Na miejscu tej babki przemyślałabym sprawę, poszła na jeszcze jedną jazdę z dyktafonem i zgłosiła się, gdzie trzeba. Nie czekałabym tak jak ona, aż mnie "przeleci" za złą jazdę po łuku.
Gabi, łatwiej przenieść się do innej szkoły, albo odłożyć robienie prawa jazdy na później, niż użerać się z jakimś idiotą, który nie umie powstrzymać swoich popędów. Urazu, jaki zostaje w psychice i tak nic nie wynagrodzi. Nie byłam w aż tak drastycznej sytuacji jak kobieta z artykułu, ale nie chciałabym użerać się z 'moim' instruktorem. Nie chcę mieć już z nim nigdy do czynienia, ani z tamtym miastem.
Jestem wściekle bezsilna, bo mam wszystkiego dosyć. Okłamuję wszystkich na każdym kroku, że jest ok, bo nie chcę wylądować u psychologa i na tabletkach. To i tak nie naprawi mi tego, co bezpowrotnie zostało zrujnowane. Fuck.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Gabi, łatwiej przenieść się do innej szkoły, albo odłożyć robienie prawa jazdy na później, niż użerać się z jakimś idiotą, który nie umie powstrzymać swoich popędów. Urazu, jaki zostaje w psychice i tak nic nie wynagrodzi. Nie byłam w aż tak drastycznej sytuacji jak kobieta z artykułu, ale nie chciałabym użerać się z 'moim' instruktorem. Nie chcę mieć już z nim nigdy do czynienia, ani z tamtym miastem.
Alu, ostatnio czytam forum jak przez palce i dopiero zauważyłem ten post wcześniejszy.
Jest jedna rzecz której nie rozumiem. Ja np jestem skrajnie spokojnym człowiekiem. Naprawde zebym użył argumentu innego niz słowny potrzeba wiele. ale mam taki odruch bezwarunowy, gdy ktos narusza integralnosc cielesna wbrew mojej woli to powstrzymanie ognistego strzała z mojej strony jest niemal niemożliwe. Nie masz czegos takiego?
Żle ze nie zareagowalas od razu. Takie rzeczy sie dzieja własnie dlatego ze nikt nic nie robi bo "nie chce sie użerac", "trudno, przeboleje" itp. Mogę zagwarantowac ze ten koles auczony doswiadczeniem wasnie dobiera sie do innej dziewczyny w ten sam sposob. A jakby dostał ognistego strzala w pysk, albo podobna akcje na zimno z dyktafonem to nie miałabys urazu a pondto uzyskałabyś dzika satysfakcję.
Ja byłam w takim szoku, że po prostu mnie wmurowało. Być może gdyby to zaczęło się na samym początku kursu i miałabym jeszcze sporo jazd, to coś bym z tym zrobiła, zareagowałabym, nawrzeszczała na niego, ale kiedy miałam świadomość, że zaraz kończę to chciałam już po prostu mieć to wszystko za sobą. Uważałam, że ignorowanie jest dobrą metodą. Nie wiem czy on tak samo traktuje inne dziewczyny - dwie, które ze mną jeździły nie mówiły mi, że spotkały je takie sytuacje, chociaż rozmawiałam z nimi o tym.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Wiek: 20 Dołączyła: 29 Sty 2006 Posty: 9445 Skąd: Kraków
Wysłany: 19-11-2008, 14:23
Alicja napisał/a:
Uważałam, że ignorowanie jest dobrą metodą.
To jest polska plaga, jedna z wielu głupich rzeczy, które rodzice wpajają swoim dzieciom - gdy Cię ktoś zaczepia, nie zwracaj uwagi, nie reaguj. Również, gdy ktoś chce się po prostu uśmiechnąć albo zagadnąć. Polacy dziwnie na to reagują - jakbym chciała im zrobić krzywdę tym, że się do nich uśmiecham i odzywam, chcąc coś np. skomplementować albo skomentować. Jakbym była w ich oczach potencjalnym zboczeńcem, bo kogoś zagaduję i przeszkadzam komuś, kto patrzy w sufit.
Rozumiem taką reakcję w przypadku pijaka w autobusie, z którym niekoniecznie miałabym ochotę dyskutować np. o tym że częste mycie skraca życie, albo w przypadku osoby niepełnosprawnej umysłowo (przyciągam wariatów), ale w innych przypadkach trzeba umieć kopnąć w jaja albo oddać.
Zawsze, idąc ciemnym osiedlem mam w ręku klucze - w razie czego, robię z nich kastet i walę po oczach. Na szczęście ani razu jeszcze mi się nie zdarzyło wykorzystywać tej metody.
Nie rozumiem, dlaczego w szkołach uczy się udzielania pierwszej pomocy, a samoobrony już nie.
Nie wiem czy on tak samo traktuje inne dziewczyny - dwie, które ze mną jeździły nie mówiły mi, że spotkały je takie sytuacje, chociaż rozmawiałam z nimi o tym.
są 3 możliwości:
1. One były brzydkie lub totalnie nie w jego typie, a Ty byłaś bardzo w jego typie. Uroda niestety czasami jest przekleństwem
2. Było to naprawdę przypadkiem
3. właśnie rozpoczynał swoja karierę zboka od drążka zmiany biegów.
Z punktu widzenia faceta brak zdecydowanej reakcji kobiety na takie coś, jest postrzegane jako przyzwolenie. Ty przezywałaś koszmar, a facet postawił sobie namiot w spodniach i co wiecej myslał ze Tobie tez sie to podoba, bo nie reagujesz. Juz na samo wyobrażenie takiej sceny robi mi się zimno.
Zawsze trzeba reagować, inaczej sprawca czuje się bezkarnie.
Wiem, że zrobiłam źle nie reagując. Na początku byłam na to zbyt oszołomiona, myślałam, że da sobie spokój. A później chciałam już mieć ten kurs za sobą i dlatego nic nie zrobiłam. Nie chciałam robić afery, bo pewnie dowiedzieliby się o tym moi rodzice, a nie chciałam mieszać ich w takie rzeczy.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
czy mogłabym choć przez jakiś czas być sama?!
boże, weże się dziewczyno zbierz w sobie, za morde się chwyć raz i skończ z tym cyrkiem związkiem zwanym. no po co ci to? tylko się męczysz, źle ci jak cholera, a on nic nie widzi, nic nie rozumie.
i nie będzie cię chciał znać, a tobie będzie przykro.
jest jesień, dobry czas żeby to wszystko skończyć.
czas na zmiany, dostałaś 5 z odpowiedzi z matematyki.
dajesz jeszcze dwa miesiące okresu próbnego, obiecaj sobie labandzia, że nie więcej.
Kurwa, jak już stoję w kolejce w aptece to nie kupuję tabletek na uspokojenie, bo jestem chwilowa ogarnięta, a później przychodzi taki wieczór jak dzisiejszy i chciałabym mieć coś pod ręką.
_________________ "Taka już jest niewiasta, lubieżności pełna. I w chuci nienasycona. Jak świat światem, tak było i tak będzie in saecula saeculorum."
Nie no on chyba sobie jakieś jaja ze mnie robi mam z każdym osobna się witać?
czy drzeć się cześć S, cześć F.?
jak mówie cześć i patrze sie na obydwóch skoro obok siebie ida to mówie do jednego..
a on oburzenie, tak niech zrobi ze mnie najgorsza w dupie z nim!
Już mi przestało zależeć
_________________ I należysz do mnie choć to nie kwestia posiadania
Imię: Ola
Wiek: 17 Dołączyła: 02 Maj 2006 Posty: 2673 Skąd: Radom
Wysłany: 28-11-2008, 17:50
Ku*wa co to miało znaczyć "Módl się żeby Ola nie zmieniła o mnie zdania" co on sobie mysli że będzie mnie szantażował tym że jak przestanę z nim gadać i będe uważała go za chama to się na niej zemści? Ja pie*dolę tak to jest chcieć pomóc komuś, to sie sama wpakujesz w kłopoty...
Zabiję kogoś zaraz. Jak co roku zorganizowałam spotkanie organizacyjne świąteczne, by było wiadomo co i jak. Oczywiście ona z matką nigdy nie mogą się ogarnąć, więc musiałam to zrobić za nie. I co? Wyszło na to, że ja sama, samiusieńka mam przygotować Wigilię, święta i jeszcze posprzątać dom. Rozumiem, mama pracuję do 18, brat ma w dupie cały świat a tata pewnie na samą Wigilię przyjedzie, ale babcia mogła mi chociaż trochę pomóc. Do chuja, ja nie jestem nadczłowiekiem i nie mam 15 rąk. Nie, najlepszy był tekst żebyśmy zrobili oddzielnie święta, no tak, mamy do siebie aż 3 minuty drogi, więc po co męczyć się i robić razem? Na dodatek dziadek jest coraz bardziej chory, może to nasza ostatnia Wigilia, ale co tam, każdy sobie. No kuuuuuuuuuuuuurwa. Zawsze chcę najlepiej i zawsze dostaję po dupię.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum