Efekt motyla to świetny film. Tylko jedna scena wydaje się bezsensowna i niepasująca do założeń fabuły. Jest to scena gdy główny bohater robi sobie stygmaty. Logicznie wypadałoby, żeby te stygmaty miał od chwili gdy je sobie zrobił, zatem patrzący na jego ręce współwięzień powinien je dostrzec wcześniej, a nie dopiero po zmienieniu przeszłości. Ale to tylko taka ciekawostka.
_________________ I oto ujrzałem, koń trupioblady, a imię siedzącego na nim śmierć. I piekło szło za nim.
Efekt motyla to jeden z nielicznych filmów wydanych po 2000 roku, które warto obejrzeć....Bo teraz wszystko się powtarza i robi się to cholernie nudne...
Efekt motyla to jeden z nielicznych filmów wydanych po 2000 roku, które warto obejrzeć....Bo teraz wszystko się powtarza i robi się to cholernie nudne...
Ty chyba tylko filmy z Hollywood oglądasz. Po 2000 roku pojawiło się wiele wartościowych filmów, lepszych nawet od ,,Efektu motyla''.
_________________ I oto ujrzałem, koń trupioblady, a imię siedzącego na nim śmierć. I piekło szło za nim.
Gdybym żartował nie wymieniałbym filmów lepszych od ,,Efektu motyla''. Wymieniam je, więc wygląda na to, że piszę serio.
Independent999 napisał/a:
nie znam
Bo to koreański film.
Cytat:
nie
Niestety ten film też jest lepszy od ,,Efektu motyla''. Przykro mi.
Independent999 napisał/a:
tak miało się nazywać ,,totalna żenada"
Może i miało, nie znam wszystkich propozycji tytułów jakie rozpatrywał Shyamalan. Jednak sam sobie pokrzyżował plany kręcąc film lepszy od ,,Efektu motyla''.
Cytat:
przeciętne
Gdyby Sin City uznać za film przeciętny, ,,Efekt motyla'' trzeba by było określić mianem filmu słabego.
_________________ I oto ujrzałem, koń trupioblady, a imię siedzącego na nim śmierć. I piekło szło za nim.
Wymieniłem 12 filmów spośród których:
- 4 zostały nakręcone poza Hollywood
- 2 z nich to typowe kino artystyczne, bez wpływu wielkich wytwórni na ostateczny kształt filmu, na dodatek nakręcone zostały one przez reżyserów nieamerykańskich ( Osada, Sin City )
Rozumiem, że nie możesz znieść myśli, że w wymienionych przeze mnie filmach brakuje Ashtona Kutchera i nie masz do kogo powzdychać, ale weź pod uwagę fakt, że jego obecność na ekranie nie jest jedynym wyznacznikiem filmu wybitnego.
_________________ I oto ujrzałem, koń trupioblady, a imię siedzącego na nim śmierć. I piekło szło za nim.
A mi sie podoba podoba efekt motyla, jedyny film (jaki ogladalem) ktory nawiazuje to (mojej ulubionej) teorii chaosu , i jest w czolowce moich ulubionych filmow
Rozumiem, że nie możesz znieść myśli, że w wymienionych przeze mnie filmach brakuje Ashtona Kutchera i nie masz do kogo powzdychać, ale weź pod uwagę fakt, że jego obecność na ekranie nie jest jedynym wyznacznikiem filmu wybitnego.
Ekhm, ekhm:
Po pierwsze:
NIE LUBIE Kutchera
Po drugie:
Osada to badziewie.....film dla 8-latków (oni się będą bali). Eh nie lubie tego filmu..przez cały czas, gdy go oglądałam myslałam, że się ze udusze ze śmiechu.....
Po trzecie:
Sin city - To chyba ty wzdychasz do Alby.......
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum