Sorry ale zupełnie nie znasz kultury Irlandzkiej, jest to kraj w którym ludzie siebie w chuja nie robią bo poprostu są uczciwi, wiem ze ciezko w to uwierzyć, ale tam ludzie są poprostu mili. I mówie tobie, z mojego osiedla wyjechało tam juz sporo ludzi w tym kilku nie znało jezyka nic a nic. A teraz potrafią mówić całkiem przyzwoicie.
Ale ja nie mowilam konkretnie o Irlandii, tylko ogolnie o wyjezdzie za granice. I ponawiam pytanie po co studiujesz skoro i tak zamierzasz wyjechac i pracowac tam fizycznie? Pojedz odrazu teraz.
Bango napisał/a:
Oczywiscie ze człowiek nie studiuje po to by pracować na budowie, ale w Polsce po studiach nie ma pracy a za granica na wyzsze stanowiska wolą przyjmować swoich niz obcokrajowców
No naprawde nie rozsmieszaj mnie, w Polsce nie ma pracy? Praca jest, zgadzam sie,ze nie tyle zeby do wszystkich starczylo, ale dla tych pos tudiach jest, tylko nie licz odrazu na duza pensje. Ty chyba nigdy nie szukales pracy?
Ja chca sie dostac na staz szlam na 3 rozmowy pracy w biurze (mam wyksztalcenie srednie) do pracy w kadrach x2 i raz jako protokolant w biurze prokuratora. Tylko, ze o staz tak samo moze sie starac osoba w tarkcie studiow i po studiach ktora nie przepracowala wiecej niz 3 miesiecy, no wiec zamiast mnie woleli kogos po studiach ale to chyba oczywiste. Pracujesz pol roku prawie za darmo ale potem dostajesz uczciwa oferte pracy na stale.
Pozatym dla mnie ktos kto oglada gazety i idze do urzedu zarejestrowac sie jako bezrobotny uwaza, ze szuka pracy jest zalosny. Wiesz co robia ludzie po studich? Zanosza do wszystkich lokalnych firm dokumenty i dzwonia tam raz w tygodniu, dzieki temu wiedza jako pierwsi jesli sie zwolni miejsce pracy. Pracodawca jest zadowolony, ze pracownikowi samemu zalezy na pracy.
W regionie w ktorym mieszkam kazdy student jest w stanie w ciagu pol roku znalesc sobie prace zgodna z jego kwalifikacjami.
Sa to oficjalne dane. No ale u nas jest mniejsza stopa bezrobocia niz w calym karaju.
Bango napisał/a:
Ech ale egzamin jest wymyslony przez narodowy system edukacji a nie przez samą uczelnie, tym samym wiedze wymagana na egzaminie maturalnym moze byc nieadekwatna do tego co jest potrzebne na studia.
Bo zaraz je*ne. Np. matematyka. Zakladam ze idac na studia gdzie jest ona potrzebna zdajesz ja na poziomie rozszerzonym. Na maturze masz obowiazek znac caly material. I Ty myslisz ze na egzaminach na studia dostaniesz jaki? Inny? A jaki jest inny? Nie ma innego, egzaminy i tak bylby z tego materialu ktory miales obowiazek przerobic w liceum.
Bango napisał/a:
Bo np uczelnie maja to do siebie ze równią sie programem i sposobem nauczania, dlatego kazda z nich powinna zadbac w wlasnym interesie o to kogo przyjmuje na studia.
I co jeden egzamin bylby prostszy na mniej znana uczelnie, a na ta lepsza trudniejszy tak? A po ukonczeniu studiow jedna i druga osoba mialaby miec takie samo wyksztalcenie?
Bango napisał/a:
Egzamin maturalny nie jest w stanie przygotować studentów do nauki na kazdym z kierunków.
Ty chyba nie rozumiesz pojecia kierunek, kierunek to np. marketing i zarzadzanie i mialbys miec z tego egzamin? Na jakiej podstawie? Skoro nie posiadasz o tym wiekszej wiedzy po liceum?
Poza tym egzamin maturalny nie ma przygotowywac studentow do nauki na studiach tylko ma za zadanie zweryfikowac ich wiedze, czyli to samo co egzamin wstepny na studia.
Bango napisał/a:
Pedagogika, filozofia, germianistyka, historia...
Jak juz pisalam na kazdej uczelni masz obowiazek kontynuowac jeden jezyk na poziomie rozszerzonym. I jak Ty chcesz to niby robic, majac go w d*pie w liceum? Zastanow sie i tak jest on ci potrzebny na studiach.
Bango napisał/a:
W normalnym kraju czegos takiego jak matura poprostu nie ma, uczniowe zdaja na wybrane uczelnie a jedynym systemem weryfikacji jest poprostu to co ustali sobie sama uczelnia. NIE TO CO USTALA URZEDNICY
Ta, czyli wszystko co ustalajaja urzednicy to jest zle, bee, czyli amnstia jest tez zla, wszystko jest zle. Uczelnia rowniez funkcjonuje jak urzad.
Imię: Arturek ~~
Wiek: 20 Dołączył: 27 Lip 2005 Posty: 6669 Skąd: z miasta
Wysłany: 22-07-2006, 13:16
Bango, gdzie byś się nie wypowiadal to zawsze będzie się z czego pośmiać .
Co do tematu, jestem przeciwny amnestii i jestem calkowicie za nową maturą. Przynajmniej weryfikuje w miare obiektywnie poziom uczniów i szkól.
Co do języków, to mój ojciec od lat mi powtarza, że "nie ma nic ważniejszego niż znać języki". Bez tego to można sobie pomarzyć o jakichś większych sukcesach ;-]. Zresztą i tak każdy mówi, żeby z tego kraju spier**lać, więc znajomośc języka obcego będzie niezbędna żeby szybko się zaklimatyzować za granicą.
_________________ „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro.”
"Na większą chwałę Bożą." Ad maiorem Dei gloriam.
Bango napisał/a:
W Polsce mozesz umiec i 7 jezykow a pracy nie dostaniesz
Predzej dostanie ja ten co zna te 7 niz ten co zadnego
znam kilku gosci po polibudzie, którzy zarabiaja po kilka tysięcy miesiecznie, w polskich firmach i jezyk im niepotrzebny. Owszem jezyk sie przyda, jednak jak widzisz mozna zarabiać nawet 10 tysięcy po robotyce tam gdzie nie jest wymagana znajomosc jezyka obcego. Po geologii tak samo- 6 tysiecy bierze gosciu ktory zalapie robotę przy kopalni. a po psychologii trzeba znac jezyk, bo po co Polsce kolejny psycholog. Co czwarta osoba z ktora rozmawialem mowila ze idzie na psychologie....
Gdyby nie było głupiej matury, byłyby egzaminy na studia, organizowane przez uczelnie, stopien trudnosci wedlug ich uznania. I powtarzam- jak ktos z amnestią dostanie sie na studia i je ukonczy dzieki wlasnej pracy z dobrym wynikiem, to nie mozna powiedziec ze nie zasluzyl...Moze sie okazac ze bedzie nawet lepszy od tego ktory zdal ale spoczął na laurach.
znam kilku gosci po polibudzie, którzy zarabiaja po kilka tysięcy miesiecznie, w polskich firmach i jezyk im niepotrzebny. Owszem jezyk sie przyda, jednak jak widzisz mozna zarabiać nawet 10 tysięcy po robotyce tam gdzie nie jest wymagana znajomosc jezyka obcego. Po geologii tak samo- 6 tysiecy bierze gosciu ktory zalapie robotę przy kopalni. a po psychologii trzeba znac jezyk, bo po co Polsce kolejny psycholog. Co czwarta osoba z ktora rozmawialem mowila ze idzie na psychologie....
Sretetete, nie mzoesz z grosy zakladac, ze bedziesz taka osoba.
Horatio napisał/a:
Gdyby nie było głupiej matury, byłyby egzaminy na studia, organizowane przez uczelnie, stopien trudnosci wedlug ich uznania.
Wtedy nie kazdy bylby traktowany rowno a na studia moglby sie dostac byle glupek.
Cytat:
I powtarzam- jak ktos z amnestią dostanie sie na studia i je ukonczy dzieki wlasnej pracy z dobrym wynikiem, to nie mozna powiedziec ze nie zasluzyl...Moze sie okazac ze bedzie nawet lepszy od tego ktory zdal ale spoczął na laurach.
Ey a moze bedzie tez amnestia dla tych co nie zdali jednego egzaminu na studiach? Bo przeciez reszta polsza im dobrze?
Sorry ale zupełnie nie znasz kultury Irlandzkiej, jest to kraj w którym ludzie siebie w chuja nie robią bo poprostu są uczciwi, wiem ze ciezko w to uwierzyć, ale tam ludzie są poprostu mili.
Są taki mili, że aż mój kumpel wrócił z 12 szwami na głowie.
!kreSka!* napisał/a:
Ale ja nie mowilam konkretnie o Irlandii, tylko ogolnie o wyjezdzie za granice. I ponawiam pytanie po co studiujesz skoro i tak zamierzasz wyjechac i pracowac tam fizycznie? Pojedz odrazu teraz.
Być może poto, aby zarobione pieniądze dobrze zainwestowac, a do tego być może potrzebna jest mu wiedza którą zdobedzie na studiach? Poza tym dlaczego załkadasz, że będzie pracował fizycznie? Za granicą potrzebują ludzi wykwalifikowanch z tytułami, może być nawet Polak. Równie dobrze, może robi sobie studia w razie "W", żeby miałd o czego wrócić jak mu się nie uda.
Być może poto, aby zarobione pieniądze dobrze zainwestowac, a do tego być może potrzebna jest mu wiedza którą zdobedzie na studiach? Poza tym dlaczego załkadasz, że będzie pracował fizycznie? Za granicą potrzebują ludzi wykwalifikowanch z tytułami, może być nawet Polak. Równie dobrze, może robi sobie studia w razie "W", żeby miałd o czego wrócić jak mu się nie uda.
Wiem, ze naprawde Cis ie nie chcialo, ale przeczytaj moja dyskusje z nim od poczatku.
Ludzie wykfalifikowani musze miec bdb opanowany jezyk, ale przeciez on twierdzi, ze jezyk jest niepotrzebny. Poza tym jak wczesniej raczyl mi powiedziec, a Ty tego nie przeczytales, on twierdzi, z etam przyjmuja tylko swoich, wiec mu pozostaje tylko praca fizyczna.
Jesli po studiach nie zacznie pracowac w miejscu chociaz troche powiazanym z Twoim zawodem, trudno bedzie potem w tym kierunku znalesc prace.
Życze szczescia, jechac gdziekolwiek to pracy bez znajomosci jezyka na poziomie takim aby moc sie porozumiec ( bo nie chodzi mi tutaj o nie wiadomo jaka poprawnosc), a przeciez 30% na ustnej maturze podstawowej z jezyka, obejmuje naprawde podstawowa wiedze ktora potrzebujesz podczas gdy mieszkas zi pracujesz za granica.
Btw cytuj poprawnie.
Ostatnio zmieniony przez kreska 23-07-2006, 13:21, w całości zmieniany 1 raz
Wiem, ze naprawde Cis ie nie chcialo, ale przeczytaj moja dyskusje z nim od poczatku.
Owszem, nie chciało mi się
!kreSka!* napisał/a:
Ludzie wykfalifikowani musze miec bdb opanowany jezyk, ale przeciez on twierdzi, ze jezyk jest niepotrzebny. Poza tym jak wczesniej raczyl mi powiedziec, a Ty tego nie przeczytales, on twierdzi, z etam przyjmuja tylko swoich, wiec mu pozostaje tylko praca fizyczna.
Cóż za impotencja umysłowa. Język jest potrzebny choćby do jedzenia i mówienia - najlepiej w języku który w danym miejscu uważany jest za język urzędowy. Bez języka można jedynie zostać przyjęty w szpitalu, na stanowisku pacjenta.
!kreSka!* napisał/a:
Życze szczescia, jechac gdziekolwiek to pracy bez znajomosci jezyka na poziomie takim aby moc sie porozumiec
Żebyś na przyszłośc się nie męczyła, to mówi się: na poziomie komunikatywnym.
Imię: M
Dołączył: 28 Cze 2006 Posty: 94 Skąd: POLSKA
Wysłany: 25-07-2006, 16:28
"Amnestia" dla maturzystów " jest do bani bo gdzie cie przyjmą na studia he
Po drugie głupio mieć niezdanią mature ale według Giertycha zdana .
Poprawki na Sierpień były by lepsze lub sesja wiosna .
_________________ Świat jest pełen zakłamanych obłudników z kaplicy , System jest tylko do łamania .
Dla mnie to jest kolejna głupota jaką raczył ''wymyślić'' (nasz jakże kochany i szanowany ) minister Giertych.
Przestraszył się, że matura poszła dużo gorzej niż rok temu to postanowił ''podwyższyć'' poziom Uczelnie państwowe będą miały więcej chętnych na jedno miejsce a co za tym idzie więcej problemów przy rekrutacji, a uczelnie niepańswowe zacierą rączki na kasę jaką wydrą od pseudostudentów. Nie oszukujmy się, nie są to zbytnio inteligentni ludzie, jeśli nie potrafili napisać dobrze zaledwie 30% matury z jednego przedmiotu.
Przez to wszystko tylko pogorszył sprawę przyszłych maturzystów. Uczelnie się zbuntowały i będą robiły egzaminy wstępne na studia
A miało być tak pięknie...
_________________ Obojętność silne palce ma
Łatwo zgniata kruche sny
Czy naprawdę chcesz tak żyć?
Imię: Ela
Wiek: 20 Dołączyła: 11 Kwi 2006 Posty: 516 Skąd: Kraków
Wysłany: 07-08-2006, 11:53
amnestia jest bez sensu. ci maturzyści (przynajmniej część), którzy mają nią być objęci sami mówią, że jej nie chcą. nie są zadowoleni z wyniku matury i chcą spróbować za rok.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum