lubbię czytać, ale nie tak,że muszę wiedzieć co akurat jest mi przypisane. A co do spełniania się horoskopu to bywa różnie. Raz się spełnia raz nie, kilka razy miałam tak,że się spełniło na odwrót niekoniecznie pozytywnie dla mnie -.-.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9454 Skąd: Kraków
Wysłany: 14-08-2008, 23:52
Nie chce mi się wierzyć w takie rzeczy, jestem racjonalistką.
Do wróżki też bym nie poszła.
Nawet gdyby coś złego miało się sprawdzić, to wolałabym nie wiedzieć.
Coś dobrego - również. Większe zaskoczenie i radość.
ja chce sie wybrac, podobno niedaleko mnie jets bardzo dobra i dużo rzeczy sie sprawdza, obstawiam ze za rok pójdzie bo chyba coś 70 zł kosztuje
co do horoskopów czytam ;P
aczkolwiek hm.. nie biore sobie do serca bo ciagle mi pisza ze jestem szczęsliwa w związku albo bedzę mieć facetów na pęczki hahaha ^^
_________________ I należysz do mnie choć to nie kwestia posiadania
Imię: Katarzyna
Wiek: 18 Dołączyła: 18 Cze 2008 Posty: 1246 Skąd: z raju...
Wysłany: 15-08-2008, 12:27
Gabi napisał/a:
Do wróżki też bym nie poszła.
ja tez bym nie poszla.Nie chcialabym wiedziec,co mnie spotka zlego a co dobrego.
Potem człowiek by tylko wyczekiwał.Lepiej nie wiedziec takich rzeczych.
_________________ "My ludzie umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach które mogłyby być piękne a nie były, o skarbach, które mogłyby być odkryte, ale pozostały na zawsze niewidoczne pod piaskami. Obawiamy się sięgać po swoje największe marzenia, ponieważ wydaje nam się, że nie jesteśmy ich godni, lub że nigdy nam się to nie uda. "
Imię: Katarzyna
Wiek: 18 Dołączyła: 18 Cze 2008 Posty: 1246 Skąd: z raju...
Wysłany: 15-08-2008, 12:32
kamasutra napisał/a:
tu sie mylisz ona nie mówi ci wszystkiego tylko to co chcesz.
ale wiesz jak juz bym poszla,to bym byla ciekawa wszystkiego,wole nie ryzykować .
kamasutra napisał/a:
Ja pójdę i wam opowiem
tylko ze szczegółami
_________________ "My ludzie umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach które mogłyby być piękne a nie były, o skarbach, które mogłyby być odkryte, ale pozostały na zawsze niewidoczne pod piaskami. Obawiamy się sięgać po swoje największe marzenia, ponieważ wydaje nam się, że nie jesteśmy ich godni, lub że nigdy nam się to nie uda. "
Moja ciotka była u wróżki i wszystko co tamta powiedziała się sprawdziło, a nie były to przepowiednie typu: "Masz szansę na dobrą pracę, ale nie jest powiedziane, że ją dostaniesz.". To trochę mnie intryguje, szczerze mówiąc.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Czytacie horoskopy?
Wierzycie czy są wam obojętne?
Podchodzicie do nich z dystansem?
A może sprawdziły się w waszym życiu?
Nie jestem jakims fanatykime, ale od czasu do czasu przeczytam.
Ostatnio zaczelo to mnie zastanawiac, jak gwiazdy z fizycznego punktu widzenia moga oddziaływac na czlowieka...
Jezeli chodzi o ksiezyc to jest to zrozumiale, jest bardzo blisko, a gwiazdy nie... do niektórych mamy po kilka-kilkaset lat swietlnych (dla niekumatych, 1 rok swietlny jest to odleglosc, jaka swiatło pokonuje przez rok czasu, piszac krótko - w chuj daleko) i ta wlasnie odległosc bardzo ogranicza oddziaływanie tych gwiazd, nawet do 0.
Dodajac do tego, ze czasem ludzie sie dowiaduja ze gwiazdy nie ma po kilku latach tylko jej swiatlo do nas jeszcze leci, ze horoskop obecny byl wczesniej 1 razy zmieniany, dzisiejszy znak panny, lwa czy raka, za 5 lat moze byc niekompletny i co wtedy z takim czlowiekiem, ktory sie urodzi pod takim znakiem, bedzie miał cechy znaku lwa czy bedzie to "pol-lew"
_________________ "Autorytet, rząd, władza, państwo - każde z tych słów oznacza to samo - środek nacisku i wyzysku..."
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9454 Skąd: Kraków
Wysłany: 15-08-2008, 14:02
devir napisał/a:
dzisiejszy znak panny, lwa czy raka, za 5 lat moze byc niekompletny i co wtedy z takim czlowiekiem, ktory sie urodzi pod takim znakiem, bedzie miał cechy znaku lwa czy bedzie to "pol-lew"
Ja jestem w ciekawej sytuacji zodiakalnej.
Nie wiem na ile jestem lwem, a na ile panną, bo urodziłam się 2 tygodnie po przewidywanym terminie.
Czytam horoskopy. <rumieni się> Czasem. ;p Nawet jak przeczytam to niezbyt w to wierzę i jakoś szybko zapominam co ma się wydarzyć w danym miesiącu.
Jestem w stanie odrobinę uwierzyć w horoskop w gazetach dla dorosłych, ale gdy niedawno wpadła mi w ręce gazetka "Witch", to były takie bzdury wypisane, że aż za głowę się złapałam. Randka u czytelniczek, które są w przedziale 9-13 lat? Śmiać mi się chciało. ^^
Randka u czytelniczek, które są w przedziale 9-13 lat? Śmiać mi się chciało.
Jeszcze byś się zdziwiła. Takie bobki się już umalują, mają pierwsze miłości, rozterki miłosne, podrywają kolegów z klasy.. wiem, że to jest śmieszne ale tak już jest. xD
Ach te dzieci... lol
Ja jeszcze miłości pierwszej nie przeżywałam nawet!
Takie bobki się już umalują, mają pierwsze miłości, rozterki miłosne, podrywają kolegów z klasy..
Dopuszczam do siebie myśl, że można się w kimś podkochiwać, ale kiedyś to było jakoś tak po cichu. Po kątach chichrałam się z koleżankami, że raz na mnie spojrzał. ;p Ale żeby tam zaraz randki...
Świat schodzi na psy. ~.~
Ja jeszcze miłości pierwszej nie przeżywałam nawet!
no bo Ty jesteś jeszcze maluch
Przeczytałam sobie horoskop na 2009 dla mojego znaku. Wychodzi na to, że spadnie mi z nieba worek kasy, facet jak marzenie i wakacje do ciepłych krajów.
Horoskopy napawają optymizmem.
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum