jak walczyć z nieśmiałością?? odp jest najprostsza jaką może sobie wymarzyć każdy filozof i psychoanalityk: "postawić się na miejscu ludzi, którzy mają jeszcze gorzej lub po prostu skonfrontować się ze strachem, lękiem, nieśmiałością". Ja nigdy chyba nie miałem kompleksów i gdyby ktoś miał takie problemy jak ja w wieku 17 lat to chyba by się załamał na dzień dobry:] jeżeli mi się coś w sobie nie podoba to to przełamuję i nigdy nie ulegnę bo życie ma więcej problemów niż tylko moja osoba.
"postawić się na miejscu ludzi, którzy mają jeszcze gorzej lub po prostu skonfrontować się ze strachem, lękiem, nieśmiałością"
no nie, nie wszyscy tak sobie mogą... jedni mogą byc przewrazliwieni i na mysl o ludziach co maja gorzej jeszce bardziej sie zamykaja w sobie. najwieksza czesc jednak, w tym ja, w ogole nie mysle, o tych co maja gorzej, bo czy to niby ma byc pociecha, ze ktos ma gorzej? takie zerowanie wewnetrzne na czyims nieszczesciu. po prostu im wspolczuję, ale nie bazuję na ich chorobie, byle tylko podniesc swoje ego. szukam jakichs zajec w ktorych bede dobry i staram sie byc bardziej otwarty, rozmowniejszy chocby z osobami z mojego otoczenia. gdy mam ochotę glosniej powiedziec swoja rację, czasem na forum mnie przytyka, ale coraz czesciej jakby "wychylam glowy" i co widze? nikt mi nie chce przywalic. no, moze nie zawsze tak jest, bo znam jednego co broni swoich absurdalnych racji, ale w tedy po zauwazeniu, ze ta osoba nie jest odpowiednim kandydatem do rozmowy - pzrerywam ja. przez ulice ide z podniesiona glowa i patrze nieraz ludziom w oczy. mozna dostrzec m.in. charakter. jak odwroci wzrok wczesniej - to znak, ze czuje lekki strach lub obojetnosc, niezainteresowanie, jesli bedzie trzymal dalej, tzn ze to moze byc ooba zaciekla w swych przekonaniach. mzoe, ale nie musi. najlepsza metoda nie jest wcale postawianie sie w miejscu osob, ktore maja gorzej, a po prostu - rozmowa... wiem, jak zawsze mowic jest latwo, ale taka jest cholerna prawda. rozmawiac mozna i z kobietą, nawte ta najladniejsza, niekoniecznie musi sie to brac jako prawdopodopodobienstwo bycia z nia w partnerskim zwiazku... po prostu rozmowa...
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
czytałeś kiedykolwiek jakąkolwiek książkę o psychoanalityce albo psychologii??
akurat czytalem bywam na forach psychologicznych, bo staram sie zrozumiec m.in. swoje zachowanie, ktore jest bezposrednio z tym zwiazane
jesli uznales to za czepialstwo - przepraszam.
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8886 Skąd: Kraków
Wysłany: 10-10-2006, 13:03
Dominican napisał/a:
przez ulice ide z podniesiona glowa i patrze nieraz ludziom w oczy. mozna dostrzec m.in. charakter. jak odwroci wzrok wczesniej - to znak, ze czuje lekki strach lub obojetnosc, niezainteresowanie, jesli bedzie trzymal dalej, tzn ze to moze byc ooba zaciekla w swych przekonaniach.
Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby ktoś w kogo twarz patrzę na ulicy- oczywiście nie natrętnie- "oddał" spojrzenie.
Intersowałem się trochę psychologią i dobrze by było przeczytać książkę Sztuka nawiązywania pierwszego kontaktu-znajdziesz w dobrej bibliotece miejskiej lub w sklepach internetowych. Musisz sobie uświadomić co jest przyczyną twojej nieśmiałości, nieśmiałość jest zakodowana w twojej podświadomości kiedyś była zachowaniem akceptowanym przez ciebie gdy byłaś małym dzieckiem, wiąże się to także z wychowaniem na grzeczne i ciche dziecko. Nieśmiałośc kiedyś dawała ci poczucie spokoju, ale dziś stanowi barierę w nawiązywaniu nowych kontaktów z kórą trzeba zerwać. Więcej nie piszę, wszytko znajdziesz w książce.
Można zapisać sie na tzw trening psychologiczny i pracować nad sobą pod okiem terapeuty.Wiem że są takie możliwości u mnie na uczelni wisiał kiedyś plakat reklamujący taki właśnie trening i pisało tam m.in. że pomaga to zwlaczyć niesmiałość.Pewnie jak sie wpisze w Google "trening psychologiczny" to coś sie znajdzie jeśli to kogoś interesuje:)
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Sie 2006 Posty: 1932 Skąd: wiesz?
Wysłany: 28-10-2006, 12:15
Według mnie zacznij od tego żeby podwyższyć swoją samoocenę, bo jeśli sama bedziesz się uważała za brzydką czy grubą to inni też to będą zauważac.
Słuchaj dziewczyno masz tylko jedno życie. Ono się skończy i jak chcesz je przeżyć? Wciąż się uważać za grubą, wstydzić się i bać się wszystkiego... tak nie można. Ciesz się z tego że tu jesteś i patrz pozytywnie na wszystko.
'Pamiętaj drugi raz już nie bedzie nas'
_________________ nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.
siła.siłacz.silna.silność.siłownia.
zrozum.
Ostatnio zmieniony przez vievia 28-10-2006, 12:17, w całości zmieniany 1 raz
Wydaje mi się, że dobrym sposobem jest wybranie się na zakupy z koleżanką .. tzn chodzi mi o kilkugodzinne łażenie po sklepach-dużych marketach, przymierzanie ciuchów, sprawdzanie nowych zapachów w perfumerii... dzięki temu chodzenie po sklepach zaczniesz traktować jak rozrywkę, bo przecież nie musisz wszystkiego co przymierzysz kupować - w ten sposób poznasz w czym Ci jest do twarzy, w czym lepiej wyglądasz .. no i trochę się pośmiejesz z niektórych ciuchów Ekspedientki są po to by Ci pomóc w wyborze (płacą im za to że Ci doradzają) pamiętaj o tym i głowa do góry. Jeśli któraś będzie niemiła (bo takie gatunki też się zdarzają, ale coraz rzadziej na szczęście) to po prostu możesz odwrócić się i odejść .. To Ty jesteś najważniejsza.
Jeśli sama siebie nie zaczniesz doceniać to nikt tego za Ciebie nie zrobi. Głowa do góry, uda Ci się!
_________________
Ostatnio zmieniony przez delete 28-10-2006, 16:22, w całości zmieniany 1 raz
Hmmm... Lady Pink trochę więcej wiary w siebie!!!! A ekspedientka w sklepie nie gryzie "Dla odważnych świat należy"
Nie wmawiaj sobie że jestem gruba i brzydka bo się zakompleksisz, każdy człowiek jest ładny na swój własny sposób, a nawet niezbyt urodziwe osoby mogą dodać sobie uroku zaje**stym charakterem Więc życzę ci powodzonka, abyś była trochę bardziej odważna
nie patrz na innych olej ich mysl tylko o tych ktorzy ciebie lubia i szanuja a o innych nie mysl z kazdego sie ktos napewno smieje nie zwracaj na to uwagi pomysl tak ... raz sie zyje czego sie wstydzic tyle mozna w zyciu stracic przez takie glupoty
Imię: czterdzieści cztery
Dołączyła: 04 Lis 2006 Posty: 1201 Skąd: de profundis
Wysłany: 04-11-2006, 16:50
Lady-pink, ja bym zupełnie inaczej podeszła do tego tematu i uczyniłabym swoją nieśmiałość zaletą!Mój skarb to najbardziej nieśmiały mężczyzna jakiego znam, ale to właśnie w nim kocham, bo nieśmiałość, łatwo pomylić z tajemniczością, a przecież wszystko, co tajemnicze-pociąga;)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum