Imię: Karol
Dołączył: 30 Lip 2005 Posty: 758 Skąd: Wrocław
Wysłany: 06-01-2008, 00:17
Sex... przereklamowana sprawa ...niby jest to calkiem przyjemne nie powiem ale zeby to byla jakas najwyzsza przyjemnosc ? no nie wiem ... W sumie to jest bardziej gaszenie pragnienia niz jakies madafaka niewidomo co ...Tak zdecydowanie sa rzeczy na swiecie dajace znacznie wiecej adrenaliny i w sumie frajdy ...
Rozmawiałam ostatnio na ten temat z paroma osobami z grupy i doszliśmy do wniosku, że największą przyjemnośc sprawia jedzenie i spanie o seksie nikt nie wspomniał
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Rozmawiałam ostatnio na ten temat z paroma osobami z grupy i doszliśmy do wniosku, że największą przyjemnośc sprawia jedzenie i spanie o seksie nikt nie wspomniał
A sformułowałaś pytanie tak jak brzmi ono w temacie czy ogólnie zapytałaś o rzeczy które sprawiają największą przyjemność?
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
dla mnie większa przyjemnością niż sex jest jedzenie
Boże Ty masz 16 lat?! Jestem zszokowana średnia wieku nastolatków ,którzy rozpoczynają życie seksualne! Ja chyba byłam jakaś uposledzona i starsznie do tyłu skoro ty masz swój pierwszy raz za soba w wieku 16 lat!!!
_________________ ~When I no longer know the difference between teare and blood~
A sformułowałaś pytanie tak jak brzmi ono w temacie czy ogólnie zapytałaś o rzeczy które sprawiają największą przyjemność?
No nie, rozmawialiśmy ogólnie ale później pwotórzyliśmy się z naszymi wywodami przy jednym koledze, który z kolei zapytał właśnie, czy my w ogóle myślimy o czymś takim jak seks. I nadal wszyscy byli za spaniem i jedzeniem, więc w sumie na jedno wychodzi
_________________ Kiedyś ktoś Cię opuści- uświadom to sobie, bądź na to gotowy, mniej boli...
Jeśli miałabym potraktować ten temat jako oderwany od działu, w którym się znajduje to owszem są sytuacje, w których inne rzeczy niż seks sprawiłyby mi większą przyjemność...to jest wszystko uzależnione od potrzeb które w danym momencie wysuną się u mnie na prowadzenie...jeśli załóżmy byłabym bardzo głodna to większą przyjemność niż seks sprawiłoby mi w tym momencie jedzenie...czy jakikolwiek inny przykład...porównywalną przyjemnością może być także słuchanie muzyki czy cokolwiek innego (oczywiście zakładam, że to wszystko jest dobrej jakości)
A jeśli mam patrzeć na seks w tej wydzielonej dziedzinie w jakiej się znalazł ten temat to owszem również są takie rzeczy czasem większą przyjemność mogą sprawić pieszczoty przy grze wstępnej, pocałunki czy przytulenie...wszystko zależy od wielu czynników
I z całym szacunkiem ale ludzie, którzy na jakąkolwiek inną odpowiedź niż ta jakby z góry narzucona reagują stwierdzeniem "to widocznie Twój seks jest kiepski/ jesteś dziewicą czy prawiczkiem" po prostu boją się wyjść za ogólne przekonanie w swoim myśleniu, by nie zostać skrytykowanym...takie odnoszę wrażenie.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
to jest wszystko uzależnione od potrzeb które w danym momencie wysuną się u mnie na prowadzenie...jeśli załóżmy byłabym bardzo głodna to większą przyjemność niż seks sprawiłoby mi w tym momencie jedzenie...
Racja, kiedy jestem śpiąca, to zdecydowanie nie mam ochoty na żadne macanki ;p A już tym bardziej na seks. Tylko spać!
Chociaż nie mogę powiedzieć, że wolę jedzenie od kochania się z moim cudownym mężczyzną...
skoro ty masz swój pierwszy raz za soba w wieku 16 lat!!!
Wyczułem zaszokowanie że "teraz dzieje sie to zbyt szybko". Powiem Ci że kiedyś nie było lepiej. Niektórzy mieli swoją inicjację w wieku 14 na koloni z dziewczynami o wiele lat starszymi. Wszystko zależy od towarzystwa w jakim się obracasz. Teraz wśród młodzieży też zapewne jest pogląd iż lepiej zrobić to później. Niektórzy zapewne nie mają pojęcia iż da rade zrobić to tak wcześnie, pewnie za te 3-4 lata będą używali identycznych słów jak Ty.
Imię: Anna
Wiek: 17 Dołączyła: 20 Lip 2007 Posty: 3271
Wysłany: 17-01-2008, 15:36
Jak ktoś ma kilkanaście lat i wie, że wynikiem stosunku może być ciąża, to boi się tego tak, że albo rezygnuje, albo dobrze się zabezpiecza (w drugim przypadku nawet dzień opóźnienia miesiączki może doprowadzić do zawału serca).
_________________ Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Jak ktoś ma kilkanaście lat i wie, że wynikiem stosunku może być ciąża, to boi się tego tak, że albo rezygnuje, albo dobrze się zabezpiecza (w drugim przypadku nawet dzień opóźnienia miesiączki może doprowadzić do zawału serca).
to jest wszystko uzależnione od potrzeb które w danym momencie wysuną się u mnie na prowadzenie...jeśli załóżmy byłabym bardzo głodna to większą przyjemność niż seks sprawiłoby mi w tym momencie jedzenie...
Racja, kiedy jestem śpiąca, to zdecydowanie nie mam ochoty na żadne macanki ;p A już tym bardziej na seks. Tylko spać!
Chociaż nie mogę powiedzieć, że wolę jedzenie od kochania się z moim cudownym mężczyzną...
Jakąś małą rozbieżność w tym widzę, bo na początku jakby się ze mną zgadzasz a potem troszkę temu zaprzeczasz....choć sądzę że jest to spowodowane tym, że w tym momencie nie byłaś naprawdę głodna
kreska napisał/a:
Może to za sprawa obecnej sesji egzaminacyjnej, ale skojarzylo mi sie z piramida potrzeb Maslow'a.
Trudno porownywac przyjemnosci gdy jedna z nich jest niezaspokojona.
Jest Ci zimno. Co bedzie dla Ciebie wieksza przyjemnosci?
Cieple pomieszczenie, czy seks?
Mi też jakoś z tym się skojarzyło...zresztą drugą trudnością (już pomijając niezaspokojenie jakichś innych w danym momencie ważniejszych potrzeb) jest w ogóle porównywanie tych przyjemności gdyż dotyczą innych obszarów...może być tak że zjedzenie czegoś jest na porównywalnym poziomie przyjemności co seks z ukochaną osobą, tyle że trudno to dostrzec właśnie przez różnicę odczuwania przyjemności w jednym i drugim przypadku....poza tym uważam też że na przyjemność związaną z seksem składa się nie tylko jedna przyjemność....jak wiele jest sytuacji że wspominamy seks w kategorii "bardzo dobry" dlatego że specyfika miejsca/ muzyka towarzysząca/ zapachy itd były takie a nie inne ...dodatkowo kwestia osoby z którą to robiliśmy (bo nie oszukujmy się nie powiemy, że seks był dobry...choć technicznie mógłby być na takim samym poziomie... jeśli robilibyśmy to z osobą która nas w żaden sposób nie pociąga.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum