czy nie poprosić go o to, żeby mnie czegoś nauczył.
wiesz, ze sztukami walki do do profesjonalistow... najlepiej bys sie spytala czy mozesz z nim pojsc na trening... bo tobie moze krzywde przez przypadek zrobic, a na treningu jestescie ubezpieczeni. tak tylko dla asekuracji...
abc napisał/a:
ja mieszkam w tym mieście od urodzenia.
o, mozesz mu pokazac najciekawsze miejsca miasta. i te torych unikac...
Cytat:
Nie wydaje mi się, żeby miał kompleksy.
wiesz, roznie to bywa... ja np mam tedencje do "odsuwania sie" i ustepowania miejsca osobie, ktora w tym momencie zajela moje miejsce np w pomaganiu, odchodze sobie gdzies, moze z tych samych, lub podobnych powodow i on tak postapil. cholerne decydowanie
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
No dobra, ale jak mu pokazać, że mi na nim zależy?
Próbować przez jego kumpla? Szukać kolejnych pretekstów do rozmowy? Czy może od razu prosto w oczy (chociaż nie wiem, czy bym się na to odważyła, ale jeśli okazałoby się to skuteczne, to czemu nie?). Trochę zależy mi na czasie, bo jestem na ciężkim kierunku i w lutym mogą mnie wyrzucić.
pzrez kumpla nie... roznie to bywa... ja prezentuje postawę posrednictwa... jesli masz dosc smialosci powiedz mu to, ale nie bezposrednio. jesli nie dysponujesz az taka odwaga - pzreslij list... glupio la niektorych zabrzmi, ale trzeba przelamywac durne stereotypy!
_________________ poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum