Imię: P jak Poison
Wiek: 22 Dołączył: 19 Sty 2005 Posty: 1407
Wysłany: 18-07-2007, 18:36
caessa napisał/a:
Poison napisał/a:
dużo straci
jak na moje to maluutko
Widocznie nie poznałaś jeszcze swojej drugiej połówki, wtedy będziesz inaczej myśleć
_________________
"Umiera się na wiele sposobów: z miłości, z rozpaczy, ze zmęczenia, z nudów, ze strachu... Umiera się nie dlatego, aby przestać żyć, lecz po to by żyć inaczej": Paulo Coelho
Dołączyła: 23 Sie 2006 Posty: 1060 Skąd: mnie znasz
Wysłany: 18-07-2007, 21:52
Mnie nie chodzi o wpieprzanie sie w sprawy rodzinne.
Ona nigdy nie miala dobrego kontaktu z ojcem i wcale nie uwazam sie za cudotworce mogacego to zmienic.
Chcialam tylko zapytac Was, czy Waszym zdaniem zly kontakt z ojcem mogl miec wplyw na jej obecny stosunek do plci przeciwnej.
Poprostu chcialam zapytac o opinie. Nie mam zamiaru bawic sie w psychologa rodzinnego.
_________________ Dawniej kobiety piersiami żywiły niemowlęta - dziś producentów filmowych.
Ostatnio zmieniony przez nelia 18-07-2007, 21:52, w całości zmieniany 1 raz
Temat jest jak pomoc, ale nie wiem czy dokladnie na tym mi zalezy.
No, w kazdym razie - tata mojej pryjaciolki zaczal wyjezdzac do Niemiec jak ona miala trzy latka. Widywali sie dwa razy w roku, nadal zreszta tak jest. Nie wiem czy odpowiednim slwem bedzie to, ze sie "nie lubia", ale tak to wyglada, Ona nie cieszy sie na jego przyjazd, nie lubi z nim rozmawiac.
Czy to moze byc przyczyna jej niecheci do mezczyzn i niemoznosci zaufania im?
Czy jest cos, co mozna zrobic, zeby zmienila do nich stosunek? Z gory dziekuje za pomoc.
Owszem bardzo duzo "wynosimy" z domu. I jest mozliwe ze przez to ze Twoja kolezanka ma tak żadki kontakt z ojcem i ma do niego zal a nawet go nie lubie ( prawdopodobnie przez to ) moze sie brac nie ufnosc do facetow.
Jak jej pomuc to nie mam pojecia, moze jakis kolega by sie jej przydał, taki zwykły do pogadania, z czasem przekona sie ze jestesmy fajniejsi niz kobiety
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Jak jej pomuc to nie mam pojecia, moze jakis kolega by sie jej przydał, taki zwykły do pogadania, z czasem przekona sie ze jestesmy fajniejsi niz kobiety
ale faceci koledzy,a faceci- faceci to coś zupełnie innego. przynajmniej w moim wypadku. bo faceci są genialni, no chyba, że ich zainteresowanie zaczyna być nie tylko koleżeńskie
devir napisał/a:
żadki
cieszę się, że nie tylko ja robię ten błąd
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
no ona ma takiego kolege / kolegow, ale wlasnie wszyscy sa jedynie jej kolegami.
matko! i dobrze, że są jedynie kolegami, inteligentna dziewczyna. co Ty chcesz ją nakłonić do kontaktów damsko- męskich?nie rób tego! przecież nie można na siłę komuś kazać się zakochiwać! skoro ma kolegów to wszystko się może jeszcze odmienić, jeśli spotka kogoś kto ją zainteresuje
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Dołączyła: 23 Sie 2006 Posty: 1060 Skąd: mnie znasz
Wysłany: 18-07-2007, 22:22
Wy mnie wszyscy zle zrozumieliscie.
Ja nie chce nic zmieniac w jej zyciu, staram sie tylko zrozumiec przyczyny jej zachowania.
Moze jestem jedyna osoba, ktora uwaza to, ze 17letniej dziewczynie nie podobal sie jescze zaden chlopak, ale coz.
Nie mam zamiaru jej podstawiac goracego towaru pod nos i kazac sie zakochac.
_________________ Dawniej kobiety piersiami żywiły niemowlęta - dziś producentów filmowych.
Imię: Michał
Wiek: 18 Dołączył: 23 Sie 2006 Posty: 450
Wysłany: 18-07-2007, 22:23
caessa napisał/a:
co Ty chcesz ją nakłonić do kontaktów damsko- męskich?nie rób tego! przecież nie można na siłę komuś kazać się zakochiwać! skoro ma kolegów to wszystko się może jeszcze odmienić, jeśli spotka kogoś kto ją zainteresuje
JA tam się nie dopatrzyłem żadnego nakłaniania ?
Tak swoją drogą to może najbliższa osoba powinna z nią porozmawiać, czyli mama ? (o ile z nią ma dobry kontakt)
Tak swoją drogą to może najbliższa osoba powinna z nią porozmawiać, czyli mama ? (o ile z nią ma dobry kontakt)
ale ja nie rozumiem o czym mają z nią rozmawiać? o tym, że nie traktuje kolegów jako kandydatów na faceta? skoro nie chce być w związku to jej sprawa, po co się w to wtrącać? a moęe lubi kobiety a nie facetów? powodów może ybć 100 i jeszcze więcej, ale nam nic do tego.
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum