Wydaje mi się, że ludzie, którzy chcą być znani robią to w troche inny sposób. Wywoływanie w ludziach podziwu, pożądania, zazdrości czy nawet strachu jest chyba dużo bardziej zadowalające niż wywoływanie obrzydzenia i litości (na zasadzie: taki jest beznadziejny, że baby sobie znaleźć nie umiał).
Nie do konca widzialem filmik jak facet pokazywam jedna sztuczke ktora polegala na tym ze wyjmie sobie serce, nie wiem jak on to zrobil, ale zmarl w studio. Zrobil to tylko dlatego zeby sie pokazac.
Twój post nie zaprzecza mojemu Nie napisałam, że te sposoby na zdobycie popularności muszą być wyjątkowo przemyślane, górnolotne i w ogóle Wzbudzać litości nie chciał na pewno.
Na żywca się kroił?
kreska, jakaś ty mądra, jestem pod wrażeniem - wbiło mnie w fotel. Franklin umiał już włączać komputer i korzystać z wikipedii...
Ironia odpowiedzina na racjonalny argument?
Coz, jak sie nie ma co powiedziec, nie zawsze trzeba pisac byle co.
Alicja napisał/a:
Zapytałam kamasutrę o resztę jej poglądów. Taka zabawa.
Wytlumacz nam w takim razie zasady tej zabawy, skoro tylko Ty ja znasz, wtedy moze inne dzieci chetniej beda sie z Toba bawic
Alicja napisał/a:
A twoje posty są nie na temat, nie nakłaniaj mnie do OT, zła dziewczyno.
Zawsze mozesz dodac na koncu jakies zdanie na temat i juz nie bedziesz miec problemow, ze OT. A jesli nie chcesz dalej prowadzic tej dyskusji bo jest dla Ciebie niewygodna, to napisz to wprost, a nie zaslaniaj sie OT
de la Serna napisał/a:
Żeby dyskutować o czyichś poglądach wystarczy wyrazić swój pogląd na czyjeś poglądy, więc Kreska chyba nie ma racji...
'Nie mozesz 'dyskutowac' na temat czys wypowiedzi, nie podajac swojej opinii.'
Proponuje czytac ze zrozumieniem.
Ostatnio zmieniony przez kreska 28-01-2008, 18:31, w całości zmieniany 2 razy
Żeby dyskutować o czyichś poglądach wystarczy wyrazić swój pogląd na czyjeś poglądy, więc Kreska chyba nie ma racji...
'Nie mozesz 'dyskutowac' na temat czys wypowiedzi, nie podajac swojej opinii.'
Dlaczego nie?
Analizując to po kolei rozmowa mogłaby przebiegać całkiem sensownie.
Kamasutra: obrzydza mnie robienie loda z połykiem
Ala: a czemu? robiłas to kiedyś?
K: nie
A: wiec czemu myslisz, ze to obrzydliwe?
K: bo mi koleżanka mówiła
A: Skad wiesz, ze to co nie podoba sie kolezance nie spodoba sie tobie?
itd
Może Ala też tego nie robibiła i nie ma zdania na ten temat i chcialaby wiedziec, skad K. ma takie zdania, mino, że sa tak samo doswiadczone w tej materii.
Na przykład
Analizując to po kolei rozmowa mogłaby przebiegać całkiem sensownie.
Rozmowa owszem, ale nie dyskusja
jakkolwiek napisał/a:
A: Skad wiesz, ze to co nie podoba sie kolezance nie spodoba sie tobie?
I tu juz pojawia sie opinia, to jest w pewnym momencie nieuniknione, chyba ze dazymy do tego, ze ta rozmowa ma miec postac przesluchania
jakkolwiek napisał/a:
Może Ala też tego nie robibiła i nie ma zdania na ten temat i chcialaby wiedziec, skad K. ma takie zdania, mino, że sa tak samo doswiadczone w tej materii.
Bycmoze. Gdybanie gdybaniem.
Moze Ala tak chciala, ale tego nie napisala.
Moze kamasutra jest doswiadczona w tej materii lub nie, tez tego nie napisala.
A moze Ala miala na celu udowodnienie kamasutrze, ze nie ma prawa mowic ze cos ja brzydzi lub tez nie, skoro tego nie probowalam w jej mniemaniu?
Ale nei wiadomo, bo przeciez to tylko gdybanie, bo tego nei napisala.
Tak sobie mysle, o ile lepiej by bylo na swiecie, gdyby ludzie wprost mowili o co im chodzi
Może Ala też tego nie robibiła i nie ma zdania na ten temat i chcialaby wiedziec, skad K. ma takie zdania, mino, że sa tak samo doswiadczone w tej materii.
Jest wiele rzeczy których się nie próbowało, a mimo wszystko ma się wyrobione zdanie na dany temat.
Jadłaś kiedyś ośmiornicę? Nie? A może tak? Ja nie jadłam i wiem, że nie chciałabym tego spróbować bo mnie sam jej widok obrzydza.
Jest mnóstwo takich rzeczy, widzę coś i po prostu wiem że coś jest nie dla mnie i nigdy tego nie spróbuję.
Jeśli ty musisz wszystkiego doświadczyć na własnej skórze żeby wiedzieć co jest dla Ciebie odpowiednie, to proszę bardzo, Twoja sprawa.
_________________ Pewnej nocy księżyc, widząc jej samotność, zapytał:
- Nie męczy Cię to czekanie?
- Trochę. Ale nie mogę się poddać...
jakkolwiek napisał/a:
'Nie mozesz 'dyskutowac' na temat czys wypowiedzi, nie podajac swojej opinii.'
Mogę. Pomyśl logicznie. Jak masz z tym problem to nie moja wina.
Jak masz problem z pisaniem wprost tego co myslisz, to masz racje ja mam problem, zeby sie domyslic o czym piszesz.
Chcialabym zebys mi to wytlumaczyla.
Nie chowaja sie za slowami 'sama pomysl', 'twoja wina jak nie rozumiesz'.
Nie jestesmy kolezankami, nie znamy sie, a zwazywszy jeszcze na fakt, ze w internecie kazdy moze byc kims innym trudno sie domyslic o czym mysli, nie uwazasz?
Ostatnio zmieniony przez kreska 28-01-2008, 19:12, w całości zmieniany 1 raz
Analizując to po kolei rozmowa mogłaby przebiegać całkiem sensownie.
Rozmowa owszem, ale nie dyskusja
Ano, nie. Rozmowa. Rozmowa na temat "czy brzydzisz się seksu?".
kreska napisał/a:
Bycmoze. Gdybanie gdybaniem.
Moze Ala tak chciala, ale tego nie napisala.
Moze kamasutra jest doswiadczona w tej materii lub nie, tez tego nie napisala.
A moze Ala miala na celu udowodnienie kamasutrze, ze nie ma prawa mowic ze cos ja brzydzi lub tez nie, skoro tego nie probowalam w jej mniemaniu?
Ale nei wiadomo, bo przeciez to tylko gdybanie, bo tego nei napisala.
Tak sobie mysle, o ile lepiej by bylo na swiecie, gdyby ludzie wprost mowili o co im chodzi
Podawałam tylko przykład, że taka rozmowa mogłaby mieć sens.
Z resztą, rozmowa między Alicją a Kamasutrą przebiegała bardzo podobnie.
[ Dodano: 28-01-2008, 19:15 ]
kamasutra napisał/a:
jakkolwiek napisał/a:
Może Ala też tego nie robibiła i nie ma zdania na ten temat i chcialaby wiedziec, skad K. ma takie zdania, mino, że sa tak samo doswiadczone w tej materii.
Jest wiele rzeczy których się nie próbowało, a mimo wszystko ma się wyrobione zdanie na dany temat.
Jadłaś kiedyś ośmiornicę? Nie? A może tak? Ja nie jadłam i wiem, że nie chciałabym tego spróbować bo mnie sam jej widok obrzydza.
Jest mnóstwo takich rzeczy, widzę coś i po prostu wiem że coś jest nie dla mnie i nigdy tego nie spróbuję.
Jeśli ty musisz wszystkiego doświadczyć na własnej skórze żeby wiedzieć co jest dla Ciebie odpowiednie, to proszę bardzo, Twoja sprawa.
Nie napisałam, że trzeba wszystkiego spróbować. Co nie zmienia fakty, że możnaby było zadać Ci pytanie, dlaczego tak sądzisz, mimo, że nie próbowałaś i nie byłoby w tym nic złego.
Jadłam ośmiornicę. Niedobra, gumowa. Jak dętka. Była chyba źle przyrządzona.
Podawałam tylko przykład, że taka rozmowa mogłaby mieć sens.
Moglaby.
Gdyby byla prowadzona w takim celu o jakim napisalas.
Gdyby byla prowadzona w takim celu o jakim ja pisalam, bylaby nieudolna proba osmieszenia kogos pogladow, zwykla krytyka bez glebszego sensu.
Ale jak juz pisalam, nie zostalo to napisane i chyba nikt nie chce tego napisac jak widac
Ostatnio zmieniony przez kreska 28-01-2008, 19:18, w całości zmieniany 1 raz
Nie ma nic złego w połykaniu nasienia, a w szczególności, jeśli danego faceta się bardzo kocha. Kto by się wtedy brzydził..?
Ja. Kocham swojego faceta ale nie jestem w stanie zrobic dla niego czegos takiego. Glownie dlatego, ze cala romantyczna atmosfera skoncyzla by sie coinajmniej kolorowo a po drugie cokolwiek jestem zdania, ze ten plyn i wnetrzne gardla spotykac sie nie powinny.
Ciezko mi pojac ze kobieta moze to o tak robic. Jakkolwiek to jej sprawa co robi ze swoim organizmem i co w nie przyjmuje przez gardlo.
Ja tego robic nie zamierzam.
kreska, może jeszcze powinnam zacząć zwracać się do ciebie per 'pani' skoro nie jesteśmy koleżankami? Piszę w taki sposób jaki uważam za stosowny. Jeśli sprawia wrażenie niedomówienia to taki właśnie ma być. Nie rozumiesz? Trudno.
W razie potrzeby prowadzenia dalszej dyskusji zapraszam do luźniejszego tematu, gdzie na OT nikt nie zwróci uwagi, bo nie mam zamiaru dostawać warna przez twoje dywagacje.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
kreska, może jeszcze powinnam zacząć zwracać się do ciebie per 'pani' skoro nie jesteśmy koleżankami?
Niigdzie tak nie pisalam, na jakiej podstawie wnioskujesz, ze czegos takiego oczekuje. W innym sensie pisalam, ze nie jestesmy kolezankami. Sadze, ze to zrozumialas.
Alicja napisał/a:
Jeśli sprawia wrażenie niedomówienia to taki właśnie ma być. Nie rozumiesz? Trudno.
Alicja napisał/a:
Mogę. Pomyśl logicznie. Jak masz z tym problem to nie moja wina.
Jak mam rozumiec niedomowienie, ktorych jeszcze nie ma? Jeszcze nic nie napisalas?
Alicja napisał/a:
W razie potrzeby prowadzenia dalszej dyskusji
Nawet nie weszlas ze mna w dyskusje jeszcze
Nie podalas zadnego argumentu, opinii, tylko zagadkowe 'jak masz problem to nie moja wina', ktore rozumiesz chyba tylko Ty sama
Alicja napisał/a:
bo nie mam zamiaru dostawać warna przez twoje dywagacje.
Z mila checia przyjme Twojego warna na siebie razem ze swoim, jesli chociaz raz sensowie odpowiesz mi w tak zwanej przez Ciebie 'dyskusji'.
w ogole nie odnosisz sie do tego co pisze, tylko za kazdym razem do mojej osoby, to jakis uraz? Ja staram sie Toba wymienic pogladami, a Ty za kazdym razem probujesz zakonczyc ze mna rozmowe
Uh.
Ostatnio zmieniony przez kreska 28-01-2008, 22:01, w całości zmieniany 2 razy
Drogie panie wasza deklaracja nie schodzenia na OT skoncyzla sie OT wiec mile was prosze o skonczenie juz tej dyskusji i jesli istnieje taka chcec to zalozenia sobie tematu osobnego kiedy dyskusja jest dyskusja a kiedy monologiem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum