na mojej 18. I to tez nie bylo upicie sie do rzygania, tyle tylko, ze urawl mi sie film.
Ale to byl pierwszy i jak dotad ostatni raz. I nie zanosi sie na powtorke
A z tego co zaczelo to byl sylwester roku 2004/2005. A tak to w tym w wakacje zaczalem leczyc dola i tak jakos zostalo ;].
_________________ Wypatruj dobrych chwil w życiu, nie narzekaj na pogodę, ciesz się każdą drobnostką i wykorzystuj każdy pretekst, by się pośmiać. Traktuj dobre samopoczucie jako sposób na życie. Jeśli uwierzysz, że życie może być piękne i satysfakcjonujące - takie się stanie.
Wiek: 19 Dołączyła: 22 Sie 2005 Posty: 277 Skąd: k-ce
Wysłany: 09-01-2006, 20:20
swiadoma chyba kolo 2-3 gimnazjum ale to tez tak nie do konca... a wczesniej mnei starsza kolezanka upila dolewajac mi male ilsci wodki brzoskwiniowej do sprite'a <lol>
_________________ A gdy serce twe przytłoczy Myśl, że żyć nie warto,
Z łez ocieraj cudze oczy,
Chociaż twoich nie otarto.
Sylwester 2004/2005 wypiłam jeden szampan
pierwszy raz, na wakacjach tego roku, dla towarzystwa, pozatmy nie wiedziałam jak mój ogranizm reaguje na alkohol wiec uwazałam
A potem na domówce u kolezanki, pod koniec wakacji - wtedy troche popiłam, ale wszystko pamiętam.
Ogólnie - grzeczna jak na moje 16 lat
Mi od małego dawali rodzice alkohol ( no ale wiadomo takie małe ilości) a tak naprawde to nigdy sie jeszcze nie upiłam, najwyżej to tak, że w głowie mi sie kręciło.
Ostatnio zmieniony przez KaliUma 10-01-2006, 17:55, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum