Imię: Wszemiła
Wiek: 20 Dołączyła: 09 Sie 2006 Posty: 3212 Skąd: że znowu?
Wysłany: 10-04-2007, 19:13
Nigdy nie lubiłam klaunów za bardzo. Pamietam raz gdy byłam w cyrku i po przedstawieniu klaun sciągnoł ten nos i peruke i zaczoł sie kłócic z kimś z obsługi był wulgarny i brzydki. Od tego czasu bałam sie klaunów a ich usmiech wydawał mi sie zły. Pozniej przestałam chodzic do cyrku bo zrozumiałam że jeżeli jest smieszny to na pewno nie dla zwierząt.
Też nie lubię klaunów, imo bardziej straszą niż śmieszą. Nie lubię też laleczek. Laleczek Chucky
_________________ Życie to 10% tego, co nam się przydarza i 90% tego, jak na to reagujemy. Nasze podejście jest wszystkim. Nie ma innego wyjścia. Koniecznie musisz się dobrze bawić.
w cyrku znęcają się nad zwierzętami, więc cyrk jest zły i go nie lubie, a ponieważ klown jest z cyrkiem ściśle związany, to go też nie lubie.. ich...
a jak byłam mała, to był taki film, że było dwóch braci i jeden był piromanem czy coś i to był właśnie klown... dobra, nie pamiętam tego filmu, ale było cos w ten deseń
Lubiłam cyrk mniej więcej do 4 klasy podstawówki. Później mi przeszło. Rzucałam się strasznie jak musiałam chodzić z sis, bo ona chciała zobaczyć wielbłądki. Cyrk źle mi się kojarzy - sponsora w cyrku pierwszy raz zobaczyłam.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum