ty jej nie pomożesz. nikt jej nie pomoże, dopóki ona sama w jakiś sposób nie skapnie się, że to nie załatwi jej problemów. bo oprócz obsesyjnej chęci schudnięcia coś jeszcze musi być z nią nie tak. nawet jak pójdzie do jakieś szpitala, to jeśli sama nie będzie chciała się leczyć to to nic nie da.
nawet jeśli przytyje i będzie utrzymywać prawidłową masę ciała to będą ją męczyć myśli, ze jest gruba. będzie dosłownie czuła jak każdy kęs jedzenia sprawia, że tyje.
jeśli ktoś będzie jej kazał jeść to ona już znajdzie swoje sposoby, żeby się tego pozbyć. każda kromka chleba, będzie kosztowała ją kilka godz wyrzutów sumienia.
anoreksja zaczyna się wiele lat wcześniej niż ją ktoś zauważy. najpierw są zmiany w psychice, później dopiero się chudnie. czasami można mieć taką tylko "psychiczną" anoreksję, a wyglądać wmiarę normalnie
_________________ poznam Cię po zapachu snów, po tęsknocie w Twoich oczach, którą gasi widok mój
Takim osoba nie mozna samemu pomoc, mozna byc przy nich ale pomoc moze tylko specjalistya ktory wie jak postepowac... nie mialam jeszcze doczynienia z kims chory na anoreksje, ale ogladalam wiele programow czytalam artykulow, i dla mnie jest to straszne, ciagle dazenie o prefekcji kosztem zdrowia a nawet zycia, nie sadze zeby szczupla sylwet5ka byla warta az takiego poswiecenia...
_________________ Bo tylko dzięki Tobie żyję, jestem i oddycham...
Mialam kiedys taka kolezanke w klasie w liceum. Pamietam, ze temat anoekscji wyszedl na jedym plenerze gdy nasza inna kolezanka zaczela diametrlanie chudnac. Doskonale oamietam dlugie rozmowy o tym, ze nie potrafimy zrozumiec, ze ktos sie ak odchudza, ze nie je.. etc etc. Pamietam co mowila ta kolezanka. To bylo w pazdzierniku.. a ja pamietam, ze ta sama kolezanka powtarzajaca te wszystkie hasla o tym, ze to chorba ze ona tego nie rozumie ze jak tak mozna robic w marcu byla o 1.3 chydsza... i tez przestala jesc...
Jesli ktos sie uprze, ze nie bedzie jadl to znajdzie milin wyjasnien by tego ni robic. Kazde logiczne, racjonalne. Przed soba przed innymi. I bardzo ciezko - powiem nie mozliwe bez ooieki specjalisty - mozna tak osobe wyprostowac...To juz sa bardzo powazne zmiany w mozgu..
Tylko, ze cala sytuacja jaka zostala przedtawiona w mediach jest odrobine przerysowana i rzutuje na diewczyny naturalnie szczuple.. ja np nigdy nie mialam wagi powyzej 60 kg przy 178 wzrosu... nigdy nie moge przytyc powyzej tej wagi, taka uroda. Znam dziewczyny, ktore przy 175 waza 50 kg i maja figure 14 latki.. i sa posadzane o anoreksje. Nie dostaja pracy z tego pwodu, bo sa podejrzenia ze maja anorekscje. Moja mala uwga do tego to szum wokol tego zrobil sie po prostu troche za duzy... pietnujacy
Albo gdy już chcą jest za pózno. Kiedyś trafiłam na pamiętnik takaiej dziewczyny. Ostatnie miesiące jej zycia. Cos niesamowitgo jak to czytalam i naprawde sadzilam, ze jej sie uda...
Nie wiem jak inaczej możesz jej pomóc jeżeli ona nie chce pomocy. Próbowałaś pokazywać jej anorektyczki? Nie przerażają jej? Nie przerażą ją to, że umrze?
Anorektyczki sie w ten sposob motywuja.
Ja kiedys mialam anoreksje,badz namiastke anoreksji ,jak kto woli. Bylam sporo mlodsza. I glupsza..wlasnie o to chodzi. Nastolatki maja poprzewracane w glowie, myla im sie priorytety..
I zaczynaja ochudzac sie takie osoby,ktore tego nie potrzebuja. A pozniej,nawet jezeli dojrzewaja,madrzeja-ciezko z tym skonczyc.
Zrozumialam swoj blad, nie chcialam sie juz odchudzac. Jednak gdy przesadzilam z jedzeniem, nadal to wymiotowalam.. nawyk? Bo uczucie wypelnienia w brzuchu bylo takie nie do zniesienia,obwinialam sie za to.
Z czasem udalo mi sie z tym skonczyc, juz nie mam nic z tym wspolnego(od 2 lat), cholernie trudno bylo mi tego wyjsc, wiem jaka to spirala ktora caly czas sie nakreca.. Nie mam juz obsesji na punkcie swojej figury, jestem srednia. Tak, przytylam, nie jestem chuda(taka chcialam byc...). Ale co z tego? Kocham swoje kobiece ksztalty i nie tylko ja.
_________________ Ten na drzewach snieg jest tak samo zimny jak ten we mnie..
Imię: czterdzieści cztery
Dołączyła: 04 Lis 2006 Posty: 1201 Skąd: de profundis
Wysłany: 08-12-2006, 17:51
Moi rodzice od niepamiętnych czasów oskarżali mnie o anoreksję, bo jestem chuda, dla niektórych przerażająco-problem polega na tym, że ja jem i kocham jeść i to nie jest anoreksja. Anoreksja zaczyna się wtedy, kiedy ważąca sto kilo osoba przestaje jeść mówiąc, że wszystko dodaje jej kilogramów. Nie przechodzi na dietę, zaczyna brzydzić się sobą, jedzeniem i spada tak do wagi 30 kilo nadal uważając się za grubą. Ale anorektyczką była jeszcze ważąć sto kilo.Tak anoreksja to choroba psychiczna i jedyne leczenie, które odniesie jakikolwiek sukces to leczenie psychologiczne
Markiza ja mam podobny problem. Tyle, ze mnie rodzina nie podejrzewa o sklonnosci do anoreksji bo jadam wiecej od brata i sa dni, kiedy co 30 min jestem z nosem w lodowce...
taka uroda, ze jestesmy szczuple. Tylko takie konwergencyjne podawanie wiadomosci o anorekcji moze doporwadzic do tego, ze bedziemy pietnowane mimo, iz nie mamy probleu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum