Nie wiem czy lukaliscie ale wczoraj na TVN leciał film "kopciuszek" z Hilary Daff...takie filmy mi psyche ryja, czuje sie przy nich jak dzieciak...czasami chce mi sie płakać ...
Widziałam ten film, kiedyś dawno, z koleżankami. Zostałam niejako przymuszona, bo ja generalnie komedie romantyczne omijam szerokim łukiem. Nie wiem jak po tym filmie można się popłakać A moja dziesięcioletnia siostra stwierdziła, że był to najważniejszy film w jej życiu, ze względu na Hilary Duff. Horror.
Source napisał/a:
Efekt motyla - za pokazanie znaczenia rzeczy błahych.
Ojciec Chrzestny - za wpojenie mi czym jest klasa, dostojność i roli szacunku w życiu.
Mogłabym się pod tym podpisać. "Ojciec Chrzestny" pokazał mi potęgę zasad, jakimi można kierować się w życiu i swojego rodzaju zaimponowała mi tam ta życiowa mądrość i twarda z pozoru postawa Don Corleone, hrhr.
Poza tym filmy o Miauczyńskim robią mi pranie mózgu. Zarówno "Dzień świra" jak i "Ajlawju", a zresztą pozostałe też. Facet jest ewidentnie nieszczęśliwy, bo nie może znaleźć swojej drugiej połówki i tak mija mu życie na frustrowaniu się. Napawa mnie to lękiem, że tak właśnie będzie wyglądało moje życie, że czegoś mi w nim będzie brakować, co będzie stopowało moją radość życia.
"Requiem for a dream" mogłabym też wymienić, za pokazanie do czego zdolny jest człowiek przy realizacji ważnych dla niego rzeczy i jak trzeba uważać, żeby nie przekraczać pewnych granic.
Poza tym "Stalowe magnolie" - oglądałam jako dziecko i później również jak byłam starsza. W ogóle sam rodzaj filmu, jakim on jest, skłania mnie do refleksji czy ja umiałabym być taka silna jakbym wiedziała, że niebawem umrę itd.
Oczywiście tu poruszyłam jedynie niektóre wątki, nie będę pisała wypracowań na temat wpływu każdego z filmów na moje życie A i pewnie filmów mogłabym jeszcze kilka wymienić.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum..."
Imię: Karol
Dołączył: 30 Lip 2005 Posty: 754 Skąd: Wrocław
Wysłany: 10-01-2008, 22:58
Danton ( Czy jakos tak kostiumowy film o tym jak to bylo ze sciali Dantona piekna koncowka ... Rzad najbardziej niebezpieczny wroc ludu piekne dialogi w ogole piekna calosc)
Pewnie jak bym obejrzał wszystkie wcześniej wymienione filmy jeszcze raz to klasyfikacja wyglądała by zupełnie inaczej. Dużo rzeczy można przeoczyć i uznać za mało wartościowe, gdy ma się jeszcze pstro w głowie. Na tą chwilę, film który diametralnie zmienił moje życie to:
Wiek: 17 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4221 Skąd: Kraków
Wysłany: 11-01-2008, 15:28
Powiększenie Antonioniego, film stary, ale świetny i dający naprawdę dużo do myślenia
poza tym, klasycznie, Requiem for a dream, moznaby powiedziec ze trochę zdjął mi klapki z oczu
_________________
Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem
Oskar Wilde
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum