napewno najlepiej jest się bawić z naszą "drugą połówka" ale czasami dobrze jest gdzieś pójść tylko z kumpelami/kumplami, albo ze swoimi znajomymi... ale to zależy od zaufania... zresztą gdyby go nie było to co to za związek
Hmmm...
Zaufanie to podstawa jakiegokolwiek związku dlatego nie przeszkadzaloby mi gdby mój chłopak poszedł bezemnie na impreze ale gdzieś w duszy niepokoiłabym się czy on aby napewno tam nie grzeszy
Ja osobiście wole chodzić na imprezy z chłopakiem bo wtedy jest mniejsze prawdopodobieństwo że się napije i zgrzesze
Chłopaka jak narazie nie mam więc ten problem mnie nie dotyczy
_________________ "Bez ryzyka nic nie wynika, a życie masz tylko jedno. Jak nie zaryzykujesz to się będziesz wiecznie bała. Zostaniesz starą panną z błoną dziewiczą na właściwym miejscu."-By Wojtek
Wiek: 20 Dołączyła: 18 Paź 2005 Posty: 377 Skąd: Polska
Wysłany: 26-11-2005, 14:34
Czasami wolę bez chłopaka, ale zazwyczaj chodzę z nim bo mamy te same towarzystwo. Jakby poszedł sam gdzieś nie miałabym nic przeciwko o ile by mi o tym powiedział wcześniej.
_________________ Shes a Maneater
Wish you never ever met her at all.
moj facet raczej nie lubi moich znajomych bo jak to sam powiedzial:"siadaja mu na mozg" ja natomiast oprocz jednego jego kumpla nie mam nic przeciwko ale jesli chodzi o imprezy to on woli zebym nie szla bez niego albo zebym wogole nie szla.jesli on nie chce ze mna isc to niestety ale ide sama,oczywiscie z kumpelkami:) jest zly troche ale sam wybral poza tym ufamy sobie i wie ze nic glupiego nie zrobie.jesli chodzi o jego wypady to zgadzam sie zeby szedl sam z kumplami bo i tak wiem co robi (mam jedengo szpiega i on o ty nie wie:p) wiec nie obawiam sie:)
Nie potrafiłbym sie bawic to po pierwsze, po drugie jakby poszla, bylbym z deka zły, jakbym ja poszedl, ona by byla, dlatego nie chodzimy sami, i tak jest fajowsko ziomale. Poza tym moja nie chce nigdzie isc sama.
Dołączyła: 29 Sie 2005 Posty: 1742 Skąd: Nibylandia
Wysłany: 26-11-2005, 22:10
Z reguły imprezuje razem z moim chłopakiem. wyjątki bywają kiedy On idzie w tyg, a mi na to szkoła nie pozwala
Na początku trochę się denerwowałam, ale może nie tyle o te wszystkie prawie nagie dzewczyny na baletach (PODSTAWA TO ZAUFANIE- On mi ufa, ja Jemu i się nie ograniczamy!), ale o to jak jest teraz niebezpiecznie. Mino wszystko staramy się stworzyć dojrzały i nietoksyczny związek, więc nie mamy żadnych zakazów względem siebie
Myślę że to kwestia tego, ze mieszkamy w różnych miejscowościach i przywyczailismy sie do chodzenia na imprezy bez drugiej osoby
na krótkametę to takie coś mogłoby wypalic, szczególnie jak niemiałem bym jak dojechać czy coś, ale ja jestem człowiek niespokojny i długo bym niewytrzymał, ona sie bawi a ja w domu, albo ja sie bawie i ona też się bawi ale oddzielnie.
To nie dla mnie, ufam, ale co to za zabawa oddzielnie.
Rozumiem że czasem dzieli spora odległość i to jest problem ale mimo wszystko starałbym się jakos dotrzeć żeby być z drugą połową
A w mojej sytuacji to zawsze tak było że mówiłem "no dobra, niemam nic przeciwko, baw się a ja zostane w domu" ale po godzinie juz usiedziec niemogłem, w samochód i do niej
Może to chore ale już atki jestem i chce być razem z dziewczyną
Sporo osób mówi o zaufaniu i że się bawią oddzielnie. Powiedzcie mi tylko co to za zabawa? to że sobie ufacie to się chwali, ale co to za zabawa jak jesteście ze soba a wieczory i imprezy spędzacie oddzielnie i tak poprostu przez to że "ufacie sobie".
nieczaje.
U mnie osobne imprezy są wykluczone.Moje Kochanie i ja tak uwazamy.Wszędzie chodzimy razem.Jedynie ze znajomymi z pracy chodzimy osobno.Ona z kolezankami,ja z kumplami.I to tylko do jakiegoś pubu na piwo.Dyskoteki odpadają.
Jesteśmy o siebie zazdrośni i dobrze nam z tym.
ja na imprezki zawsze chodze z chlopakiem ale jak np on chce jechac i chce zebym pojechala z nim jada wszyscy jego kumple itd...a ja wyjatkowo nie moge to go puszczam ale taka sytuacja zdazyla mi sie tylko dwa razy
ja oczywiscie lubie czasem sama poimprezowac i i mojemu chlopakowi tez na to pozwalalm ale poziej zaczely wychodzic z tego rozne przekrety i wogole wiec mysle ze zalezy to od pary czy kochaja sie czy sobie ufaja i czy naprawde chca byc razem i nie robia skokow w bok jezeli nic zlego sie nie dzieje imprezy samotne bez partnera sa wskazane
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum