A nasz dzisiaj powiedział, że jako jedyna trzecia klasa nie pójdziemy na targi szkolne żeby "zapoznać się z ofertami szkół ponadgimnazjalnych), ponieważ na to nie zasługujemy. I nasza klasa poszła sobie sama Oprócz jednej kujonki Podobno się trochę w szkole wściekli...
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Moja wychowawczyni.... dlugo by pisac. Ma kilka przezwisk. Jest tlusta (Pumba) ma ogromne lapska (Pudzian) i strasznie wredna baba ale my sie jej nie dajemy i zawziecie walczymy od samego poczatku. W koncu mamy przewage liczebna:)
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9547
Wysłany: 12-04-2006, 17:41
A nam dzisiaj nasza wychowawczyni powiedziała że ściągi to wspaniały wynalazek, najwięcej się uczymy piszac je, a do tego musimy wybierac informacje. Zgadzam się z nią w 100%, jak już sama zrobie ściągi to mało kiedy z nich ściągam, bo przeważnie juz to umiem.
Moja wychowawczyni jest w 100% ok.
Narazie, ponieważ "uczy" nas Polskiego, a jeszcze nic prawie nas nie nauczyła przez 2 kl. gim. Nam to pasuje bo wolne lekcje ale to się odbije w przyszłości...
Heh, moja wychowawczyni, nauczycielka Angielskiego i Niemieckiego w jednym. Czyż nie można mieć czegoś lepszego jak 10 lekcji z wychowawczynią w tygodniu ?
Czyż nie można mieć czegoś lepszego jak 10 lekcji z wychowawczynią w tygodniu
Gdybym ja ze swoją tyle miała, to bym sie chyba załamała. Nie mogę z nią wytrzymać 5 godzin w tygodniu + kółko recytatorskie. Ta baba to jest masakara - fałszywa, nie szanuje ucznówi na których się uweźnie (krzyczy na nich, obraża, ubliża im). Nie toleruję jej, choć czasami można pogadać z nią na luzie. Jest kilka spraw, o których nie mozna zapommnieć. Cieszę się, że za dwa miesiące pożegnam się z nią i "aloha!".
Moja wychowawczyni...hmm...jak by to ujać..po prostu temat rzeka!! Mozna by o niej nawijac całymi godzinami i jeszcze byłoby mało!! Oczywiście sme negatywne rzeczy!! Ona jeste okropna!! Nie interesuje sie swoja klasą i właśnie dlatedo odtatnio ze szkoły wyleciał nasz kolega!!(pozdro dla Alexa;) aaa.. co ja tam bede wam o niej mówić...szkoda mioch nerwów...
Moja wychowawczyni uczy moja klase angielskiego. Bardzo sympatyczna kobieta, lekcje prowadzi z tzw. "jajem" . Wszystko da sie z nia zalatwic. Lekcje sa bardzo przyjemne (a to sie rzadko zdarza na innych przedmiotach). Niestety teraz pani Marta poszla na urlop macierzynski .
Zreszta nasza "zastepcza wychowawczyni" tez jest morowa .
Ostatnio zmieniony przez radziu 20-04-2006, 23:08, w całości zmieniany 1 raz
Ostatnio na fizyce kilka osób sobie jadło rożki i gość poszedł po wychowawcę. Wchodzi pan N.:
- Wstać lodożercy! (wstaje parę osób, w tym Ania, która jeszcze tego różka kończy). No Anka, mogłem się spodziewać... I co by było jak bym miał teraz ochotę na loda? Musiałabyś mi dać.
Tekst pana N.
I bądź tu zdrowy człowieku, jak mąz i ojciec dwójki dzieci, nauczyciel historii, łysy i koło 40., mówi takie rzeczy...
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Moja wychowawczyni na początku roku wydawało się ok..z czasem pokazała swoje prawdziwe oblicze. Nie dość, że obraża się jak 5 letnie dziecko to jeszcze zarzuca nam, że o co by nas nie poprosiła to my nie chcemy tego zrobić. Nie byłabym zła gdyby faktycznie tak było, ale my wszystko robimy sami, zajmujemy 1 miejsca w konkursach, a ona takie głupoty gada
Ja tam mam fajnego, nie czepia się, a nawet jeśli to na drugi dzień mu przechodzi Szkoda tylko, że jako nauczyciel nie potrafi zbytnio wiedzy przekazać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum