko czasem muszę się naprawdę starać, ale ogólnie nie mam ze ściąganiem problemów:D...
powodzenia:D
Najlepiej wogóle nie oszukiwac i wziąść się za nauke.
Ty też byś mógł się za nią wziąć
A ogólnie nie ściągam. Bo:
1. nie potrafie.
2. wole się nauczyc i nie przeżywac stresow związanych ze sciąganiem.
Być moze w liceum moje zdanie się zmieni..ale to się zobaczy
Ostatnio zmieniony przez Nienna 13-03-2006, 13:42, w całości zmieniany 1 raz
Mam taką zasadę, że ogólnie nie oszukuję ludzi a nauczyciel to też człowiek.
rozumiem, jednak moim zdaniem ściąganie to taka bardziej skrajna, łagodnijsza forma oszukiwania bo:
1) Większości nauczycieli wcale nie interesuje jak CI ten sprawdzian wypadnie, ich zdaniem zrobili swoje.
2) Nie czynie im tym żadnej krzywdy. Wyższa średnia klasy to lepsza pozycja nauczyciela.
3) Mam nieszczęście spotykać takich nauczycieli, którzy kartkówki sprawdzają na odczepnego, i zaniżają ocene.
4) Są przypadki, że nauczyciel za punkt honoru uważa postawienie paru butów, to też nie jest zbyt uczciwe.
_________________ Każda Władza To GWAŁT Na Ludzkości!!!
Ja jednak może jestem staroświecka, lecz nadal sądzę, że uczę się dla siebie a nie dla nauczyciel.
Parys napisał/a:
2) Nie czynie im tym żadnej krzywdy. Wyższa średnia klasy to lepsza pozycja nauczyciela.
A nie sądzisz, że to nieuczciwe w stosunku do osób nie ściągających?
Parys napisał/a:
4) Są przypadki, że nauczyciel za punkt honoru uważa postawienie paru butów, to też nie jest zbyt uczciwe.
Ja jednak wolę patrzeć, czy moje postępowanie jest uczciwe a potem oceniać innych.
Gdyby wszyscy podchodzili, do tego tak, że inni postepuja źle to dlaczego ja mam tak nie postępować? To ten świat pełby pelny oszustow i nikomu nie można byłoby nikomu zaufować.
Ostatnio zmieniony przez alter ego 13-03-2006, 19:37, w całości zmieniany 1 raz
Wiesz kiedy ostatni raz w życiu ściągałem? Kiedy chodziłem do 5 klasy podstawówki. Wole już troche się pomęczyć i przeczytać temat lekcji niż mieć nerwy, że mnie złapią na ściąganiu. I tyle O.
Ja jednak może jestem staroświecka, lecz nadal sądzę, że uczę się dla siebie a nie dla nauczyciel.
kwestia poglądów, ja także nie uczę się dla nauczyciela, uczę się dla siebie. Sa jednak takie przedmioty i takie tematy, które nawet w najmniejszym stopniu nie wzbudzają we mnie zainteresowania, nie lubie ich i nie mam ochoty na ich wkuwanie, ale mimo to musze je zaliczyć i mieć względnie dobrą ocene... wtedy ściągam. Nie chce marnowac swojego czasu na metode "zakuć, zaliczyć, zapomnieć" poprostu ściągam. Z przedmiotów, które lubie dawno już wybiegłem poza program.
alter ego napisał/a:
A nie sądzisz, że to nieuczciwe w stosunku do osób nie ściągających?
myśle, że nie, onie mają swoją ocene popartą wiedzą i zamiłowaniem, a ja tylko pusty stopień, który pozwoli mi na bezstresową egzystencje w szkole. Ściągam z własnych ściąg - to też rodzaj przygotowania.
alter ego napisał/a:
Ja jednak wolę patrzeć, czy moje postępowanie jest uczciwe a potem oceniać innych.
Gdyby wszyscy podchodzili, do tego tak, że inni postepuja źle to dlaczego ja mam tak nie postępować? To ten świat pełby pelny oszustow i nikomu nie można byłoby nikomu zaufować.
Wydaje mi sie, że wyolbrzymiasz sprawe! Ściągi to raczej forma radzenia sobie, i nie każdego kto z nich korzysta trzeba stawiać na półce ze zbrodniarzami.
alter ego napisał/a:
uczę się dla siebie a nie dla nauczyciel.
bardzo słusznie, dlaczego więc się tak sugerujesz ich zdaniem? ocena to słaby miernik twoich umiejętności.
_________________ Każda Władza To GWAŁT Na Ludzkości!!!
myśle, że nie, onie mają swoją ocene popartą wiedzą i zamiłowaniem, a ja tylko pusty stopień, który pozwoli mi na bezstresową egzystencje w szkole. Ściągam z własnych ściąg
Tak, tylko, że teraz jest taki użądzony świat, że nikt nie wnika czy umie się, tylko w ocenę i papierki ukonczenia tych wszystkich kursow itp i itd. Jest wyścig szczurów,i osoby uczciwe są trochę pokrzywdzone na starcie.
Parys napisał/a:
Wydaje mi sie, że wyolbrzymiasz sprawe! Ściągi to raczej forma radzenia sobie, i nie każdego kto z nich korzysta trzeba stawiać na półce ze zbrodniarzami.
Nie ze zbrodniarzami, ale sciąganie jest dla mnie formą oszustwa i zakłamania. I tylko w Polsce tak "lekko" traktowane. Chyba nie zaprzeczysz, że nie jest to zbyt poprawne zachowanie. I szlag mnie trafia jak widzę, że ktoś się uczy i bardzo stara i mu coś nie wychodzi a inna osoba ściąga i ma z tego tylko korzyści.
Parys napisał/a:
dlaczego więc się tak sugerujesz ich zdaniem? ocena to słaby miernik twoich umiejętności.
No cóż, może i słaby, ale za to bardzo ważny. Ale nikt mnie nie przyjmie na studia, bo zapewnie go, że dużo umiem a oceny mam słabe bo mi na nich nie zależy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum