Imię: Marta
Wiek: 18 Dołączyła: 10 Kwi 2007 Posty: 11
Wysłany: 10-04-2007, 19:51 Re: Jak radzicie sobie z zazdrością?
no ja akurat mam ztym problem....
ale nie o to chodzi..
moje kochanie jest ze mna szczere mówi mi o wszystkim bardzo mu ufam nie daje mi powodów do zazdrosci... ale ja i tak jestem..
jak mi mówi ze spotkał sie z koleżanką i mówi o czym mówili ze szczegółami mimo ze go o to nie prosze...to i tak jestem zła..a le on to widzi..zawsze mnie przytula..
wiem ze to moja gupota ze jestem zazdrosna...ale ja tak mam..
ale to tylko potwierdza ze mu na mnie zależy..
oczywiscie jestem zazdrosna a konkretne osoby...
Miałam taki sam problem..jestem ze swoim chłopakiem juz prawie rok...dla niektorych to duzo dla niektorych mało;) myslę jednak ze nie warto jest byc zazdrosną bardzo bo to moze doprowadzic nawet do powaznej kłótni lub rozstania... chłopakowi moze to bardzo przeszkadzac..moj patent na nie bycie zazdrosną jest zapoznanie sie z daną osoba o ktorą jestem zazdrosna...to pomaga..;) wtedy dowiaduje sie czy naprawde mam sie o co bac choc w moim przypadku to nie mozliwe:D:D
Ja jestem ale nie zawsze. Często nic mnie nie obchodzi i w ogóle nie czuje zazdrości ale gdy mnie dopada to wybucham i czasami robie awanture.
miyako napisał/a:
I dobrze mi z tym.
A mi z tym nie jest dobrze. Na szczęście nie czuje jej często, chociaż w ostatnim czasie niemalże ciągle. Powoli mi jednak przechodzi. Po co się denerwować. Już lepiej być samym niż ciągle o kogos zabiegać.
Ciekawy temacik No wiec tak. . . Przeważnie w związkach jakich jestem to chłopak jest zazdrosny!! osobiście rzadko kiedy bywam zazdrosna hehehe ...
julita21 napisał/a:
jak reagujecie na to jak wasza sympatia np: czyta wasze smsy bez pozwolenia, pierwsza rzuca sie na komorke jak zadzwoni, nie pozwala sie spotkac z plcią przeciwna np. na piwo i pogadanie.
Hmmm... Oj... Wszystko ma swoje granice ;] Zazdrośc -->OK ale bez przesady...
NIE DAJMY SIE OGRANICZAĆ
A mi z tym nie jest dobrze. Na szczęście nie czuje jej często, chociaż w ostatnim czasie niemalże ciągle. Powoli mi jednak przechodzi. Po co się denerwować. Już lepiej być samym niż ciągle o kogos zabiegać.
Ostatnimi czasy i mi nie jest z tym dobrze. Teraz jak czuję ku*ewsko zazdrosna zamykam buzię i nic nie mówię. Dziwne to. Może jednak wrócę do dzikich awantur...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum