Całe gimnazjum było takim głupim moim wiekiem Tzn pierwsza i druga klasa. Na każdej imprezce jakiejś chodziło mi tylko o to, żeby sie narąbać. Aż w końcu mama zorientowała sie co jest grane, używał swej matczynej siły perswazji no i zakończyłam z tą głupią chęcią pokazania,że jestem fajna. W 3 klasie gim już tak lajtowo było. Tylko bardzo sporadycznie. A teraz praktycznie w ogóle nie pije i BAAARDZO mi z tym dobrze
_________________ Nie wiem dlaczego był czas, że przestałam wierzyć w Miłość.
Głupia byłam.
Miłość istnieje moi Mili. Nigdy w Nią nie wątpcie.
W ósmej klasie szkoły podstawowej, poszliśmy sobie z kumplem z klasy na piwo, bo stwierdziliśmy że jeszcze alkoholu nie piliśmy i głupio byłoby w liceum się przyznać że jeszcze się nie piło
ja mam zamiar do końca życia zostać abstynentką. i dobrze mi z tym! nie czuję żadnej potrzeby sięgania po alkohol. nie wiem jak smakuje i nie muszę wiedzieć
_________________ w końcu powiem Ci co myślę tak prosto w twarz, kiedy Cię widzę to się wstydzę, że ciągle nosi Ciebie śwat
ja w 1klasie gimnazjum tak juz troche popijałam:)film urywał mi się juz setki razzy,bo mam w sumie słabą ciągle głowe:)ale ostatnio wyczytałam ze trzeba pic 3szklanki piwa w tygodniu dla zdrowia i urody:)
Imię: ~EveLinaaa~
Wiek: 18 Dołączyła: 09 Mar 2006 Posty: 3485 Skąd: z Holiłudu
Wysłany: 12-03-2006, 21:33
w 1 klasie gimn na osiemnastce u znajomej wypisłam z 15 kielonów ... tcohe jazdy były ... pamietam tylko ze ktoś mnie nosił...:P
a teraz lubię wyskoczyć ze znajomymi do pabu za browarka...
po ostatnim przypale jak sie przepiłam to już wódki nie tykam
Imię: ~EveLinaaa~
Wiek: 18 Dołączyła: 09 Mar 2006 Posty: 3485 Skąd: z Holiłudu
Wysłany: 12-03-2006, 22:00
15 kielonów to jest mało przeceiż na całą noc... jak sa jakies wesela czy coś duze imprezy to liczy się flaszka na głowe ...
jak po 15 kielonach byś przed sw piotrem rozmawiał to słaby łeb masz po za tym ja po tych 15 tez miałam nie złe akcje
[ Dodano: 12 Mar 2006 10:04 pm ]
aa to było przed zabiegiem zabieg miałam w tym roku:P
Kiedy napilem sie pierwszy raz alkocholu to dokladnie nie wiem maly w tedy bylem ale pierwsze powazniejsz picie to 3 lata temu w feriie zimowe dzien w dzien na wieczor wóda wóda wóda i wóda! I tak prawie przez dwa tygodnie od tego czasu pije jedynie na impreach i to nie w duzych ilosciach
[ Dodano: 18 Mar 2006 11:53 pm ]
Mi żeby sie upic potrzeba 05l wódki. To już w tedy czuje ze jestem naprawde pijany i na razie starczy.
hmmm... chyba taka poważna inicjacja alkoholowa była albo pod koniec podstawówki albo na początku gimnazjum... już nie pamiętam dokładnie... Wiem, że piliśmy z kumplami spirytus na wycieczce
Jejku, jak ja tu czytam, to na 15 lat jestem święta XD
Wypiłam tylko raz kieliszek wódki cytrynowej na gardło i kiedyś tam łyk piwa czy szampana. Nie lubie alkoholu.
To ty dobry jestes.. Juz na samym starcie spirytus pic <wow>
Moje poczatki z alkocholem to chyba koniec podstawowki !!
hehehehe... a no... ale w moim wypadku jest dosyć specyficznie... Bo ja moge dużo wypić... nie mam kaca ale zawsze po BAAARDZO dużych ilościach mam mega zatrucie pokarmowe... po ostatnich chrzcinach na następny dzień mało co pogotowie po mnie nie przyjechało... Chyba będe musiał zrezygnować z wudy i ograniczyć piwa do max 8 dębowych...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum