Zacytowałam dokładnie to co napisałaś...może po prostu nie do końca rozumiem jak definiujesz "zaczątek zdrady" no bo jeśli jest to zaczątek to nie jest to jeszcze zdrada? nie bardzo wiem po prostu co masz na myśli i tyle...
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Imię: Wszemiła
Wiek: 19 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3211 Skąd: że znowu?
Wysłany: 10-11-2007, 16:34
Elektroniczna napisał/a:
nie bardzo wiem po prostu co masz na myśli i tyle...
dokładnie nie zacytowałas. a chodziło o to ze chyba jest róznica pomiedzy całowaniem a sexem. bo jak facet zacnzie sie całowac i nagle opamieta i odepchnie laske to zdrada była jakby zapoczatkowana ale nie rozwineła sie a jak wyląduje w łózku to jest to zdrada dopełniona. NIe postrzegam świata w biało- czarnych kolorach. Posiadam duzą game szarości stąd ma teza.
No ok czyli według Ciebie gdyby facet całował jakąś dziewczynę i powtarzałoby się to, ale za żadnym razem nie doszło do seksu to nie byłaby to nigdy zdrada tylko co najwyżej jej zaczątek tak?
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Nie zmienia to mojego podejścia w tej sprawie, ale dzięki że wytłumaczyłaś mi to na spokojnie
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
no dokładnie.. kurde trudna to sytuacja była. nie mam juz zaufania i ciagle mi sie wydaje, ze znow mnie wystawi tylko sie nie przyzna .. a jak sie tlumaczyl to dupnął mi takim tektem: " to tylko 10 sek, ale sie opamietalem i ja odepchnole, bo Cie kocham.. a mogem zrobic wiecej bo byla bardzo napalona" no wezcie dajcie spokoj
_________________ zamigotał świat tysiącem barw ..
no dokladnie aa i potem jeszcze .. " to nie moja wina ze tak na mnie laski leca, ze jestem taki przystojny" nie wiem .. czasem po prostu watpie .. czasami sama nie wiem jak to jest mozliwe, ze dalej jestesmy razem..
_________________ zamigotał świat tysiącem barw ..
szczerze to tez mi sie tak wydaje .. kurde jakie to wszystko jest skomplikowane .. ale wsumie rzecza ludzka jest upadac ... moze wiecej sie to nie powtorzy .. a jesli nie, to pewnie tak i tak sie dowiem.. jak nie od niego to od kogos innego .. bo duzo jest "zyczliwych ludzi" hehe
_________________ zamigotał świat tysiącem barw ..
moze wiecej sie to nie powtorzy .. a jesli nie, to pewnie tak i tak sie dowiem.. jak nie od niego to od kogos innego .. bo duzo jest "zyczliwych ludzi"
arkhasis, gdzie zaufanie? zaufanie to połowa sukcesu. skoro nie masz do niego całkowitego zaufania to dziwię się dlaczego nadal z nim jesteś.
_________________ pod światło widać jak bardzo się różnimy.
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8580 Skąd: Kraków
Wysłany: 10-11-2007, 19:27
arkhasis napisał/a:
a jesli nie, to pewnie tak i tak sie dowiem.. jak nie od niego to od kogos innego .. bo duzo jest "zyczliwych ludzi" hehe
Nie wtrącałabym się w taki sposób do żadnego związku, gdybym miała być "życzliwą" i coś widzieć. I nie chciałabym, by ktoś w taki sposób mi donosił. Do pewnych spraw osoby trzecie nie powinny się wtrącać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum