Jak to jest? Jak myślicie... Czy to ma sens, porównywanie każdego kolejnego chłopaka, do kogoś kto jest dla Ciebie kimś wyjątkowym i bardzo ważnym, ale myślisz,że przyjaźń to chyba wszystko na co możesz liczyć... Bo możesz na te osobę liczyć w każdej sytuacji, pomaga Ci w ciężkich chwilach... Jednak to chyba tylko z czystej sympatii.
Myślę,że to jest silniejsze ode mnie. Po co mam wiązać się z kimś kto nawet nie dorównuje mu do pięt. Wiem, ze w ten sposób czasem kogoś ranie, źle traktuje...
co Wy myślicie?
nie nie ma żadnego ,jesteś w błędnym kole i tyle.
I nie zmienisz tego za szybko a to bez sensu porównywać każdego do jeden osoby,każdy jets inny i ma coś w sobie.
Jak tak bardzo imponuje Ci twój przyjaciel to może się z nim zwiąż;>?
_________________ I należysz do mnie choć to nie kwestia posiadania
Imię: Mikołaj
Dołączył: 18 Paź 2008 Posty: 82 Skąd: Silesia
Wysłany: 18-10-2008, 13:51
Miałem bardzo podobną sytuację, a właściwie mam nadal, z tym, że to ja byłem tym 'przyjacielem'.
Nie wiem, myślę, że powinnaś spróbować się zbliżyć do niego skoro tak tego pragniesz. Jeżeli to absolutnie niemożliwe, to po prostu daj sobie spokój nie rań siebie i nie męcz jego.
A jeżeli jest jakiś cień szansy, to może wyciągnij karty na stół i powiedz co czujesz, skoro to dobry przyjaciel, to wszystko zrozumie...
_________________ COLLIGE THESAURUM, QUI GEMMAS VINCIT ET AURUM, TOLLERE QUEM FURES NEQUEANT NEC RODERE MURES
Azazel:
Nic z tym nie robie, bo staram sobie to przetłumaczyć w ten sposób, ze powinnam cieszyć się z tego co mam i to uszanować. Nie chciałabym stracić i zepsuć tego co mam, bo to na prawdę bardzo dużo...
_________________ Do we create a modern myth, do we imagine half of it ? What happend then - a through for now.
Save yourself, save yourselfe ...
Nie chciałabym stracić i zepsuć tego co mam, bo to na prawdę bardzo dużo...
ja Cię rozumiem też tak gadałam tlyko ze yyy,,, z "nami" bylo inaczej...
obstawiam ze gdy byśmy byli troche starsi poszlibyśmy ze soba do łózka i tyle.
_________________ I należysz do mnie choć to nie kwestia posiadania
hm.. ja nigdy nie uważałam go jako kogoś więcej, on podobno kochał ale sam nie wiedział, potem ja zaczęłam się w to wszyskto wkręcać(został u mnie na noc kiedy byłam sama w domu, całowaliśmy sie itp), rozważałam bycie z nim po długi dość czasie, kiedy juz chciałam mu oznajmić że może warto spróbować on odmówił mi pójście na studniówkę (bo tańczyć nie umie) ,a pare dni później dowiedziałam się ze na swoją studniówkę idziesz z moją przyjaciółką.
jednym słowem superaśnie..
A najśmieszniejsze jest to że żadne z nas nie chciało spieprzyć tej przyjaźni a i tak spieprzyliśmy tak z jego winy..
Czasem kiedy ktoś daje znak warto spróbować,ale jesli nie to może przemilczeć.
_________________ I należysz do mnie choć to nie kwestia posiadania
hm... faktycznie 'super' to wszystko wyszło...
wiesz... nie wiem sama co gorsze, czy to co spotkało Ciebie czy wątpliowości, które mam ja.
Myślisz, ze w ogole przyjaźń damsko-męska jest możliwa ?
Przeciez... nie zawsze któraś ze stron musi coś poczuć... /zawsze ?
_________________ Do we create a modern myth, do we imagine half of it ? What happend then - a through for now.
Save yourself, save yourselfe ...
Myślisz, ze w ogole przyjaźń damsko-męska jest możliwa ?
tak
mam przyjaciela innego w sumie do kolega tamtego. ale jest fantastyczny
Moja mama uważa że to super kandydat na chłopaka i chyba do końca nie rozumie tego ze kocham go jak brata.
Cytat:
Przeciez... nie zawsze któraś ze stron musi coś poczuć... /zawsze ?
to prawda nie zawsze można się zakochać.
Mi się wydaje ze w moim przypadku było tak:
Kamila no ej on jest taki fajny spróbujcie co?
albo
To taki fajny chłopak czuje coś do ciebie spróbuj zapomnisz o Łukaszu..
to takie wciskanie na silę i potem siedzisz i myślisz a po jakimś czasu mówisz kurde oni mają racje. a wtedy jest już za późno..
korovamilkybar napisał/a:
wiesz... nie wiem sama co gorsze, czy to co spotkało Ciebie czy wątpliowości, które mam ja.
hm... wątpliwości jesli uważasz ze to że mu powiesz nic nie zmieni to warto sprobować może on też jest tobą zainteresowany a to ukrywa.
Miłość jest skomplikowana.
_________________ I należysz do mnie choć to nie kwestia posiadania
heh, no tak, On to ukrawa, ja mu to powiem... tak tak tak i wszystko zakończy się happy endem Nie, nie... chyba zbyt duże ryzyko.
Przecież z drugiej strony, fajnie byłoby gdyby to co jest teraz zaowocowało w naprawdę silną więź, przyjaźń.
... btw. On ma kogoś, ale coś źle się układało, chciał to skończyć...
_________________ Do we create a modern myth, do we imagine half of it ? What happend then - a through for now.
Save yourself, save yourselfe ...
On ma kogoś, ale coś źle się układało, chciał to skończyć...
Najgorzej to się tak uczepić takiej myśli, że pewnie im się nie ułoży itd., a tu jak na złość ciągle ze sobą są, a ty jesteś tak z doskoku. To się leczy.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum