Wysłany: 28-10-2006, 22:19 Jak mam przyciągnąć do siebie faceta?
Mam na oku pewnego faceta: jest dla mnie miły, chętnie służy mi pomocą, a na dodatek przystojniak z niego. Podoba mi się... ma w sobie coś, co mnie przyciąga. Problem polega na tym, że chyba jest dosyć nieśmiały w kontaktach damsko-męskich, choć trudno jest mi go rozszyfrować.
To ja do niego pierwsza zagadałam. Później, gdy się mijaliśmy na korytarzu, to on pierwszy powiedział 'cześć'. Kiedy rozmawiałam z moim kolegą w ławce, on dosyć niepewnie odwrócił się do mnie i pogadaliśmy sobie trochę.
Co mam zrobić, żeby zaczął się mną bardziej interesować? Nie chcę mu się narzucać, ale też nie chcę czekać bezczynnie.
Tu przede wszystkim najwazniejsza jest cierpliwość z doswiadczenia wiem ze wiekszosc facetow nie lubi szybkich i latwych panienek:) wiec poczekaj troszke co sie zobaczysz co sie stanie, a gdy bedzie totalna klapa to... ee sama nie wiem co dalej ale na to to chyba sama w z czasem wpadniesz:)
Sprawa jest o tyle prostsza, że w grupie mam samych kolegów, dlatego też mam ten komfort, że mogę zaprzyjaźnić się z każdym. W przeciwnym razie byłabym odludkiem.
Gdyby tak było, to bym zauważyła. Natomiast sam fakt, że chętnie mi tłumaczy to, czego nie rozumiem oraz to, że sam czasem włącza się do rozmowy przemawia za tym, że tak nie jest.
A to nie można mu tego prosto w oczy powiedzieć przy okazji jak będziecie sam na sam po co kombinować jak czegoś się chce a widzi się że druga osoba też chce(model teoretyczny) to czeba zrobić krok to przodu. Chyba że zamiast blitzkrig`u lubisz wojne pozycyjną
Myślę, że na takie posunięcie jest jeszcze za wcześnie. Znam go od miesiąca, a tak bliżej od tygodnia. Poza tym nie wiem czy to powinno wyjść ode mnie. Na razie chcę się z nim zaprzyjaźnić.
Nie wiem. W tym sęk.
Nie wiem, czy sama powinnam bardziej zadziałać? Czy może czekać aż on się pozna na tym, że mi się podoba. Czy może jeszcze coś innego...
daj mu delikatnie do zrozumienia ze jestes nim zainteresowana jakos facetem a nie jako kolga, wiesz jakis slodki usmiech, mila rozmowa, mozesz pierwsza z nim zaczac rozmawiac, moze jak sie lepiej poznac to on przelamie swoja niesmialosc
_________________ Bo tylko dzięki Tobie żyję, jestem i oddycham...
Znak zodiaku:
Gość
Wysłany: 29-10-2006, 09:29
Ostatnio na przerwie dał mi przepisać jedno zadanie z pracy domowej. A że się jeszcze spieszył do xero, zostawił mnie z innym kolegą i z tą pracą domową. Przerwa była krótka, toteż spóźniliśmy się na zajęcia 3 min. Kiedy wchodziliśmy do sali, on (już tam siedział) uśmiechnął się do mnie (do nas?). W każdym razie, oddałam mu jego pracę domową, a że było obok niego jedyne wolne miejsce, przysiadłam się.
W pewnym momencie popatrzył się na mnie, ja się popatrzyłam na niego i uśmiechnęliśmy się do siebie. Zapytałam się go, czy coś rozumie z lekcji. On tylko pokręcił głową, że nie.
Zauważyłam jeszcze jedną rzecz, a mianowicie chłopak, który mi się podoba koleguje się z chłopakiem, z którym się spóźniłam. I kiedy ja się do nich przyłączam do rozmowy, ten drugi próbuje delikatnie się oddalić. To samo było ze spóźnieniem: mógł usiąść obok swojego
Ostatnio na przerwie dał mi przepisać jedno zadanie z pracy domowej. A że się jeszcze spieszył do xero, zostawił mnie z innym kolegą i z tą pracą domową. Przerwa była krótka, toteż spóźniliśmy się na zajęcia 3 min. Kiedy wchodziliśmy do sali, on (już tam siedział) uśmiechnął się do mnie (do nas?). W każdym razie, oddałam mu jego pracę domową, a że było obok niego jedyne wolne miejsce, przysiadłam się.
W pewnym momencie popatrzył się na mnie, ja się popatrzyłam na niego i uśmiechnęliśmy się do siebie. Zapytałam się go, czy coś rozumie z lekcji. On tylko pokręcił głową, że nie.
Zauważyłam jeszcze jedną rzecz, a mianowicie chłopak, który mi się podoba koleguje się z chłopakiem, z którym się spóźniłam. I kiedy ja się do nich przyłączam do rozmowy, ten drugi próbuje delikatnie się oddalić. To samo było ze spóźnieniem: mógł usiąść obok swojego kolegi, a jednak usiadł gdzieś indziej. Miejsce obok chłopaka, który mi się podoba, zostało dla mnie.
Ostatnio zmieniony przez abc 29-10-2006, 09:36, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 20 Dołączyła: 21 Sie 2006 Posty: 1932 Skąd: wiesz?
Wysłany: 29-10-2006, 12:22
Hmmm powinnaś przełamać bariery i rozmową nawiązać kontakt. Zrobić dobre pierwsze wrażenie i szukać pretekstów do kolejnych rozmów. Az w końcu (jeśli oboje się do siebie przekonacie) to zobaczysz wszystko samo się potoczy
_________________ nie żyję wczorajszym dniem.
nie oddycham wczorajszym powietrzem.
Hmmm powinnaś przełamać bariery i rozmową nawiązać kontakt. Zrobić dobre pierwsze wrażenie i szukać pretekstów do kolejnych rozmów. Az w końcu (jeśli oboje się do siebie przekonacie) to zobaczysz wszystko samo się potoczy
Ja już chyba przełamałam barierę, bo właśnie ode mnie wyszła pierwsza rozmowa. A pretekstów do rozmowy znalazłoby się dużo:
- On jest bardzo dobry z matmy, a ja się jeszcze w tym wszystkim gubię. Ostatnio bardzo się starał, żeby mi coś wytłumaczyć.
- On mieszka w akademiku, przyjechał z odległego miasta, ja mieszkam w tym mieście od urodzenia.
- On trenuje judo, a ja się bardzo interesuję sztukami walki. Nawet zastanawiałam się nad tym, czy nie poprosić go o to, żeby mnie czegoś nauczył.
Dominican napisał/a:
albo facet (ten co sie oddala) ma kompleksy, albo czuje, ze cos sie dzieje...
Oby tak było Chyba, że mnie się coś zdaje.
Nie wydaje mi się, żeby miał kompleksy.
Ostatnio zmieniony przez abc 29-10-2006, 15:20, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum