Mportalik - forum dyskusyjne Strona Główna Mportalik - forum dyskusyjne
Super forum młodzieżowe.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: kamasutra
11-03-2008, 19:10
Co sądzicie o babiarzach????
Autor Wiadomość
Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1238
Wysłany: 06-12-2007, 21:01   

Jami napisał/a:
Ciekawe stwierdzenie.


Szkoda że przede mną wpadli na to hindusi.

Jami napisał/a:
Chodzi o żałowanie konkretnej osoby, interesowanie się jej szczęściem ! Tym co mogła jeszcze zrobić...


Czyli dokładnie to o czym mówię. Interesowanie się cudzym życiem. Ja mówię o braku "zainteresowania" własnym życiem, a Ty jesteś skłonna poza swoim, interesować się jeszcze cudzym.

Jami napisał/a:
Piszesz tak nieludzko, nieuczuciowo, jakbyś byś zdystansowany do wszystkiego!


Miłość doskonała wyklucza lęk. Tam, gdzie jest miłość, nie ma miejsca na żądania, na oczekiwania, nie ma zależności. Nie żądam od nikogo aby uczynił mnie szczęśliwym, moje szczęście nie zależy od was. Jeśli mnie opuścicie, nie będę rozczulał się nad sobą, wasze towarzystwo sprawia mi radość, ale nie mogę zatrzymać was kurczowo przy sobie.

Biblia napisał/a:
„Jeśli kto przychodzi do mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem” (Łk 14,26).


Brakuje jeszcze żeby ateista przytaczał katolikom sława ich nauczyciela.

Ktoś to rozumie? Chodzi o odrzucenie wszystkiego, o odrzucenie własnego "MNIE". Nie chodzi o odrzucenie fizyczne, chodzi o nawiązanie kontaktu z rzeczywistością. Odrzucenie ILUZJI. Zdobycie pełnej niezależności, WOLNOŚCI.

Jami napisał/a:
Przestań udawać, że panujesz nad uczuciami. G*wno prawda. Nikomu się to nie udało i nie uda. Wyjatkiem nie będziesz.


Cytat:
Wykraczasz poza siebie i spoglądasz na depresję z góry, nie identyfikujesz się z nią. Nie robisz nic, by się jej pozbyć, jesteś pełen woli życia, podczas gdy ona przechodzi przez ciebie i znika. Jeśli nie wiesz, co to oznacza, to naprawdę masz wiele do zrobienia. A lęk, pytasz? Pojawi się, ale ciebie to już nie niepokoi. Dziwne! Lękasz się i nie martwisz. Czyż to nie paradoks? A ty pozwalasz tej chmurze płynąć, bowiem im silniej z nią walczysz, tym większą dajesz jej siłę. Chętnie natomiast obserwujesz, jak przepływa. Możesz być szczęśliwy w swym lęku. Czyż to nie jest zwariowane? Możesz być szczęśliwy w swej depresji. Ale nie możesz sobie pozwolić na błędne rozumienie szczęścia. Sądziłeś, że szczęście to ekscytacja i dreszcze. Nieprawda, one tylko powodują depresję. Czy nikt ci o tym nie mówił? Jesteś podekscytowany, dobrze, ale właśnie torujesz sobie drogę do następnej depresji. Przy okazji w ten sposób pielęgnujesz kryjący się w tobie lęk. Co zrobić, aby takie szczęście trwało nadal? - To nie jest szczęście, to po prostu uzależnienie.


Jami napisał/a:
Jak żyjesz w społeczeństwie z taką postawą i "umiejętnościami" ?


Jestem zajebiście szczęśliwym człowiekiem. Mam masę przyjaciół, którzy myślą że mnie kochają - naprawdę słodkie. Jestem znany i lubiany w ten specyficzny sposób. Jedno mnie boli - nikt mnie nie rozumie, wszyscy słuchają ale nikt nie słyszy. Dużo osób zazdrości mi udanego życia, wiecznie uśmiechniętej mordy, wiecznego optymizmu i opanowania. Dużo osób pyta jak to robię, jak to się dzieje że na nich spada tyle nieszczęść, właśnie wtedy gdy ja tanecznym krokiem idę przez życie. Gdy im mówię, nikt nie słucha, nikt nie rozumie. Człowiek nie wierzy w to co widzi, człowiek widzi to w co wierzy.

Jeśli chodzi o te dziwne rzeczy które tu piszę. Nie, nie wpadłem na to sam. Znalazłem to w biblii i wielu innych źródłach i św.Księgach.

Jeżeli jakiś moderator ma coś przeciwko "małemu" offtopicowi, niech wydzieli z tego osobny temat. Nazwa - "wolność" była by jak znalazł. Np "wolność emocjonalna".

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2742
Skąd: Warsovia
Wysłany: 06-12-2007, 21:07   

Chcesz powiedziec, ze egoizm jest jedyna droga do pogody ducha, pelni szczescia i posmakowania prawdziwej milosci????
Bo mnie sie dwie rzeczy troche gryza. Ten wlasnie egoizm - gdzie myslisz o sobie i tylko o sobie a z drugiej strony odrzucenie siebie..
Jak to sie godzi?
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1238
Wysłany: 06-12-2007, 21:34   

Erill napisał/a:
Bo mnie sie dwie rzeczy troche gryza. Ten wlasnie egoizm - gdzie myslisz o sobie i tylko o sobie a z drugiej strony odrzucenie siebie..


To jest dość trudne, trudne by wyrazić to słowami. Ciężko jest streścić własny, nieustannie zmieniający się potok myśli.

Jeżeli miał bym to ująć w jednym zdaniu: Odrzucamy "MNIE" i skupiamy się na "JA". Tu nie chodzi o uśmiercanie się i ascezę.

Świadomość.

Czym są myśli? Czy jesteśmy swoimi myślami? Czy myśli są nami? Myśli przychodzą i odchodzą. Ja nie jestem swoimi myślami. Czy jesteśmy swoim ciałem? Może ciało jest nami? Wszystkie komórki naszego ciała wymieniają się średnio co 7lat. Ja nie jestem swoim ciałem. Wielcy mistycy swobodnie mówili o tym, czy ja na pewno nie jest, żaden jednak nie określił czym ja tak naprawdę jest, nie oczekujcie tego ode mnie.

Świadomość.

Znam bardzo fajną anegdotę o uczniu.

"Uczeń udał się do swego mistrza z prośbą o radem.
-Mistrzu, czy mógł byś mi ofiarować coś, co pozwoli mi spokojnie przejść przez życię?
Był to jeden z tych dni, kiedy mistrz medytował i zachowywał milczenie, wyciągnął więc kartkę na której napisał ŚWIADOMOŚĆ.
-Mistrzu, ale to zbyt mało. Mógł byś mi podarować coś więcej?
Mistrz napisał na kartce ŚWIADOMOŚĆ ŚWIADOMOŚĆ ŚWIADOMOŚĆ
-...Dobrze mistrzu ale co to oznacza?
Mistrz napisał: ŚWIADOMOŚĆ ŚWIADOMOŚĆ ŚWIADOMOŚĆ znaczy ŚWIADOMOŚĆ"

Gdybym potrafił wiele z tych zawiłości wytłumaczyć, niewątpliwie był bym "oświecony". Jest to coś na kształt puzzli, w moich jest jeszcze wiele luk do wypełnienia.

Nie da się opisać słowami niektórych rzeczy. Słowa zniekształcają nasze myśli, słowa są jak wszystko subiektywne. Prawdę poznaje się nagle, jako skutek przyjęcia określonej postawy.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
Erill 
Moderator
Zapracowana kobietka



Imię: Gabi
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Wrz 2006
Posty: 2742
Skąd: Warsovia
Wysłany: 06-12-2007, 22:31   

No dobra. Musze z przykroscia stwierdzic, ze nie jestem w stanie pojac tych sprzecznosci na obecna chwile.. nie pojmuje tez ich wyjasnienia...
Ale byc moze to dlatego, ze nie jestem filozofem a wrecz filozofii bardzo nie lubie..

Kazdy ma swoj sposob na szczesci, milosc, zadowolenie, pogode ducha. I jest to sposob tylko jemu tak naprawde podpasowany i do niego ulozony. Ty masz taki. Super. Moj jest ciut inny.
Jesli oboje jestesmy szczesliwi i czujemy sie spelnieni to chyba to jest najwazniejsze :)
_________________
CeDePownia :P
http://erill.blog.interia.pl/

http://pleciony.blog.onet.pl/
 
  Znak zodiaku: baran
 
Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1238
Wysłany: 07-12-2007, 06:47   

Erill napisał/a:
Jesli oboje jestesmy szczesliwi i czujemy sie spelnieni to chyba to jest najwazniejsze :)


Podpisuję się pod tym rękami i nogami.

Erill napisał/a:
Kazdy ma swoj sposob na szczesci, milosc, zadowolenie, pogode ducha.


Warto pamiętać o tym, że cierpienie jest oznaką tego, iż jest z nami coś nie tak. Nie cierpimy przez sąsiada, chłopaka, rodziców - cierpimy przez nas samych. Cierpienie to drogowskaz na którym pisze "wrong way". Od nas zależy którą drogę wybierzemy.

Erill napisał/a:
No dobra. Musze z przykroscia stwierdzic, ze nie jestem w stanie pojac tych sprzecznosci na obecna chwile.. nie pojmuje tez ich wyjasnienia...


Ja się czasem zastanawiam czy sam to pojmuje.

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
elka22 
**



Wiek: 1023
Dołączyła: 28 Kwi 2007
Posty: 232
Wysłany: 07-12-2007, 12:51   

Babiarz to też człowiek, każdy ma jakieś wady, jeden jest karciarzem, inny wędkarzem a trzeci babiarzem. Jednak ja unikam takich ludzi i nie chciałabym w życiu trafić na takiego typka.
_________________
Ela
 
 
wookaszek 
Przyjaciel



Imię: Łukasz
Dołączył: 24 Lut 2007
Posty: 2343
Wysłany: 07-12-2007, 14:11   

elka22 napisał/a:
Babiarz to też człowiek, każdy ma jakieś wady, jeden jest karciarzem, inny wędkarzem a trzeci babiarzem.

nie widzę związku.

Lubię przebywać w towarzystwie osób płci przeciwnej, aczkolwiek babiarzem nie jestem ; P
_________________
Zostaw to, nie szukaj problemów we wszystkim
Znajdź szczęście i daj je swym bliskim
Zostaw to, mija cenny czas, za kilka lat
Znów w tym samym miejscu powiesz - miałem zły start
  Znak zodiaku: bliznieta
 
jami 
*


Dołączył: 22 Lis 2007
Posty: 71
Wysłany: 07-12-2007, 18:45   

wookaszek napisał/a:
Lubię przebywać w towarzystwie osób płci przeciwnej, aczkolwiek babiarzem nie jestem ; P

Ale co sądzisz o nich.
 
 
Żelowa 
****
tnemarepmet



Imię: Aneta
Dołączyła: 11 Sie 2007
Posty: 1026
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 07-12-2007, 19:09   

Ja też lubię przebywać w towarzystwie chlopców, ale czasem czuję się skrępowana. Kwestia pewnego rodzaju "wyćwiczenia".
_________________
"A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć".
Za ukochaną, przyszłą ojczyznę.
 
  Znak zodiaku: wodnik
 
harlequin 
Moderator
vehement flame



Imię: Anna
Wiek: 17
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 3271
Wysłany: 07-12-2007, 20:29   

Szczerze mówiąc dużo bardziej lubię przebywać w męskim towarzystwie, niż z dziewczynami. Po prostu uwielbiam facetów, bo zwykle lepiej się z nimi rozumiem, niż z kobietami.
W muzyce, w poglądach i w takich tam ;)

Ale gdy mam w swoim otoczeniu jakimś cudem babiarza, to szlag mnie trafia. Jak taki podrywa, to to jest sztuka dla sztuki, czyli najgorsze, co może być.
_________________
Żyć, błądzić, padać, triumfować, odtwarzać życie z życia!
Ostatnio zmieniony przez harlequin 07-12-2007, 20:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
  Znak zodiaku: lew
 
Dominican 
Przyjaciel
MnichToJaN'et



Dołączył: 28 Wrz 2005
Posty: 1319
Skąd: z piekieł
Wysłany: 08-12-2007, 02:08   

Gabi napisał/a:
Nie płakałbyś na pogrzebie swoich rodziców?
to dwa rozne tematy. nie łącz ich.
Erill napisał/a:
nie daje sie nad nia panowac
zdziwisz sie. nad emocjami DA sie panowac. to zreszta wywiera dzialanie na innych ludzi: bowiem nie moga poznac twojej osoby, wiec mają szacunek do ciebie. ale co to za szacunek przez strach...
Source napisał/a:
Ale czy to nie jest litowanie się nad sobą? Co właściwie opłakujemy?
to chyba zywcem wziete :P z przebudzenia :)
jami napisał/a:
Ciekawe stwierdzenie.
dam radę: przeczytaj książkę, zrozumiesz o co chodzi. ja Source'a rozumiem doskonale o co mu chodzi. nie jest to latwe do zrozumienia dla ludzi, którzy zyja w swiecie imaginacji i wlasnych wizji i oczekiwan. jako, ze zywie odraze do swojego poprzedniego 'ja', jakim byłem chocby dwa lata temu. ciagle wkurzanie sie na siebie i doły spowodowane roznymi wahaniami emocji. a to bylo spowodowane oczekiwaniami zwiazanymi z czynami, ktore wykonywalem, nieudolnie. chcialem to zmienic. niedawno mialem taka sytuacje. niby zwykle zaproszenie do teatru, ale tendencja sie pojawila do wyobrazen na temat zapraszanej osoby. wyobrazenia, wybujala wyobraznia. gdybym sie nie powstrzymal i nie zaczal sie zastanawiac na JAKIEJ podstawie buduję takie emocje to pewnie bym wpadł. zachowania pewnymi momentami mozna bylo uznac za zachowania napalonego nastolatka. tj: upominanie sie glupiego pendrive'a (prosila o prog) i chec ciaglej rozmowy z nia. pomyslalem: nie. czemu to ja mam sie za nia uganiac? jak jej zalezy - jej sprawa. odmówi to zaprosze inna. i tyle. niepotrzebna chec ciaglego zainteresowania zwiazana z jej osobą. jak jej zalezy - niech pyta, niech przyniesie.
jami napisał/a:
interesowanie się jej szczęściem
sam osobiscie nie rozumiem o co ci chodzi. w jaki sposob TY interesujesz sie JEGo, nieboszczyka szczesciem, skoro jest trupem? skad wiesz, ze byla szczesliwa z tym co miala?
jami napisał/a:
Piszesz tak nieludzko, nieuczuciowo, jakbyś byś zdystansowany do wszystkiego!
heh, naprawde, warto przeczytac te ksiazke. wyjasni i TĘ sprawę, bycia "ludzkim" i "nieludzkim". wyjątkowo logicznie jest tam objasnione. a co do dystansu - to chyba lepiej byc zdystansowanym niz poddawac sie emocjom, ktore wywoluja w tobie inni, nie? np ktos cie probuje wkurzyc i zirytowac to co robisz? olewasz czy reagujesz na jego zaczepki? z doswiadczenia powinnnas wiedziec, ze reakcja na ową głupotę spowoduje jej eskalację. jedynie OLANIE takiej osoby zdezorientuje ją dając zac, ze masz ją gdzies i zrezygnuje z zaczepiania. nie poddałaś się temu. a wiec: bylas zdystansowana! simple.
jami napisał/a:
Wyjatkiem nie będziesz.
tu nie chodzi o bycie WYJĄtkiem, bo nie o o chodzi. chodzi o bycie sobą. to dwie rozne sprawy.
Source napisał/a:
Ja mówię o braku "zainteresowania" własnym życiem, a Ty jesteś skłonna poza swoim, interesować się jeszcze cudzym.
mimo iz w boga nie wierze to dodam cytat z Biblii, bo to uwersalna ksiega: "Może to ty dostrzegasz dzrazgę w oku brata, a belki w swoim nie widzisz?". tak to zinterpretowalem.
Source napisał/a:
Dużo osób pyta jak to robię, jak to się dzieje że na nich spada tyle nieszczęść, właśnie wtedy gdy ja tanecznym krokiem idę przez życie. Gdy im mówię, nikt nie słucha, nikt nie rozumie.
sam niedawno zrozumialem o co chodzi...
Erill napisał/a:
egoizm jest jedyna droga do pogody ducha, pelni szczescia i posmakowania prawdziwej milosci?
kazdemu zalezy na samowzadowoleniu, nie? no to bedac samemu szczesliwym uszczesliwiasz i innych.
Erill napisał/a:
Ten wlasnie egoizm - gdzie myslisz o sobie i tylko o sobie a z drugiej strony odrzucenie siebie..
Source napisał/a:
To jest dość trudne, trudne by wyrazić to słowami. Ciężko jest streścić własny, nieustannie zmieniający się potok myśli
nie takie trudne jak sie wydaje. odrzucenie siebie polega na odrzuceniu iluzji. widze, ze wyjasniles to w przystepy sposob, wiec nie bede kopiowac. bo cos mi sie zdaje, ze dubluję wypowiedz...
Source napisał/a:
Słowa zniekształcają nasze myśli, słowa są jak wszystko subiektywne
to jak z objasnianiem koloru ślepemu, ale tu mozna dokonac tego w sposob ogólnikowy, choć wypaczony i okaleczony, ale wciaz z pewną treścią. mozna sie posluzyc slowami, ktore odnosza sie do wspolnych odczuc. choc i to subiektywne, dlatego trzeba sie dopasowac do rozmowcy. wiesz to przeciez :P
Source napisał/a:
Podpisuję się pod tym rękami i nogami.
ja tyż, choc jestem trochu na rozdrożu. bo niby chcialbym miec dystans do swoich emocji i trzezwego przejrzenia sytuacji. mimo tego wciaz podczas jakichs działan uruchamiaja sie emocje i zaburzaja wszystko. nie pozwolą myslec, a to wkurza, gdy probuje ogarnac o co chodzi. szczegoilnie irytujące, gdy wymagana jest szybka decyzja.
elka22 napisał/a:
Jednak ja unikam takich ludzi i nie chciałabym w życiu trafić na takiego typka.
powied dlaczego. zakladam, ze to jest strach. i zirytowanie na widok jego sukcesow a twoich porazek. osobiscie tez nie chcialbym, by taka osoba, z etak sie wyraze, podwędzała mi kobietę, jezeli juz z takową będę. w przeciwienstwie do Source'a nie mialbym do niego az tyle szacunku. nie dążyłbym do tego, by byc lepszymod niego w tej kwestii, bo to nie moj styl bycia. po rpostu nie chce brac udzialu w wyscigu szczurów. po prostu zyc w spokoju, na uboczu. dlatego takiego pana poprosilbym o uprzejme wyjscie na zwenatrz na pogadkę i rzekłbym mu, by był się łaskaw odstosunkowac od owej osoby, jezeli planuje flirtowac to niech nie próbuje. podchodzi pod zawłaszczanie osoby. moze. nie jestem tez az tak liberalny, by nie reagowac na seksualne wybryki tymbardziej z Black Cock GangBangiem. zunalbym, ze ta osoba z ktora mialem kontakt sama sie nie szanuje, a to juz pewne przegiecie. jezeli nie szanuje innych to czemu mialaby szanowac drugich? i kolejne pytanie, ogolne: kto tak naprawde kogokolwiek szanuje w 100%? iluzja... no, ale moje zdanie jest takie, ze jesli chodzi o seksualnosc - niech sie nie puszcza ze wszystkimi wokół...
wookaszek napisał/a:
Lubię przebywać w towarzystwie osób płci przeciwnej, aczkolwiek babiarzem nie jestem
kazdy w pewnym sensie jest i nie jest. skoro lubisz byc w towarzystwie kobiet to znaczy, ze nim jestes i nie jestes. paradoks. patrzac przez pryzmat: "nie identyfikowac osoby z odczuciem/emocją/cechą" jest to cholernie ciezkie do stwierdzenia... trzeba samemu o pojąć.
Żelowa napisał/a:
ale czasem czuję się skrępowana.
mozna wiedziec w czym? zobacze czy sie potwierdzi teza :P
Żelowa napisał/a:
Kwestia pewnego rodzaju "wyćwiczenia".
eee tam, wycwiczenia. jak nie zaryzykujesz - nie dowiesz sie co mogloby sie stac. a wiedza to doswiadczenie. a to z kolei jest wazniejsze od tysiecy ksiąg opisujących owe zjawisko. to jakbys chciala opisac komus jak to sie jezdzi kolejką górską. komus, kto nigdy w niej nie byl.
harlequin napisał/a:
Jak taki podrywa, to to jest sztuka dla sztuki, czyli najgorsze, co może być.
wiesz, kazdy ma swoje zajęcie. ty gadasz, on zarywa. ty lubisz jezdzic np na rowerze, dla niego sportem jest zabawa kobietami. nie Z, a NIMI. dla mnie to troche bez sensu, ale niech robią co chcą. choc osobiscie nie chcialbym, by działali w moim towarzystkie i wykorzystywali osoby z ktorymi rozmawiam i z ktorymi sie dogaduję. wowczas dziewczyny mysla wtedy tylko o nim, nim sa zajete, niechetne sa do rozmowy na inne tematy. a sam milczec tez nie za bardzo lubię. tak, to tez pewnoego rodzaju walka o swoje interesy, jestem tego swiadom, ze to egoizm. i dobrze.
ale sama "sztuka dla sztuki" n ie jest zla. o ile nie ingeruje sie w innych. bo takie agresywne podrywanie to tez forma kierowania zyciem innych osob. tu: dziewczyn. osoba podrywająca chce, by jak najwiecej osob interesowala sie nim. to jest skrajny, niebezpieczny egozim, bo odbiera czesciowa wolnosc mysli. to samo NLP. tez odbiera wolnosc drugiemu czlowiekowi poprzez sterowanie reakcjami i skojarzeniami, ale czasami trzeba zastosowac perswazję... niestety.
a co do samych babiarzy: napiszę skrótowo: jako do ludzi - nie mam nic przeciw, ale niech nie wtrącają się w zycie towarzyszących osob, niech pozwolą im wyboerac, a niech nie sterują nimi poprzez intensywne podrywanie. flirt - spoko, niech sobie bedzie. nie musi to oznaczac od razu, ze musi sie oddac flirtującemu cała. ale jesli koliduje to z moim interesem, by tez móc swobodnie porozmawiac z daną dziewczyną (a nie ukrywam, ze z niekorymi mi sie niezle rozmawia) to wypraszam taką osobę. pewnie to oleje i obejdzie to. kazdy ejst egoistą, ja takze. ja jestem swiadomy swego egoizmu, ale jesli chodzi o liberalizm - zapewne przyjdzie z czasem. to jest wpisane w ten nurt myslowy. 20 lat uzaleznienia od innych i zycia we wlasnym swiecie i nagle przejsc na zupelnie inne tory - to jest szok. nie uda mis ie jeszcze przez jakis czas mslec w peli trzezwo i z odpowiednim dystansem.
no, tom sie tez wypowiedzial :P
_________________
poprzedni opis dotycył dawnej sytuacji politycznej. teraz właściwszy byłby: jak nie sraczka to tarczka...
 
  Znak zodiaku: skorpion
 
Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1238
Wysłany: 08-12-2007, 09:20   

Dominican napisał/a:
to chyba zywcem wziete :P z przebudzenia :)
(...)dlatego takiego pana poprosilbym o uprzejme wyjscie na zwenatrz na pogadkę i rzekłbym mu, by był się łaskaw odstosunkowac od owej osoby

TAK. Żywcem żywcem. Wiem okrutny jestem.

Dominican napisał/a:
z etak sie wyraze, podwędzała mi kobietę, jezeli juz z takową będę. w przeciwienstwie do Source'a nie mialbym do niego az tyle szacunku. nie dążyłbym do tego, by byc lepszymod niego w tej kwestii, bo to nie moj styl bycia.


Tu chodzi o coś zgoła innego. Jeżeli taka rzecz działa by się podczas mojej obecności, na pewno bym nie siedział z założonymi rękami i patrzył - przejął bym rozmowę, nie widzę powodu dlaczego miał bym być agresywny w jakikolwiek sposób. Warto uszanować to, iż oponent docenia naszego partnera. Powinniśmy być dumni z tego iż nasza druga połówka budzi zainteresowanie.

Całkiem inaczej jest, gdy pewnego słodkiego poranka dowiadujemy się iż nie jesteśmy już w związku. Żadne złoszczenie się nic tu nie da - pokaże tylko stopień naszego UZALEŻNIENIA(nie, nie miłości) i braku stabilności emocjonalnej. Można się dowiedzieć co i jak/dlaczego i czy da się to zmienić - jeżeli nie trzeba to zaakceptować i wyciągnąć wnioski. Warto napomknąć że laska dała się uwieźć z własnej woli, nikt jej nie przymuszał. Jedyne do kogo powinniśmy mieć pretensje to partner. Jego decyzją było opuszczenie nas, świadomą decyzją. Bieganie za "babiarzem" który właśnie posuwa naszą kobietę do najbardziej ludzkich i cywilizowanych metod spędzania czasu nie należy.

Dominican napisał/a:
dla niego sportem jest zabawa kobietami. nie Z, a NIMI. dla mnie to troche bez sensu, ale niech robią co chcą. choc osobiscie nie chcialbym, by działali w moim towarzystkie i wykorzystywali osoby z ktorymi rozmawiam i z ktorymi sie dogaduję.


Tu się rozbijamy o definicje raczej. Bo o ile mogę powiedzieć iż mam dobry kontakt z kobietami i się nimi otaczam, to nigdy nie wykorzystuje(świadomie) niecnych sztuczek by je "zdobyć"-nie w tym rzecz. To babiarz ze mnie czy nie.

Dominican napisał/a:
ale sama "sztuka dla sztuki" n ie jest zla. o ile nie ingeruje sie w innych. bo takie agresywne podrywanie to tez forma kierowania zyciem innych osob.


Sztuka dla sztuki to coś pięknego. Nie wiem jak wam, ale mi dużo radości powoduje poprawa nastroju innym - a flirt tym też jest. Niech podniosą ręce te osoby, które nie lubią być uwodzone, które nie lubią gdy wzbudzają czyjeś zainteresowanie. Nie wszystko musi się kończyć u niej w domu.

Mam czasami wrażenie iż niektórzy nie wiedzą o czym tak naprawdę piszą. Opisujecie swoje imaginacje, swoje wyobrażenie babiarza, czy realne doświadczenia. Zastanawiające jest to iż nikt tak naprawdę nikt nie wypowiada się pozytywnie o "babiarzach", a mi ciężko będzie uwierzyć w to, iż krytykujący mieli z takim kontakt, do póki na moje umiejętności jest popyt w klubach etc. W życiu nie spotkałem się ze skrajnie negatywną reakcją, a widzę że większość by mnie najchętniej wykastrowała, gdybym tylko się pojawił na horyzoncie. Fajnie czasami zweryfikować własne halucynacje z rzeczywistością - jaki jest sens w kreowaniu nowych demonów, których nigdy świat na oczy nie widział.

Pozdrawiam
Source.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
jami 
*


Dołączył: 22 Lis 2007
Posty: 71
Wysłany: 08-12-2007, 14:20   

Dominican napisał/a:
jami napisał/a:
Ciekawe stwierdzenie.
dam radę: przeczytaj książkę, zrozumiesz o co chodzi. ja Source'a rozumiem doskonale o co mu chodzi. nie jest to latwe do zrozumienia dla ludzi, którzy zyja w swiecie imaginacji i wlasnych wizji i oczekiwan. jako, ze zywie odraze do swojego poprzedniego 'ja', jakim byłem chocby dwa lata temu. ciagle wkurzanie sie na siebie i doły spowodowane roznymi wahaniami emocji. a to bylo spowodowane oczekiwaniami zwiazanymi z czynami, ktore wykonywalem, nieudolnie. chcialem to zmienic. niedawno mialem taka sytuacje. niby zwykle zaproszenie do teatru, ale tendencja sie pojawila do wyobrazen na temat zapraszanej osoby. wyobrazenia, wybujala wyobraznia. gdybym sie nie powstrzymal i nie zaczal sie zastanawiac na JAKIEJ podstawie buduję takie emocje to pewnie bym wpadł. zachowania pewnymi momentami mozna bylo uznac za zachowania napalonego nastolatka. tj: upominanie sie glupiego pendrive'a (prosila o prog) i chec ciaglej rozmowy z nia. pomyslalem: nie. czemu to ja mam sie za nia uganiac? jak jej zalezy - jej sprawa. odmówi to zaprosze inna. i tyle. niepotrzebna chec ciaglego zainteresowania zwiazana z jej osobą. jak jej zalezy - niech pyta, niech przyniesie.

Tak ! Żyję w świecie własnych wizji i oczekiwań! Dążę do tego, co sobie zaplanuję. Nieważne są porażki, niepowodzenia. W życiu chodzi o to, żeby mieć jakiś cel.

Czemu ty masz się za nią uganiać?! A co? Hrabia by chciał, żeby to dziewczyna o niego zabiegała, starała się? Wspaniałe podejście... :559: Albo jesteś zadufanym w sobie egoistą, albo ciotą nieudacznikiem.

Dominican napisał/a:
jami napisał/a:
interesowanie się jej szczęściem
sam osobiscie nie rozumiem o co ci chodzi. w jaki sposob TY interesujesz sie JEGo, nieboszczyka szczesciem, skoro jest trupem? skad wiesz, ze byla szczesliwa z tym co miala?

Oczywiście, że nie chodziło mi o nieboszczyka. Kto jak kto, ale ty powinieneś się domyślić. W końcu wykraczasz poza mój tok myślenia...

Dominican napisał/a:
jami napisał/a:
Wyjatkiem nie będziesz.
tu nie chodzi o bycie WYJĄtkiem, bo nie o o chodzi. chodzi o bycie sobą. to dwie rozne sprawy.

W twoich ustach zabrzmiało to bynajmniej nielogicznie.
Przecież ty się zmieniłeś, 2 lata temu byłeś kimś innym. Jakim prawem mówisz więc o byciu sobą? Hę? :559:

Dominican napisał/a:
Source napisał/a:
Ja mówię o braku "zainteresowania" własnym życiem, a Ty jesteś skłonna poza swoim, interesować się jeszcze cudzym.
mimo iz w boga nie wierze to dodam cytat z Biblii, bo to uwersalna ksiega: "Może to ty dostrzegasz dzrazgę w oku brata, a belki w swoim nie widzisz?". tak to zinterpretowalem.

A ja lubię serki homogenizowane O.o
Co ma ku*** piernik do wiatraka?!

Naczytałeś się filozoficznych przemyśleń i uznałeś je za swoje, myślisz, że jesteś teraz ponad wszystko?! Jakim prawem patrzysz na resztę z góry? Uważasz mnie za gorszą osobę, "slepą" tylko dlatego, że nie myślę tak jak ty?
Nie udawaj wielkiego filozofa co pozjadał wszystkie rozumy, potrafi panować nad emocjami i w ten sposób jego życie jest lepsze.
Twoje poglądy, ty uważasz je za dobre.
Jak dla mnie to co piszesz, to nieudolna próba pokazania że jesteś na jakimś wyższym poziomie myślenia.
:559:

Pozdrawiam.

/ Przekleństwa gwiazdkujemy do końca. Zabronione jest gwiazdkowanie: kur*a, ku*wa, k*rwa. Darn.
 
 
Source 
Przyjaciel
Niepoprawny Bajarz



Dołączył: 02 Cze 2006
Posty: 1238
Wysłany: 08-12-2007, 14:41   

Reszta nie wydaje mi się warta uwagi, więc odniosę się tylko do tego.

Jami napisał/a:
Czemu ty masz się za nią uganiać?! A co? Hrabia by chciał, żeby to dziewczyna o niego zabiegała, starała się? Wspaniałe podejście... :559: Albo jesteś zadufanym w sobie egoistą, albo ciotą nieudacznikiem.


Nie ma fajniejszego towarzysko uczucia, niż te, które wywołują kobiety zabiegające o mnie, gdy rzucają sobie wyzwanie i wzajemnie ze sobą rywalizuują. Jednym słowem uwielbiam sytuację w której np. dziewczyna się do mnie przystawia, by po chwili powiedzieć - "co ja robie? Przecież jestem mężatką! Wybacz muszę już iść". Kto powiedział że ja mam zabiegać o kobietę?

A...i jeszcze...

Jami napisał/a:
Tak ! Żyję w świecie własnych wizji i oczekiwań! Dążę do tego, co sobie zaplanuję. Nieważne są porażki, niepowodzenia. W życiu chodzi o to, żeby mieć jakiś cel.


Ja też lubię serki homogenizowane i też nie wiem co ma piernik do wiatraka. Twoje porażki i niepowodzenia nie są tematem dyskusji, tematem offtopica.
_________________
  Znak zodiaku: baran
 
jami 
*


Dołączył: 22 Lis 2007
Posty: 71
Wysłany: 08-12-2007, 14:47   

Tematem OTT który ty zacząłeś.
 
 
Piotrek

Dołaczył: Dawno
Posty:
Skad: Z internetu





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
REGULAMIN

:::REKLAMA:::

Mapa forum
Fotografie ślubne Wiadomości, newsy
statystyki www stat.pl