Jakakolwiek ingerencja w moje ciało za życia (mówie tu o operacji związanej z oddaniem nerki konkretnie) przeraża mnie. Nie miałam wycinanego nawet wyrostka i nie wyobrażam sobie tego szczerze mówiąc!. Chyba, że chodziłoby o życie najbliższych mi osób, podejrzewam, że nie cofnęłabym się przed niczym, żeby ich ratować.
Po śmierci czemu nie. Mogą pobrać ode mnie narządy, a później kremacja (dlaczego narządy mają się marnować?). W moim przypadku zostaną spalone, a tak mogłyby uratować komuś życie, oczywiście jeśli będą się do tego nadawać.
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Wydaje mi się, że jeżeli miałabym oddać jakiś narząd obcej osobie, nie zdecydowałabym się raczej. Chociaż jeżeli chodziło by o kogoś bliskiego, pewnie bym się zastanawiała.
_________________ Taki przewrotny i ambiwalentny Ikar.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum