Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8896 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-05-2007, 19:47
WaveCeptor napisał/a:
Być może alienacja z kartką sprawia Ci/Wam większą przyjemność. Nie, nie to musi być przesmutne życie
Czy jeśli czytam to muszę być jakimś aspołecznym osobnikiem w okularach grubości denek od butelek i w rozciągniętym swetrze? Do takiego stereotypu zmierzamy ;]
Czy jeśli czytam to muszę być jakimś aspołecznym osobnikiem w okularach grubości denek od butelek i w rozciągniętym swetrze? Do takiego stereotypu zmierzamy ;]
Powiadają: uderz w stół, a nożyce się odezwą? Powiadają Poza tym wcześniej nie brałaś chyba udziału w naszej skromnej wymianie zdań, ciekawe dlaczego właśnie w tym momencie zechciałaś się wypowiedzieć? Poczułaś się urażona, dotknięta?
alter ego napisał/a:
Nieładnie naciągać wypowiedzi forumowiczów tak, by dopasować je do własnej teorii.
Własna teoria oparta na poważnych przesłankach. Jeśli ktoś najpierw mówi o tym jak miło i przyjemnie spędza się czas przy czytaniu książek, a później, że "zaiste hedonistycznie"... To prawie jak przyznanie się do winy - a to już tak aby trzymać się żargonu
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8896 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-05-2007, 20:26
WaveCeptor napisał/a:
Powiadają: uderz w stół, a nożyce się odezwą? Powiadają Poza tym wcześniej nie brałaś chyba udziału w naszej skromnej wymianie zdań, ciekawe dlaczego właśnie w tym momencie zechciałaś się wypowiedzieć? Poczułaś się urażona, dotknięta?
Postanowiłam się włączyć, bo starasz się utrwalać dość głupie stereotypy. Obejrzyj moje zdjęcia, nie wyglądam na opisywaną przez siebie osobę. Alter też, i masa innych ludzi również.
Skąd w ogóle taki pogląd, że osoby czytające są mało atrakcyjne i aspołeczne?
Powiadają: uderz w stół, a nożyce się odezwą? Powiadają Poza tym wcześniej nie brałaś chyba udziału w naszej skromnej wymianie zdań, ciekawe dlaczego właśnie w tym momencie zechciałaś się wypowiedzieć? Poczułaś się urażona, dotknięta?
Postanowiłam się włączyć, bo starasz się utrwalać dość głupie stereotypy. Obejrzyj moje zdjęcia, nie wyglądam na opisywaną przez siebie osobę. Alter też, i masa innych ludzi również.
Skąd w ogóle taki pogląd, że osoby czytające są mało atrakcyjne i aspołeczne?
To jakaś propozycja? Staram? Skądże znowu. Przypomnę tylko, że to Ty wywołałaś temat z otchłani ciemnogrodu, a ja tylko rozwinąłem jego skrzydła i w prześmiewczym stylu pozwoliłem mu podbić lądy i oceany, zdobywać góry i doliny, świat utonął w głupim stereotypie.
Warto. Nawet pijąc wino z babcią czy jeżdżąc na nartach kobietą i facetem. Wyłaczając rzecz jasna trójksiążkowych inteligentów, którzy zwykli wypowiadać się na tematy o których pojęcie mają takie co ja o gejach. Znaczy się widziałem kiedyś paru w telewizji.
_________________ I oto ujrzałem, koń trupioblady, a imię siedzącego na nim śmierć. I piekło szło za nim.
Znak zodiaku:
Didek [Usunięty]
Wysłany: 31-05-2007, 23:45
G.a.p.o.n. napisał/a:
Warto. Nawet pijąc wino z babcią czy jeżdżąc na nartach kobietą i facetem. Wyłaczając rzecz jasna trójksiążkowych inteligentów, którzy zwykli wypowiadać się na tematy o których pojęcie mają takie co ja o gejach. Znaczy się widziałem kiedyś paru w telewizji.
Trójksiążkowi inteligenci też są potrzebni. Ktoś przecież musi pić zimne piwo, jeść pyszną kolację, jeździć na nartach czy pić dobre wino. No i nie są wyalienowani - poświęcić kilka godzin miesięcznie na książkę to rzeczywiście wielkie przeżycie. Sweter sam się rwie od czytania.
No i nie są wyalienowani - poświęcić kilka godzin miesięcznie na książkę to rzeczywiście wielkie przeżycie. Sweter sam się rwie od czytania.
Hm...? Uwierz mnie na słowo, dobrym zwyczajem jest zapoznanie się dyskusją na temat której zechciało się Tobie wypowiedzieć. Wówczas może byś wiedział skąd i dlaczego w tej naszej wymianie zdań pojawiło się słowo alienacja. Nie musiałbyś wtedy robić z siebie idioty. Uniknął byś kompromitacji molu książkowy.
G.a.p.o.n. napisał/a:
Warto. Nawet pijąc wino z babcią czy jeżdżąc na nartach kobietą i facetem. Wyłaczając rzecz jasna trójksiążkowych inteligentów, którzy zwykli wypowiadać się na tematy o których pojęcie mają takie co ja o gejach. Znaczy się widziałem kiedyś paru w telewizji.
Już inteligencja rozwinięta na średnim poziomie pozwala zdobyte informacje analizować i wyciągać z nich odpowiednie wnioski. Wraz ze wzrostem inteligencji, spadać może ilość potrzebnych informacji do wyciągnięcia odpowiednich wniosków. Mając 3, w sumie może z 5 przeczytanych książek na koncie, mam już potrzebne informacje do wyciągnięcia odpowiednich wniosków (jaki z tego wniosek? ), a wnioski z tego takie, że mieszkając w Łodzi nie opłaca się jechać do Warszawy przez Kołobrzeg.
Zarówno wiedzę, wyobraźnię, poprawną pisownie etc. można rozwijać w inny sposób, szybciej, łatwiej, skuteczniej. Podobnie jest zresztą z przyjemnością. Dlatego pytam z czystej ciekawości po co czytać książki?
Zarówno wiedzę, wyobraźnię, poprawną pisownie etc. można rozwijać w inny sposób, szybciej, łatwiej, skuteczniej. Podobnie jest zresztą z przyjemnością. Dlatego pytam z czystej ciekawości po co czytać książki?
Przyjemność rzecz względna. Jednym przyjemność sprawia obejrzenie meczu w TV, innym pójście na piwo, a jeszcze innym czytanie książek.
Co do poprawiania pisowni- czytanie jest dużo przyjemniejsze i ciekawsze od wykucia na pamięć zasad ortografii i interpunkcji, czy przepisywaniu po sto razy słowa "gżegżółka".
Już inteligencja rozwinięta na średnim poziomie pozwala zdobyte informacje analizować i wyciągać z nich odpowiednie wnioski. Wraz ze wzrostem inteligencji, spadać może ilość potrzebnych informacji do wyciągnięcia odpowiednich wniosków. Mając 3, w sumie może z 5 przeczytanych książek na koncie, mam już potrzebne informacje do wyciągnięcia odpowiednich wniosków (jaki z tego wniosek? ), a wnioski z tego takie, że mieszkając w Łodzi nie opłaca się jechać do Warszawy przez Kołobrzeg.
Mając przeczytane kilkaset ( a może nawet kilka tysięcy ) książek i znając zarówno osoby, które czytają jak i które nie czytają, wiem, że cała ta dyskusja sensu nie ma. A namawiając dorosłego człowieka do czytania zawsze popadnie się w banał. Wszak nie sposób ująć w odpowiednie słowa kwestii uduchowionych. A czytanie książek z pewnością taką kwestią jest. Nie mówiąc już o argumentacji typu: ,,pyszna babcia na kolację z zimnym facetem na nartach lepsza jest po stokroć od czytania''. Ale niektórych widocznie podnieca porównywanie dwóch odmiennych sfer życia. Niekiedy nawet sprawiają wrażenie, że wiedzą o czym piszą.
WaveCeptor napisał/a:
Dlatego pytam z czystej ciekawości po co czytać książki?
Dla rozrywki. A co?
_________________ I oto ujrzałem, koń trupioblady, a imię siedzącego na nim śmierć. I piekło szło za nim.
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8896 Skąd: Kraków
Wysłany: 01-06-2007, 11:24
WaveCeptor napisał/a:
skąd i dlaczego w tej naszej wymianie zdań pojawiło się słowo alienacja.
To że lubię sobie poczytać, nie musi oznaczać, że nie robię nic ciekawego poza tym, że siedzę cały czas w domu.
WaveCeptor napisał/a:
Zarówno wiedzę, wyobraźnię, poprawną pisownie etc. można rozwijać w inny sposób, szybciej, łatwiej, skuteczniej. Podobnie jest zresztą z przyjemnością. Dlatego pytam z czystej ciekawości po co czytać książki?
Dla przyjemności- dla niektórych jest to przyjemność - czego nie potrafisz (?) albo nie chcesz (?) zrozumieć.
WaveCeptor napisał/a:
Mając 3, w sumie może z 5 przeczytanych książek na koncie
Nie mówiąc już o argumentacji typu: ,,pyszna babcia na kolację z zimnym facetem na nartach lepsza jest po stokroć od czytania''. Ale niektórych widocznie podnieca porównywanie dwóch odmiennych sfer życia.
Finalnie sprowadzając wszystko do:
G.a.p.o.n. napisał/a:
rozrywki.
Nie można oprzeć się wrażeniu, że jednak
G.a.p.o.n. napisał/a:
wiedzą o czym piszą.
Finito. Popiel peany na moją cześć trzeba odłożyć na później wszak przyjemność rzeczą względną jest.
-----------------
"Folwark zwierzęcy", "Misery", "Zew krwi", liznąłem "Ferdydurke", "W pustyni i w puszczy", bodajże "Kamizelkę", do tego dochodzi literatura naukowa, ale to już bardziej podręczniki.
_________________ Będę grzeczny
Ostatnio zmieniony przez WaveCeptor 01-06-2007, 11:41, w całości zmieniany 1 raz
Znak zodiaku:
Didek [Usunięty]
Wysłany: 01-06-2007, 15:03
WaveCeptor napisał/a:
Didek napisał/a:
No i nie są wyalienowani - poświęcić kilka godzin miesięcznie na książkę to rzeczywiście wielkie przeżycie. Sweter sam się rwie od czytania.
Hm...? Uwierz mnie na słowo, dobrym zwyczajem jest zapoznanie się dyskusją na temat której zechciało się Tobie wypowiedzieć. Wówczas może byś wiedział skąd i dlaczego w tej naszej wymianie zdań pojawiło się słowo alienacja. Nie musiałbyś wtedy robić z siebie idioty. Uniknął byś kompromitacji molu książkowy.
Przydałaby Ci się jednak dobra książka. Może zamiast pisać "Zarówno wiedzę, wyobraźnię, poprawną pisownie etc. można rozwijać w inny sposób" wziąłbyś do ręki dobrą książkę i dowiedziałbyś się jaki błąd popełniłeś w cytowanym przeze mnie fragmencie. Nie zależy mi na szacunku idioty, który uważa za mola książkowego osobę, która przeczytała więcej niż 20 książek w życiu, ale nie szanujesz innych czytelników. Gdybyś przeczytał więcej książek niż Paris Hilton wiedziałbyś, że nie pisze się "Uniknął byś". PS. Oczywiście, że wiem skąd w temacie wzięło się słowo alienacja. Ludziom wychowanym z dala od książek brakuje jednak wyobraźni. A wystarczyło wysilić szare komórki, odpowiedzieć rzeczowo, zamiast nazywać mnie molem książkowym. Mol książkowy (czyli osoba, która przeczytała więcej niż 3 książki życiu, nie licząc Biblii, ani książki kucharskiej) to chyba jednak pozytywne określenie.
No i nie są wyalienowani - poświęcić kilka godzin miesięcznie na książkę to rzeczywiście wielkie przeżycie. Sweter sam się rwie od czytania.
Hm...? Uwierz mnie na słowo, dobrym zwyczajem jest zapoznanie się dyskusją na temat której zechciało się Tobie wypowiedzieć. Wówczas może byś wiedział skąd i dlaczego w tej naszej wymianie zdań pojawiło się słowo alienacja. Nie musiałbyś wtedy robić z siebie idioty. Uniknął byś kompromitacji molu książkowy.
Przydałaby Ci się jednak dobra książka. Może zamiast pisać "Zarówno wiedzę, wyobraźnię, poprawną pisownie etc. można rozwijać w inny sposób" wziąłbyś do ręki dobrą książkę i dowiedziałbyś się jaki błąd popełniłeś w cytowanym przeze mnie fragmencie. Nie zależy mi na szacunku idioty, który uważa za mola książkowego osobę, która przeczytała więcej niż 20 książek w życiu, ale nie szanujesz innych czytelników. Gdybyś przeczytał więcej książek niż Paris Hilton wiedziałbyś, że nie pisze się "Uniknął byś". PS. Oczywiście, że wiem skąd w temacie wzięło się słowo alienacja. Ludziom wychowanym z dala od książek brakuje jednak wyobraźni. A wystarczyło wysilić szare komórki, odpowiedzieć rzeczowo, zamiast nazywać mnie molem książkowym. Mol książkowy (czyli osoba, która przeczytała więcej niż 3 książki życiu, nie licząc Biblii, ani książki kucharskiej) to chyba jednak pozytywne określenie.
Faktycznie, błąd. Od dziecka miałem problemy z końcówkami "byś, bym, by..." i jakoś nigdy nie chciało mnie się nadrabiać zaległości z przegadanych lekcji ortografii, ale o dziś będę pamiętał mój mistrzu, postawie Ci pomnik trwalszy niż ze spiżu. Pamiętaj tylko o tym, że po "PS" w języku polskim nie stawia się kropki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum