Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8733 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-12-2007, 10:02
Erill napisał/a:
No kazdy ma inne ambicje. To, ze dla kogos wiekszym priorytetem jest urodzenie dziecka chyba nie znaczy ze jest gorszy do tego ktory stawia na swoje wyksztalcenie. To kwestia indywidualnych potrzeb.
Ja nie twierdzę, że jest gorsza.. Możliwe, że już w tym wieku niektóre dziewczyny mają silnie rozwinięty instynkt macierzyński i z zazdrością patrzą innym do wózka
Dziwi mnie tylko to, że już na samym początku chce się otoczyć pieluchami, zamiast cokolwiek wcześniej osiągnąć, czy coś po prostu przeżyć.
No ale jak powiedzialaś, dla niektórych osiągnięciem w tym wieku może być własnie dziecko.
Chęć bycia mamą / tatą w wieku 18 lat? Nie sądzę, żeby ktoś mnie przekonał, że jest wtedy dojrzały do bycia rodzicem.
Rzecz w tym, ze nikt nie jest w stanie takiej granicy wyznaczyc. Bo nie rzadko te 18 letnie mamy sa duzo dojrzalsze niz 40 letnie kobiety...
I wierz mi znam z baaaardzo bliska taki wlasnie przypadek gdzie ktos w wieku 55 lat nadal nie dojrzal do bycia rodzicem
Alicja napisał/a:
Zakładanie rodziny nie wiąże się czasem z zapewnieniem dziecku podstawowych potrzeb, typu: jedzenie, ubranie, środki czystości? Ciekawa jestem gdzie osiemnastolatka znajdzie pracę i zarobi tyle, żeby podołać.
A moze Ona jest domatorka? Moze znajdzie meza ktory podzieli jej poglad? Moze jej wystarczy w zyciu, ze bedzie miala meza ktory pracuje i dziecko ktorym sie bedzie zajmowala?
I moze np. po odchowaniu dziecka znajdzie w sobie ambicje np. na studia, etc?
Roznie moze byc
Alicja napisał/a:
Dodawanie rodzicom na utrzymanie jeszcze jednej osoby nie jest odpowiedzialne i dojrzałe "Zrobię sobie dziecko, będę z nim chodzić na spacery i śpiewać mu kołysanki, a wózek, pampersy, smoczki i jedzenie kupią rodzice" - wspaniałe podejście.
Nie jest. Ale to, ze ktos mowi, ze ma zaplecze nie musi od razu oznaczac, ze tylko z nigo zamierza korzystac bo inaczej by napisala o in vitro i nie wspomniala o partnerze
Poza tym. Kiedys jedna z prowadzacych psychologie tworczosci powiedziala, ze te kobiety ktore najglosniej mowia o checi posiadania dziecka najmniej tak naprawde go chca. Nie pamietam juz na jakie badania sie powolywala ale tak z niczego sobie nie powiedziala
A moze Ona jest domatorka? Moze znajdzie meza ktory podzieli jej poglad? Moze jej wystarczy w zyciu, ze bedzie miala meza ktory pracuje i dziecko ktorym sie bedzie zajmowala?
I moze np. po odchowaniu dziecka znajdzie w sobie ambicje np. na studia, etc?
Roznie moze byc
Ech. Ciężko jest utrzymać trzyosobową rodzinę, kupując całą wyprawkę dla dziecka, z jednej, przeciętnej pensji. Ciekawa jestem, który pracodawca wybierze trzydziestokilkuletnią kobietę, ze studiami ale bez doświadczenia, jeśli będzie mógł mieć kogoś z doświadczeniem?
Erill napisał/a:
Nie jest. Ale to, ze ktos mowi, ze ma zaplecze nie musi od razu oznaczac, ze tylko z nigo zamierza korzystac bo inaczej by napisala o in vitro i nie wspomniala o partnerze
Ta, oddawanie się na utrzymanie partnerowi to wspaniały pomysł Ona siedzi w domu z dzieckiem, a on pracuje cholera wie ile, żeby utrzymać ją, siebie i dziecko.
Moim zdaniem, jeśli ktoś nie jest w stanie zapewnić dziecku podstawowych potrzeb, to nie powinien się za to zabierać.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Ciekawa jestem, który pracodawca wybierze trzydziestokilkuletnią kobietę, ze studiami ale bez doświadczenia, jeśli będzie mógł mieć kogoś z doświadczeniem?
Nigdy nic nie wiadomo
Alicja napisał/a:
Ta, oddawanie się na utrzymanie partnerowi to wspaniały pomysł Ona siedzi w domu z dzieckiem, a on pracuje cholera wie ile, żeby utrzymać ją, siebie i dziecko.
Alicja ale nie dyskredytuj tego, ze ktos ma konserwatywny poglad na zycie. Moze tak ma ze uwaza, ze powinna byc w domu, piastowac dzieci i fin. No rany ludzie tak maja. I taka osobe moze bardzo dziwic, ze Ty zamiast rodzic dzieci i byc w domu pracujesz i studiujesz. Ludzie maja rozne poglady a ja mam wraznie, ze dla Ciebie te ktore sa inne niz Twoje sa zwyczajnie gorsze a one sa po prostu inne.
Alicja napisał/a:
Moim zdaniem, jeśli ktoś nie jest w stanie zapewnić dziecku podstawowych potrzeb, to nie powinien się za to zabierać.
A moim zdaniem czlowiek zrobi tak jak mu podpowiada ambicja. Wiec jesli czuje sie dobrze jako zona domatorka to feel free. jej zycie.
Alicja ale nie dyskredytuj tego, ze ktos ma konserwatywny poglad na zycie. Moze tak ma ze uwaza, ze powinna byc w domu, piastowac dzieci i fin. No rany ludzie tak maja. I taka osobe moze bardzo dziwic, ze Ty zamiast rodzic dzieci i byc w domu pracujesz i studiujesz. Ludzie maja rozne poglady a ja mam wraznie, ze dla Ciebie te ktore sa inne niz Twoje sa zwyczajnie gorsze a one sa po prostu inne.
Nie, dla mnie takie poglądy, że o, skończyć liceum i iść babrać się w pieluchy, to marnowanie swojej życiowej szansy - osoba po liceum nie zarobi wiele, więc będzie się męczyć całe życie w średnich warunkach, martwić się jak tu związać koniec z końcem, a na starość prosić dzieci o pieniądze jak będą chciały "umówić się z Marią", bo z emerytury wystarczy im a waciki. A wszystko po to, żeby zaspokoić swoją macicę i móc kilka lat wcześniej zacząć biegać z wózkiem, podczas gdy wszyscy znajomi będą latali po studenckich imprezach, wyjeżdżali na wymiany za granicę itd.
Nie uważam takich poglądów za gorsze - dla mnie są po prostu abstrakcją I nie wierzę, że żadnej takiej młodej mamie, która z premedytacją zaszła w ciążę w takim młodym wieku, nie przeszła przez głowę myśl, że może byłoby lepiej gdyby odłożyła rodzenie dzieci w czasie na kilka lat później.
Erill napisał/a:
A moim zdaniem czlowiek zrobi tak jak mu podpowiada ambicja. Wiec jesli czuje sie dobrze jako zona domatorka to feel free. jej zycie.
Jej się wydaje, że czuje się wtedy dobrze Bo nie musi się martwić za co zapłaci rachunek i kupi chleb itd.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie, dla mnie takie poglądy, że o, skończyć liceum i iść babrać się w pieluchy, to marnowanie swojej życiowej szansy
No super. Ja mysle podobnie. Tylko, ze dla niektorych zyciowa szansa - to dziecko, maz i szczesliwa rodzina...
Alicja napisał/a:
A wszystko po to, żeby zaspokoić swoją macicę i móc kilka lat wcześniej zacząć biegać z wózkiem, podczas gdy wszyscy znajomi będą latali po studenckich imprezach, wyjeżdżali na wymiany za granicę itd.
Bez przesady juz. Popadasz w zbyt duza skrajnosc. Podejscie socjobiologiczne moze Ci powiedziec, ze 18 lat to idealny wiek na rodzenie dzieci - przeciez w roznych plemionach ktore zyja w jakisz buszach 15 latki ju rodza dzieci - i nie jest to zaspokajanie macicy ale naturalna kolej rzeczypotrzeba. No moze ktos akurat tez tak ma.
Nie oceniajmy juz tak surowo innych tylko dlatego, ze ich poglady i plany na zycie roznia sie tak diametralnie od naszych. To wclae nie znaczy, ze nasze sa lepsze bo sa bardziej na czasie.. To oznacza, ze takie sobie wybralismy. Ale ktos inny mogl wybrac inaczej bo taka byla jego decyzja i naprawde nic nam do tgo ani praw nie mamy zeby ocenaic, czy ktos mial "wsciek macicy" czy nie. Sie mialo potrzebe i czulo sie gotowosc jej spelnienia - super. Szczescia zyczyc a nie potepiac za niezgodnosc z wlasna wizja swiata.
Decentracja cenna umiejetnosc.
Cytat:
Jej się wydaje, że czuje się wtedy dobrze
Nie. To Tobie sie wydaje, ze wiesz epiej od niej co czuje. A gdyby tak ona Ci powiedziala, ze to Tobie sie wydaje, ze potrzebujesz studiow i ta sa Twoje ambicje.. Jakbys sie cuzla.
Wolny kraj. Niech ludzie sami swoj los iz cyie buduja nawet jesli maja poglady tak rozne od naszych. Ale bez potepienczych wystapien i kazan, ze Ty wiesz lepiej co ona mysli a juz wogole jak powinna myslec.
Ja nie neguję tego, że każdy może mieć swoje poglądy. Nie znaczy to, że ja nie mogę kogoś przekonywać, że są z du**. Podałam już kilka argumentów na to, że rodzenie dzieci w wieku 18 lat, w dzisiejszych czasach i w naszej szerokości geograficznej to lekkomyślność.
I nie ma co się odwoływać do buszu, bo tam innych możliwości nie mają Ba, nawet o innych nie słyszeli.
Nie twierdzę też, że wiem lepiej co czuje potencjalna osiemnastolatka, która chciałaby mieć już dziecko, ale zauważam, że w takim wieku często zmieniają się człowiekowi koncepcje na życie - dzisiaj chce być architektem, jutro lekarzem, a pojutrze mamą. A jak już będzie chodziła z brzuszkiem to sobie pomyśli, że fajnie byłoby zostać kimś innym, ale oto plany krzyżuje jej potomek, który jest już w drodze. Nie uważam, żeby tak młoda dziewczyna była w pełni świadoma tego, jakie konsekwencje niesie za sobą zajście w ciążę, i była pewna w 100%, że właśnie tego chce od życia, bo nie zdążyła go jeszcze poznać.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
A ja myślę że decyzja o dziecku jest indywidualną sprawą każdego człowieka. Jedna kobieta jest do tego dojrzała w wieku 20 inna 25 a inna w wieku 30 lat nie będzie jeszcze gotowa. Ja mam 20 lat 14 lutego wychodzę za mąż za mężczyznę którego kocham. (nasz związek jest hmmm ciekawy) Od 2 miesięcy staramy się o dziecko od dwóch miesięcy. I jestem pewna że chce być matką i żoną.
późniejszy wiek, chyba nie jest najlepszy dla rodzicielstwa ; >
_________________ Zostaw to, nie szukaj problemów we wszystkim
Znajdź szczęście i daj je swym bliskim
Zostaw to, mija cenny czas, za kilka lat
Znów w tym samym miejscu powiesz - miałem zły start
Dzieci jak najbardziej tak....mam jedynie obawy co do tego czy dam radę się odpowiednio przygotować...czasem myśli o tym jaka to wielka odpowiedzialność kształtować takiego małego człowieka mnie przerasta i trochę przeraża...chyba jest to wynikiem po części niepełnej dojrzałości do macierzyństwa u mnie i może trochę zbyt dużych ambicji w tym temacie.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Myślę, że jakbym ja zaszła teraz w ciążę, to nie robiłabym z tego tragedii. Co prawda wolałabym poczekać jeszcze z 6-7 lat i mieć dzieci po skończeniu studiów i jak będę mieć dobrą pracę ale teraz i tak bym się cieszyła. Przecież dziecko to byłaby część mnie, więc starałabym się ze wszystkich sił, żeby zapewnić mu jak najlepsze warunki życia i żeby było szczęśliwe.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8733 Skąd: Kraków
Wysłany: 16-02-2008, 14:18
Myślę, że nie można z góry przesądzić "cieszyłabym się", jeśli nad kimś faktycznie to nigdy nie wisiało.
Nie cieszyłabym się. Jednocześnie jestem za PRAWEM do aborcji, choć sama wiem już, że bym jej nie dokonała- przynajmniej nie w takiej sytuacji.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum