Zdecydowanie wolę brunetów, mam do nich słabość.
Szczególnie z ciemnymi oczami.
Jestem z tych osób które otwarcie mówią że wygląd zewnętrzny jest ważny, dlatego mogę powiedzieć, że nigdy nie byłam z chłopakiem o innych oczach niż brązowe, ot taka moja słabość.
_________________ And everywhere we go
The sun will always shine...
Jestem z tych osób które otwarcie mówią że wygląd zewnętrzny jest ważny, dlatego mogę powiedzieć, że nigdy nie byłam z chłopakiem o innych oczach niż brązowe, ot taka moja słabość.
Ta, ciekawe co byś zrobiła ze swoją słabością gdybyś zakochała się/ zauroczyła w chłopaku z blond włosami i niebieskimi oczami. Nie byłabyś z nim tylko dlatego, że nie ma koloru oczu takiego, który Ci odpowiada?
Ta, ciekawe co byś zrobiła ze swoją słabością gdybyś zakochała się/ zauroczyła w chłopaku z blond włosami i niebieskimi oczami. Nie byłabyś z nim tylko dlatego, że nie ma koloru oczu takiego, który Ci odpowiada?
Nie ma takiej możliwości. Zauroczenie nie pojawia się chyba samo z siebie, ale musi być skutkiem jakiejś pociągłości fizycznej- w moim wypadku pierwsze wrażenie jest na tyle ważne że decyduje o dalszym rozwolu uczuć, czyli jeśli spotkam blondyna o niebieskich oczach to nie będę w nim zauroczona, bo po prostu jego wygląd ani mi nie odpowiada, ani mnie nie pociąga.
_________________ And everywhere we go
The sun will always shine...
Mówię, myślę i praktykuję,
nie sądzę żeby to się kiedyś zmieniło, nie cierpię na jakąś doskwierającą samotność żeby zmienić swoje upodobania, tym bardziej że tylu fajnych ciemnookich jest na świecie
_________________ And everywhere we go
The sun will always shine...
Moneska, przyjdź do mnie jak kogoś pokochasz, a nie jak będziesz zauroczona. Miłośc nie wybiera [ciut banalne], ją nie interesuje to, że lubisz brunetów.
Według mnie zauroczenie jest pierwszym etapem miłości, a to że jedną zauroczy to, że jest miły, drugą to, że jest przystojny to już indywidualna sprawa.
_________________ And everywhere we go
The sun will always shine...
A według mnie zauroczenie to nietrwała i łagodniejsza, a co najważniejsze szybko przemijająca miłość.
Miłość nie bierze się z niczego.
Musi być coś najpierw, czyli wg. mojej teorii zauroczenie.
Tak samo jak nie można być z kimś z kim nie umie się rozmawiać, tak ja nie mogłabym być z kimś kto mi się nie podoba i kto nie pociąga mnie fizycznie.
_________________ And everywhere we go
The sun will always shine...
hehe, czasem jak się wygłupiamy z koleżankami i nie wiem, robimy sobie masaż czy czoś takiego, to masowana zawsze mówi "ale wolałabym jakiegos wysokiego, przystojnedo bruneta" dlatego właśnie bruneta zaznaczyłam
a tak ogólenie, to może być rudy, czorny, zielony, brunet byle nie blondyn
Musi być coś najpierw, czyli wg. mojej teorii zauroczenie.
W swojej teorii mowie na to akceptacja wygladu fizycznego.
Cytat:
Tak samo jak nie można być z kimś z kim nie umie się rozmawiać, tak ja nie mogłabym być z kimś kto mi się nie podoba i kto nie pociąga mnie fizycznie.
Z tego co zrozumialm Darn nie miala na mysli braku ktorejs z tych cech.
Tu chodzi o to, ze Ty wierzysz, ze jesli facet nie bedzie mial okreslonego koloru oczu to Cie nie zainteresuje. Ale tak naprawde tego nie wiesz..
A co jesli uwiedzie Cie np. glosem przez telefon? I okaze sie brunetem o niebieskiech oczach?
Nagle minie Ci zauroczenie bo nie spelnia dosc w sumie banalnego warunku jakim jest kolor oczu???
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum