Dołączyła: 23 Sie 2006 Posty: 1060 Skąd: mnie znasz
Wysłany: 17-07-2007, 15:41 jak pomóc kolezance ?
Temat jest jak pomoc, ale nie wiem czy dokladnie na tym mi zalezy.
No, w kazdym razie - tata mojej pryjaciolki zaczal wyjezdzac do Niemiec jak ona miala trzy latka. Widywali sie dwa razy w roku, nadal zreszta tak jest. Nie wiem czy odpowiednim slwem bedzie to, ze sie "nie lubia", ale tak to wyglada, Ona nie cieszy sie na jego przyjazd, nie lubi z nim rozmawiac.
Czy to moze byc przyczyna jej niecheci do mezczyzn i niemoznosci zaufania im?
Czy jest cos, co mozna zrobic, zeby zmienila do nich stosunek? Z gory dziekuje za pomoc.
_________________ Dawniej kobiety piersiami żywiły niemowlęta - dziś producentów filmowych.
Imię: ~EveLinaaa~
Wiek: 18 Dołączyła: 09 Mar 2006 Posty: 3483 Skąd: z Holiłudu
Wysłany: 17-07-2007, 17:15
caessa napisał/a:
może to dobrze, że nie ufa? przynajmniej się nie przejedzie.
Ale zwróć uwagę na to, że nie każdy mężczyzna spotyka się z dziewczyną po to by ją skrzywdzić. Więc trudno, żeby nie spotykała się z żadnym chłopakiem tylko dlatego, że być może im sie nie ułoży, że będzie cierpiała. To troche głupie myślenie....
A mi się wydaje, że to mogło mieć wpływ, bo: "nie lubi" taty dlatego, że zostawił ją i mame i zreszte rodziny.. wyjechał za granice. Widzi go tylko dwa razy w roku! tez nie miałabym o czym gadać ze swoim ojcem jakbym mnie widział tak mało. Przeciez on tak naprawdę nic o niej nie wie. O czym ma z nim gadać? Cześć tato co u Ciebie? Odbudujmy kontakt, a potem znowu pojedziesz...:/ Nie wiem, być może się mylę, ale myśle że ona boi się, że chłopak ją zostawi, bo widzi swoją mame. I wcale nie koniecznie musi wyjechać za granice żeby ją skrzywdzić.
moja koleżanka ma prawie identyczną sytuacje ale ona w przeciwieństwie do twojej zajebiście interesuje sie chlopakami i ma do nich bardzo duże zaufabie takze nie wiem
co do twoich pytań to podpisuje sie pod Darn
pewnie tak się zachowuje, bo chce pokazać że protestuje aby jej ojciec był tak długo poza domem, może również brak zżycia z nim, może coś jej złego zrobił albo rodzinie,
ps. to Ciebie nelia dotyczy?
Czy to moze byc przyczyna jej niecheci do mezczyzn i niemoznosci zaufania im?
Myślę, że nie.
A ja myślę, ze tak.
Jak niektórym wiadomo, jestem teraz na psychoterapii grupowej. Jednym z podstawowych celów takiej terapii jest dotarcie do podłoża swoich problemów - najistotniejszym omawianym okresem jest dzieciństwo (a grupa składa się z samych dorosłych osób). Większość osób nawet nie miała pojęcia jak choćby drobne sytuacje (nieraz sprzed kilkudziesięciu lat), mogły wpłynąć na ich dalsze życie.
Relacje z rodzicami to bardzo ważna kwestia. Dom rodzinny to najistotniejszy punkt w życiu, rozwoju dziecka - jeśli coś jest nie tak (i wcale nie musi to być "widoczne" na pierwszy rzut oka), to może mieć to nieraz bardzo drastyczny efekt. Po wielu dyskusjach, przemyśleniach, ja np. doszłam do tego, dlaczego lgnę do facetów jak mucha do światła...
darn napisał/a:
nelia napisał/a:
Czy jest cos, co mozna zrobic, zeby zmienila do nich stosunek?
Nic na siłę, w końcu sama to zmieni.
Racja - nic na siłę. Ona musi chcieć coś zmienić... co nie oznacza, ze sama będzie w stanie to zrobić! Szczerze mówiąc, wątpię żeby potrafiła to zrobić bez niczyjej pomocy.
Jeśli coś siedzi człowiekowi głęboko w psychice, to nic z tym tak po prostu nie zrobi - najpierw trzeba komuś takiemu pomóc wyciągnąć pewne sprawy na wierzch, tak żeby poznał powód swoich zachowań - dopiero wtedy będzie w stanie coś w sobie zmienić.
Psycholog to dobry pomysł. Ale pamiętaj, ze ona sama musi tego chcieć!
_________________ Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka, dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy, że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie, jaki uczynił, powołując nas na ten świat. Jan Stanisław Lec
Ostatnio zmieniony przez Leany 18-07-2007, 00:52, w całości zmieniany 1 raz
Ale zwróć uwagę na to, że nie każdy mężczyzna spotyka się z dziewczyną po to by ją skrzywdzić. Więc trudno, żeby nie spotykała się z żadnym chłopakiem tylko dlatego, że być może im sie nie ułoży, że będzie cierpiała. To troche głupie myślenie....
może i nie każdy, ale większość. u niej może to jest metoda obronna, tak jej jest bezpieczniej.
nelia napisał/a:
Czyli moge znia pogadac na ten temat ? Tak delikatnie jakos ? Bo nie chce jeszcze bardziej popsuc sprawy.
a o czym Ty chcesz z nią gadać, jak to ma wyglądać? chcesz jej udowodnić, że nie każdy facet to świnia i ma zacząć się za nimi oglądać? ja bym nie chciała, żeby ktoś robił mi wywody dotyczące mojego negatywnego stosunku do facetów.
Imię: P jak Poison
Wiek: 22 Dołączył: 19 Sty 2005 Posty: 1407
Wysłany: 18-07-2007, 11:37
Może chamsko to zabrzmi, ale ja bym w ogóle nie ingerował w jej życie. Niech robi co chce. Może z czasem się przekona do facetów, a jak nie to trudno... dużo straci
_________________
"Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego, aby przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej": Paulo Coelho
Imię: Ania
Wiek: 17 Dołączyła: 18 Mar 2006 Posty: 1423 Skąd: z nieba.. :)
Wysłany: 18-07-2007, 15:26
nelia napisał/a:
Czy to moze byc przyczyna jej niecheci do mezczyzn i niemoznosci zaufania im?
Myślę że przyczyną jej niechęci do ojca jest złość że wyjechał i dziewczyna nie może się z tym pogodzić. W wieku dorastania -głównie- potrzebujemy obojga rodziców. Jeśłi jest i mama i tata to czuje się tą stabilność.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum