Ta książka zdecydowanie mi się nie podobala... To czytają dziewczynki w podstawówce czy we wczesnym gim szukające jakichś "ambitniejszych" książek własnie. "Dzieci z dworca zoo" i "pamiętnik narkomanki" to były najcześciej wypożyczane książki w bobliotece w gim. xD
No własnie.. Bardziej mi się podobał "pamiętnik narkomanki" B. Rosiek. Może tez dlatego, że miałam wcześniej przyjemnosc rozmawiania z autorką, więc jakos bardziej przyeżywałam tą ksiązke.
_________________ jeśli dziś masz dobry dzień chcę byś zaraził, zaraziła mnie.
gupia kretynka
To czytają dziewczynki w podstawówce czy we wczesnym gim
Ja sama nie czytałam, jednak moja przyjaciółka mi ją opowiedziała. Myślę, że to, co jest tam opisane, stanowi przestrogę, by w takie bagno nie wejść.
A takie właśnie "przestrogi" - obrazowe, dobrze opisane - są najlepsze dla ludzi w tym wieku.
A takie właśnie "przestrogi" - obrazowe, dobrze opisane - są najlepsze dla ludzi w tym wieku.
własnie problem w tym, że tych książek jest w pizduwpaszczu. Jeszcze jest coś, co się nazywa "ćpun", ale to to już kompletna tragedia. Ni to ciekawe, ni to mądre... Te ksiązki nie sa dobrze napisane. Nie są dobra przestrogą.
_________________ jeśli dziś masz dobry dzień chcę byś zaraził, zaraziła mnie.
gupia kretynka
Wiek: 17 Dołączyła: 31 Mar 2006 Posty: 4228 Skąd: Kraków
Wysłany: 25-11-2007, 15:28
A czy ta książka musi stanowić jakąś inspirację? To tylko jedna z wielu historii, różniąca się od innych głównie tym że została spisana. Czy każdy musi odnależć w niej jakąś przestrogę czy też, nie do końca paradoksalnie, zachętę ? Nie, to historia czyjegoś życia, a ono, obojętnie jakie by nie było pozostaje czyimś życiem. Christiane F. idolką? Niby dlaczego, jako nastoletnia prostytutka? Niedoszła ofiara heroiny? Dziecko z dworca ZOO? Nie do tego jednak zmierzałam, książki tego typu budzą w czytelniku emocje, kontrowersje, bo są prawdziwe. Mają za zadanie przedstawić fakty pozostawiając nam interpretację. To czy zapadną nam w pamięć jako przestroga, zachęta czy też po prostu lektura zależy od naszego subiektywnego podejścia. Niebezpiecznie jest przyjmować je jako pewnego rodzaju wytyczne, poradniki jak postępować lub czego się wystrzegać. Ludzie z góry przyjmują że książka opisująca życie ćpunki musi być przestrogą i jako taką należy ją odbierać. Skupiają się na jednym wątku, przez co częśto pomijają rzeczy istotne. "Dzieci z dworca ZOO" przestroga? Opowieść, powstała z ludzkiej chęci wykrzyczenia swoich problemów? Pouczająca lektura dla dzieci, żeby były grzeczne? Wszystko jedno, możemy współczuć Christiane, możemy nią gardzić, możemy zachować stosunek neutralny. Możemy powiedzieć, to samo mogłoby spotkać mnie. Nie powiemy jednak, to samo może mnie spotkać, przecież nie może. Mogłoby ale...
_________________
Kiedy ludzie są tego samego zdania co ja, mam zawsze wrażenie, że się pomyliłem
Oskar Wilde
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum