że nie możemy zauważać relacji między zadaniem sobie bólu/ wzięciem narkotyku itd z jednej i uczucia ulgi/ przyjemności/ chwilowej euforii z drugiej strony.
Nazywa się to różnie. Niektórzy uczucie ulgi mogą nazwać duchowym oczyszczeniem spowodowanym ofiarowaniem własnego cierpienia bogu. Nawet w prostej spowiedzi można doszukać się "duchowego oczyszczenia". Endorfiny wytwarzane są również w sytuacjach zagrożenia. Stąd u niektórych taki pociąg do sportów ekstremalnych - tu nie tyko adrenalina jest sprawcą stanu euforycznego.
że nie możemy zauważać relacji między zadaniem sobie bólu/ wzięciem narkotyku itd z jednej i uczucia ulgi/ przyjemności/ chwilowej euforii z drugiej strony.
Nazywa się to różnie. Niektórzy uczucie ulgi mogą nazwać duchowym oczyszczeniem spowodowanym ofiarowaniem własnego cierpienia bogu. Nawet w prostej spowiedzi można doszukać się "duchowego oczyszczenia". Endorfiny wytwarzane są również w sytuacjach zagrożenia. Stąd u niektórych taki pociąg do sportów ekstremalnych - tu nie tyko adrenalina jest sprawcą stanu euforycznego.
Tyle, że mi nie chodzi teraz o to, żeby wykazać się znajomością różnego rodzaju nazywania tego czy pokazywać w jakich jeszcze sytuacjach może się to wygenerować...po prostu wydaje mi się, że człowiek który żyje z świadomością swoich czynów zdaje sobie z tego sprawę, że istnieje relacja między czynem a uczuciem przyjemności...chyba że i z tym się nie zgadzasz, ale wtedy powinieneś się do innych słów ustosunkować, a nie wykazywać mi wielość nazw i form.
_________________ "...we mgłę go wyprawiłam/ w deszcz co na rzęsach przysiadł/ samobójczymi kroplami/ żeby opaść i zniknąć/ wsiąknąć cieczą zieloną/ w spragnione ciało trawy/stoję niezmiernie sama/na nagiej obcej ziemi..."
Zgadzam się jak najbardziej, chciałem pokazać że różne kultury i różni ludzie mogą mieć odmienny stosunek do samookaleczenia się. Dla mnie np podchodzi to pod narkomanie, dla innych ta sama ulga może być uznawana za dowód duchowego oczyszczenia.
tak naprawde nie idzie powiedziec co czują osoby których ten problem dotyka..
Odczuwaja ulge, nie czuje zazwyczaj bolu, tylko przyjemnosc. Wreszcie maja nad czyms kontrole.
Oczywiscie kazdy moze odczuwac cos innego.
Moja przyjaciolka kiedys cieła sie po rekach. Przestała.
Brzydko wygladalo <-- najbardziej przemawiajacy do niej argument.
hmmm takie postępowanie chyba nie jest całkiem zdrowe,a zwłaszcza gdy zdarza sie notorycznie;jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się samokolaczeć ,alemoja siora miała pare takiech wybryków jak sie pokłóciła czasem z facetem
Wiek: 19 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 8580 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-11-2007, 21:02
Im więcej we mnie żółci, tym bardziej zamykam się z tym w sobie a na zewnątrz jestem ironiczna i złośliwa w stosunku do innych, jak dla nich bez powodu.
Żyletek ani ściany nie stosuję.
Do takich czynów jeszcze się nie posunąłem i mam nadzieje , ze to się nie stanie . Samookalczenie jest obrzydliwe . Wolę w pewien sposób kontrolować swą agresję .
_________________ Miłośc to tylko uczycie przynależności
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum