_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
Z zazdrością to różnie bywa. Czasem wystarczy sobie powiedzieć, że to przecież niemożliwe jest, a czasem jakaś szczera rozmowa jest potrzebna lub jakieś dowody ;p
_________________ "It matters not how strait the gate,
How charged with punishments the scroll,
I am the Master of my fate,
I am the Captain of my soul."
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8896 Skąd: Kraków
Wysłany: 04-04-2007, 18:49
Lucky napisał/a:
Na kogo ?
Tryton napisał/a:
Do każdego?
Na i do mojego faceta. Przeważnie robię to pół żartem pół serio, kiedy mówi mi np że podrywała go koleżanka z roku. Jak strzelam focha i się "obrażam", to robi dużo żeby mnie udobruchać, co mnie z kolei bawi
Nienawidze fochow. mam uczulenie na takowe. Poza tym.. Moj Miodowy na fochy reaguje smiechem, wiec z zalozenia nie reagowalby tak jak powinien. Ino ja odpuszczam sobie ten element zwiazku.
A jak juz pojawia sie sytuacja zazdrosci w miejscu gdzie jestesmy razem - np. w lokalu i widze ze jakis babiszon zawiesza na nim wzrok, czy mizdzy sie do Nieg jakas nawalona kolezanka ktorej jeszcze nie znam to mam tendencje albo do uporczywego wpatrywania sie w ofiare albo po prostu podejscia do Miodowego i wykonania nawet drobnego gestu ktory ni mniej ni wiecej jest komunikatem - "on jest moj. spadaj"
Podobnie dziala to w druga strone
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum