Plan dnia: 06:50-15:10 praca, 16:00-19:30 szkoła, 20:20 jestem w domu... zjedzenie coś, przygotowanie się do szkoły(co nie zawsze wychodzi), chwila pogawętki z dziewczyną na gg, kąpiel no i spanie tak o 22:30... jeszcze czasem z psem wyjde o 21
Standard. Moje życie wygląda praktycznie identycznie z tą uwagą że wracam godzinę wcześniej do domu. Zazwyczaj chodzę spać o 24 - 5-6 snu mi wystarcza. Rysuje, zajmuje się grafika komputerową, czytam w najgorszym przypadku jedną książkę tygodniowo, spotykam się z przyjaciółmi, dziewczyny nie mam. Nie widzę w tym nic strasznego. Planuje dodać sobie zajęć - w najbliższym czasie zapisuję się na capoeirę a w soboty będę miał dodatkowe zajęcia "naukowe". Żyć nie umierać - nawet nie ma czasu kiedy się ponudzić.
Żyć nie umierać - nawet nie ma czasu kiedy się ponudzić.
Ważne że znajdujesz czas, żeby wejść na forum
Mi zazwyczaj brakowało czasu w liceum, kiedy nauki było pełno, a rozrywka też musiała mieć swoje miejsce. Więc albo zażywałam rozrywki kosztem nauki, albo odwrotnie ;]
Teraz nie wiem jak to bezie na studiach, bo dopiero zaczynam.
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
Mi zazwyczaj brakowało czasu w liceum, kiedy nauki było pełno, a rozrywka też musiała mieć swoje miejsce. Więc albo zażywałam rozrywki kosztem nauki, albo odwrotnie ;]
Bardzo ale to bardzo nie znoszę naszego systemu edukacji. Czas spędzony w szkole uważam za czas w większości stracony. Pewnie bym nie chodził do liceum jeżeli bez tego mógł bym przystąpić do matury. Nauki za dużo nie pamiętam. Nigdy nie wypełniałem obowiązków narzuconych z zewnątrz - jeśli nie widziałem w czymś korzyści to porzucałem to. Oceny to słaby środek motywujący.
quote="Amik"]dyslekcja z kturą sobie jeszcze nie do końca radze...[/quote]
Polecam firefoxa, który podkreśla wszelkie błędy ortograficzne:)
A co do tematu - Na brak wolnego czasu na razie nie narzekam. Zajęcia mam tak rozpisane w planie, że mam parę okienek na relaks, czy naukę W liceum było o tyle gorzej, że miałam sporo godzin lekcyjnych, no i nikt nie chciał wychodzić z domu po południu (nawet nie było gdzie). Teraz mogę choćby z chłopakiem posiedzieć (bo razem mieszkamy), czy pójść na spacerek, a to lepsze niż wieczorne tv na zmianę z kompem
Source napisał/a:
w najbliższym czasie zapisuję się na capoeirę
Też bym chciała! Ale capoiera na razie pozostaje w mojej sferze marzeń...
Ostatnio zmieniony przez Aorie 03-10-2007, 12:57, w całości zmieniany 1 raz
Też bym chciała! Ale capoiera na razie pozostaje w mojej sferze marzeń...
E tam głupoty gadasz. Ja jeszcze na wakacjach podjąłem decyzje że do końca roku się zapiszę. Sama mnie capoeira znalazła - 22km od miejsca zamieszkania. Nie pozostaje mi teraz nic jak tylko skontaktować się z ludźmi którzy to prowadzą - żyje się chyba po to by spełniać własne marzenia .
Siedzę w szkole od 7:30 do ok. 14 zazwyczaj. Opi**dalam się popołudniami. Raz w tygodniu śmigam na korepetycje z angielskiego. Czasami przez to lenistwo nie wyrabiam się ze wszystkimi lekcjami. Myślę, że jest to również związane z tym, że zaczynając lekcje o 7:30 nie mam okazji normalnie się przespać. I później cały dzień rozwalony.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Zazdrosze takiego organizowania dnia..
Ja mam dni - poza zjazdami na studiach rozwalone bo zasadniczo nie robie nic.
Serio. Najgorsza rzecz na swiecie to nie miec nic do roboty. Ciezko sie do czegos zmotywoac, zabrac i marnuje sie czas na jakies glupoty.
jak mam prace, nauke, dojazdy, czas na party i cos to wtedy jest git
Jak mam nauke na examy, oparzadzenie domowe, spotkania, zapoznania, praca tez jest super. Im wiecej zajec tym lepsza organizacja.
Jak tylko sie poukladam ze soba to zamierzam sie zapisac na taniec hip-hop i chyba jazde konna. Plus studia i jakas praca. Mysle, ze wtedy bede bardziej zadowolona...
A Twoj czas autorze tematu.. Mnie sie wydaje, ze o nie chodzi tak naprawde o to, ze go brak ale to, ze trzeba go dzilic i ograniczac na rzeczy ktore do tej pory byly nie limitowane.. Mowiac brutalnie. Welcome w doroslym zyciu.
Serio. Najgorsza rzecz na swiecie to nie miec nic do roboty. Ciezko sie do czegos zmotywoac, zabrac i marnuje sie czas na jakies glupoty.
jak mam prace, nauke, dojazdy, czas na party i cos to wtedy jest git
Jak mam nauke na examy, oparzadzenie domowe, spotkania, zapoznania, praca tez jest super. Im wiecej zajec tym lepsza organizacja.
Taka jest brutalna prawda. Zabiegamy by mieć czas tylko po to móc go "zabić" - jaki w tym sens? Każdy potrafi zabijać czas nikt nie potrafi go wskrzesić. Ja jestem cholernie leniwy z natury - jeżeli się mnie mocno nie przyciśnie potrafię spać 14h a potem latać na golasa po chałupie opierdala*ąc się, ale to nie o to chodzi. Człowiek jest szczęśliwy tylko podczas działania a nie biernego leniuchowania - potrzebujemy się rozpędzić by móc normalnie funkcjonować.
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9479
Wysłany: 03-10-2007, 18:36
Source napisał/a:
Człowiek jest szczęśliwy tylko podczas działania a nie biernego leniuchowania - potrzebujemy się rozpędzić by móc normalnie funkcjonować.
To ja mam przeciwnie jak przez dłuższy czas mam dużo do robienia, to się cały czas czuje zmęczona i zupełnie nic mi sie nie chce, a już na pewno wychodzi to mało efektywnie. Natomiast jak nie mam nawału to potrafię wszystko zrobić na spokojnie i do tego bez frustracji.
To ja mam przeciwnie jak przez dłuższy czas mam dużo do robienia, to się cały czas czuje zmęczona i zupełnie nic mi sie nie chce, a już na pewno wychodzi to mało efektywnie. Natomiast jak nie mam nawału to potrafię wszystko zrobić na spokojnie i do tego bez frustracji.
Nie mówię tutaj o pośpiechu czy upychaniu zajęć tak by nie móc się wyrobić - praca powinna sprawiać przyjemność, wtedy im więcej jej jest tym większa przyjemność z życia. Ja się zazwyczaj nigdy nie spieszę, samo wyjście do szkoły mam tak rozplanowane że jeżeli but mi się po drodze rozwiąże to mogę nie zdążyć . Bardzo ważna jest umiejętność skoncentrowania się, praca jest naprawdę mało efektywna jeżeli myślimy tylko o tym by rzucić to w piz*u i iść spać.
ja znajduję czas na wszystko. na studia, na pracę, na prace dorywcze, na rozwój zawodowy, na rozwój osobisty, na sztuki walki, medytację, ostatnio nawet aerobik trzeba manewrować między pasją a tym, co się robi.
i zostaje jeszcze trochę na rozrywkę, imprezy i zachwyt nad rzeczywistością
Imię: Agnieszka
Dołączyła: 27 Sie 2005 Posty: 9479
Wysłany: 03-10-2007, 18:56
Source napisał/a:
Nie mówię tutaj o pośpiechu czy upychaniu zajęć tak by nie móc się wyrobić - praca powinna sprawiać przyjemność, wtedy im więcej jej jest tym większa przyjemność z życia.
Szkoła niestety takiemu czemuś nie sprzyja. Na taki układ będę musiała jeszcze jakiś czas poczekać, ale fakt nad tym co naprawdę Lubie mogę siedzieć naprawdę długo. Niestety są jeszcze przykre obowiązki które trzeba zrobić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum