Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2654 Skąd: Radom
Wysłany: 20-11-2006, 16:01
raczej tak . nie potrafię dusić w sobie emocji. Jak coś mnie zdenerwuję to potrafię się na kogoś wydrzeć w czasie lekcji. Cierpię przez to potem ale nie umiem sie powstrzymać. Więc no1 jest juz nas dwie
Jestem agresywna. Kiedyś byłam bardziej, aż dziwne, że nigdy po mordzie nie dostałam. Nie potrafię być spokojna. Jak np. z kimś się kłócę, najpierw osobę objadę a później żałuję.
Wiek: 19 Dołączyła: 22 Sie 2005 Posty: 278 Skąd: k-ce
Wysłany: 20-11-2006, 17:53
Jestem raczej impulsywna, niz agresywna, ale jak kieruja mna negatywn emocje, to wspolczuje wszystkim w odleglosci kilku metrow.. na ogol staram sie byc spokojna, ale jak sie zloszcze nie umiem tego w sobie tlamsic, czego czesto zaluje..
_________________ A gdy serce twe przytłoczy Myśl, że żyć nie warto,
Z łez ocieraj cudze oczy,
Chociaż twoich nie otarto.
Och. Jestem agresywna. Bardzo. Nie znam bardziej agresywnej osoby od samej siebie.
Jak jestem zła potrafię rzucić o ścianę obojętnie czym. Książką, telefonem, szklanką. Nie panuję nad sobą.
Ale kiedy się z kimś kłócę najczęściej udaję spokojną i robię wszystko, żeby upokorzyć drugą osobę. Ale to tylko wśród koleżanek i kolegów. Chociaż zdarzyło mi się kilka razy uderzyć jakiegoś chłopaka w twarz. A jak się kłócę z rodzeństwem wyzywam ich od najgorszych i często się z nimi bije. Bratu raczej nie daję rady, ale z siostrą spokojnie. ;P
Ja mam takie pytanie czy łatwo się wściekacie, czy niewiele trzeba, aby was wyprowadzić z równowagi??
Z natury spokojny jestem. Jedynymi objawiami agresji moga byc bluzgi, gdy widzę tłumy ludzi pchających sie do wąskich przejśc (np. wejścia szkoły).
No i oczywiscie gdy ktoś zabiera mi klocki lego, podczas gdy próbuję skonstruowac maszynę dominującą umysły.
_________________ Odszedłem bez pożegnania. ~.~
Adieu.
Dziękować miłym i mniej-miłym.
Ze mną jest tak najbardziej w rodzinie wnerwiają mnie brat i tata.Z resztą to jakoś ujdzie a nawet jest dobrze.Najlepsze stosunki mam z mamą ona zawsze mnie wsyłucha.Myśle ,że jestem na pół średnio agresywny często staram się nie denerwować bo gdy juz sie zdenerwuje to mysle po co ? hehe Ale najgorzej to jest z bratem z nim to mógłbym kłocić sie cały czas
Przyznaje, że nie problem mnie wyprowadzic z rownowagi. W szczegolnosci udaje się to mojej ukochanej rodzince Właśnie to się potwierdziło Ponad 3 godziny temu miałam nieprzyjemne spięcie w domu i sie tak wpieprzylam, jak nigdy. Jestem wściekła do tej chwili, aczkolwiek w nico mniejszczym stopniu (pomijając, że dopiero zaczynam się uspokajać). Moze coś ze mną nie tak, ale WOLE, ŻEBY MNIE NIENAWIDZONO ZA TO KIM JESTEM NIŻ KOCHANO ZA TO KIM NIE JESTEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
_________________ TY ZA MNIE NIE UMRZESZ, WIĘC NIE MÓW MI JAK MAM ŻYĆ!!!
jak się kłócę z rodzeństwem wyzywam ich od najgorszych i często się z nimi bije.
No ja tak robilam kiedys , ale juz minelo. Teraz sie tylko wyzywam. Ale jak sie bilam z o 3 lata starsza siostra to raczej wygrywalam, tyle, ze ona zaraz leciala do mamy i skarzyla... do tej pory skarzy o byle glupstwo jak nie zrobie czegos czego ona sobie zpragnie... A mama ja slucha jakby byla dla niej jakas podwaldna i zawsze bierze jej zdanie..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum