Odpowiadajac na pytanie..
Ostanio az nazbyt czesto sie wacham jak odpowiedziec na takie pytanie..
Bo z jednej strony tak.. a z drugiej... rece czasem opadaja..
Czy mozna byc dlugo szczesliwym z cz³owiekiem, ktory mysli najpierw Ja, Moje, Mnie a potem ewentaulnie my?
Wg mnie w ogóle powinno byæ zawsze: ja, ty my, w takiej kolejno¶ci i oczywi¶cie dla ka¿dego tak samo, nie tylko jednostronnie.
Widzisz.. a dla mnie w zwiazku jednak jest My, a wiec Ty i ja. Zatem gdy jest wspolnosc zycia to jednak my wysuwa sie na pierwszy plan i ja i Ty funkcjonuje jednak w zaleznosci sporej od tego my.
Nie chodzi o ogranczenie wolnosci Ty i Ja. Ale zauwaznie, ze tworzymy my... a nie mowienie o problemach "Zrob cos" zamiast "zrobmy cos"
Imiê: Agnieszka
Do³±czy³a: 27 Sie 2005 Posty: 9576
Wys³any: 21-08-2008, 22:20
Erill napisa³/a:
Widzisz.. a dla mnie w zwiazku jednak jest My, a wiec Ty i ja. Zatem gdy jest wspolnosc zycia to jednak my wysuwa sie na pierwszy plan i ja i Ty funkcjonuje jednak w zaleznosci sporej od tego my.
Ja nie mówiê ¿e to my wyrzucamy gdzie¶ i praktycznie zupe³nie go nie zauwa¿amy, ale jednak minimalnie jest za ja. Tak praktycznie patrz±c to ty, trochê siê zaciera z my.
Erill napisa³/a:
Ale zauwaznie, ze tworzymy my... a nie mowienie o problemach "Zrob cos" zamiast "zrobmy cos"
Z tym to siê zgodzê, ¿e tworzy siê co¶ wspólnie i je¶li sprawa dotyczy obu osób to powinno byæ "zróbmy". Ale trzeba te¿ wzi±æ poprawkê ¿e wiele osób nie zwraca tak du¿ej uwagi na s³owa i sposób w jaki co¶ zosta³o powiedziane, liczy siê sens wypowiedzi.
Ale trzeba te¿ wzi±æ poprawkê ¿e wiele osób nie zwraca tak du¿ej uwagi na s³owa i sposób w jaki co¶ zosta³o powiedziane, liczy siê sens wypowiedzi.
Owszem. Ale nie kazdemu czyta sie w myslach, by wiedziec, ze "chce cos" znaczy chce cos z Toba.
Wiem, ze ludzie nie zwracaja uwagi na dobor slow. Ale to tez swiadczy o sposobie ich myslenia. Bo jesli mowia "zrob cos" "ja chce"; "zrob mi"; "Twoj ruch"; "moglo mnie" etc., to jak dla mnie swiadczy o tym, ze integralanosc mysli my jest naprawde ma³a...
Poza tym czesto sens jest dokladnie taki jak slowa zatem "zrob cos" oznacza, "Ty zrob i wymysl a ja poczekam na efekt"...
A jednak w zwiazku to wazne jest wspolne rzadzenie sobie z sytuacjami. Szczegolnie jesli dotycza spraw tego "my".
Bo co innego jesli mowi sie o czyms co tyczy sie glownie Ja. Np. praca. To faktycznie ciezko myslec tu my - to to my objawia sie w dzieleniu sie wydarzeniami z dnia i checi sluchania i uslyszenia co partner mowi
Coraz mniej jestem..
jesli prownac z tym co bylo rok temu.. To kurcze.. nie ma porownania...
Zycie zmienia ludzi, ich oczekiwania.. I moje sie zmienily.. A cz³ek pozostal tak samo taki sam...
Jakby.. ja poszlam do przodu.. a On nie potrzebuje isc do przodu.. I zaczynamy sie rozmijac... dosc bardzo..
Imiê: Anna
Wiek: 17 Do³±czy³a: 20 Lip 2007 Posty: 3299
Wys³any: 31-08-2008, 14:59
Erill napisa³/a:
Jakby.. ja poszlam do przodu.. a On nie potrzebuje isc do przodu.. I zaczynamy sie rozmijac... dosc bardzo..
Dok³adnie tak by³o miêdzy mn± a Jankiem. Mêczy³am siê, robi³am chore rzeczy, naprawdê chore, nie wiem, czy zdoby³abym siê w ogóle na ich opisanie, ale cieszê siê, ¿e to siê skoñczy³o.
To dziwne, byli¶my ze sob± ponad dwa lata (przynajmniej tyle trwa³o "oficjalnie" od pierwszego wyznania mi³o¶ci do momentu, gdy go rzuci³am, jednak gdyby spojrzeæ, kiedy we mnie pojawi³ siê odwrót, to datowa³oby siê to na okres gdzie¶ pó³ roku wcze¶niej)
Porozmawiaj z nim powa¿nie, mo¿e po¶wiêcacie sobie za ma³o czasu, coraz mniej siê dostrzegacie, a mo¿e byæ dobrze.
to datowa³oby siê to na okres gdzie¶ pó³ roku wcze¶niej
To u mnie to trwa od konca maja mniej wiecej.. Coraz wyrazniej...
Cytat:
Porozmawiaj z nim powa¿nie, mo¿e po¶wiêcacie sobie za ma³o czasu, coraz mniej siê dostrzegacie, a mo¿e byæ dobrze.
Heh.. Jest jedna wazna rzecz. trzeba umiec ze soba rozmawiac. A ja z nim nie umiem rozmawiac. Dialog ktory probuje podjac konczy sie na jego "to odbijanie pileczki, nie bede tak rozmawial"..
To prawda. Malo czasu, malo uwagi, nie slyszenie siebie.. takie. Coraz silniej obok..
Czy moze byc dobrze..
heh.. nie wiem.. Coraz bardziej watpie...
Imiê: Anna
Wiek: 17 Do³±czy³a: 20 Lip 2007 Posty: 3299
Wys³any: 31-08-2008, 15:39
Ja w±tpi³am, w±tpi³am, ale nie znalaz³am w sobie si³y, by to skoñczyæ. Dopiero musia³ pojawiæ siê kto¶ inny. My¶lê sobie, ¿e ¿ycie nie jest po to, by go potem ¿a³owaæ, wiêc trzeba bardzo dobrze siê zastanowiæ, dotrzeæ gdzie¶ tam do sedna samego siebie, zdecydowaæ i DZIA£AÆ.
Imiê: Anna
Wiek: 17 Do³±czy³a: 20 Lip 2007 Posty: 3299
Wys³any: 31-08-2008, 17:47
Cytat:
Dzia³aæ, ale nie gwa³townie.
Mo¿e i gwa³townie, ale po uprzednim przemy¶leniu.
Zreszt± mówi³am tu na razie o Tobie samej. Przemy¶l dok³adnie, co czujesz, co Ci nie pasuje, postaraj siê znale¼æ przyczynê, wymy¶liæ ró¿ne drogi dzia³ania i stwierdziæ, jakie one mog± mieæ skutki, a potem albo wstrz±sn±æ facetem, albo zostawiæ go, albo co¶ jeszcze innego.
[ Dodano: 31-08-2008, 18:48 ]
Czasem, my¶lê, trzeba siebie sam± mocno przytuliæ, chwilê pomy¶leæ wy³±cznie o sobie, o w³asnych potrzebach.
Mo¿e i gwa³townie, ale po uprzednim przemy¶leniu.
Zreszt± mówi³am tu na razie o Tobie samej. Przemy¶l dok³adnie, co czujesz, co Ci nie pasuje, postaraj siê znale¼æ przyczynê, wymy¶liæ ró¿ne drogi dzia³ania i stwierdziæ, jakie one mog± mieæ skutki, a potem albo wstrz±sn±æ facetem, albo zostawiæ go, albo co¶ jeszcze innego.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum