uwielbiam chodzic z moim facetem na imprezy ale zdarzaja sie takie wypady gdzie po prostu obecnosc mojego partnera jest "zbedna" zreszta on tez nie raz chodzi sam... oczywiscie pelne zaufanie w obu przypadkach i jest git
A u mnie to roznie bywalo. "Pozwalalam" chodzić mu samemu na imprezy jak np. ja nie mialam ochoty.
A ja bez niego nigdzie się nie ruszałam. nie umialam bez niego i tyle. ;P
czy bedąc w związku, pozwalacie by partner/partnerka chodziła sama na imprezy?
Oczywiście... Mój chłopak był na Sound Empire a ja nie mogłam jechać bo to bylo 2 czy 3 dni przed maturą... To by było głupie gdybym mu zabronila Związek to nie kajdanki i klatka! Odrobina zaufania i wszystko gra
Imprez nie lubię. Mareczek też nie, więc tak jakby problem z głowy. Jeśli idziemy na koncerty, do pubu, czy do Bazyla, to idziemy razem + moje stuknięte koleżanki i Jego wspaaaaaniali kumple. Osobno poszłam raz. Źle to się skończyło.
_________________ "Mówisz: wiem czego chcę, i że tego właśnie chcesz. W mieszkaniu brakuje powietrza,
więc połóż się przy mnie i zróbmy to teraz!
Pokażę Ci jak się spada z dachu, nauczę Cię jak się spada z dachu... "
nie miałem nad nią kontroli będąc 1100 km dalej, ale i nie miałem nic przeciwko tej imprezie poza własnymi obawami. za dwa dni miałem być obok niej, a jednak poszła na impreze i mnie zdradziła. na tym się skonczyło
Hmmm... Ja mojego faceta nie trzymam na łańcuchu, bo po co? Jak chce, to niech się bawi. Większość imprez spędzamy razem, ponieważ mamy wspólne towarzystwo, ale nie ograniczamy się nawzajem. Ja osobiście często bawię się bez niego - on studiuje zaocznie i w co drugi weekend nie ma go w mieście. Wtedy idę do pubu z resztą znajomych. Czy to jakiś problem?
My po prostu sobie ufamy
Ostatnio zmieniony przez Aorie 13-06-2007, 00:32, w całości zmieniany 1 raz
wsumie i ja moge chodzic na imprezy bez chlopaka i on moze beze mnie, bo wsumie dlaczego mamy sie ograniczac? ale wsumie .. troche mnie wkurza to gdy idze sam .. ale coz..
_________________ zamigotał świat tysiącem barw ..
Nie jestem zaborcza. Poza tym, ja sama potrzebuję czasami wyjśc np. na jakiś babski wypad, albo z grupą przyjaciół. I NIE LUBIĘ, żeby ktoś mnie ograniczał i NIGDY nikt nie będzie tego robił.
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Widzę, że koleżanka Małgorzata bardzo lubi błędną wersję słowa: w sumie.
Nie mamy możliwości chodzić na imprezy razem, ale nie chciałabym by wychodził sam na dyskoteki itp. Może iść spotkać się sam z kolegami, ale nie sam z koleżankami. ^^
Na szczęście wybranek serca nie lubi dyskotek, więc problem z głowy.
_________________ Black is like the silence of the body after death, the close of life.
Kandinsky
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum